Dziwi mnie że januszeksy nie przeliczyły, że taki robot kosztuje jednorazowo jak, powiedzmy, około roczna pensja pracownika (bo to zależy od przypadku oczywiście), ale taki robot może dymać znacznie więcej, prawdopodobnie szybciej, nie narzeka, potrzebuje mniej przerw, nie bierze L4 (choć może się popsuć, ale zapewne nie tak często jak człowiek), nie ma chorych dzieci, nie obowiązuje go prawo pracy etc. Do tego płaca minimalna ciągle rośnie, więc rosną też koszty pracodawcy xd
Nawet gdyby kupić takiego robota na kredyt to zapewne rata będzie niższa niż wypłata pracownika, a zakładając że koszt robota to roczna pensja, ba, nawet dwie lub trzy roczne, to można ten koszt rozłożyć na 5 lat xD
Ewentualnym kosztem ubocznym będzie trzeba zatrudnić kogoś do obsługi tych robotów, a to będzie ktoś, komu trzeba zapłacić więcej niż minimalną pod stołem xD
Patrzcie na sklepy, dasz 6 samoobsługowych kas i pilnować to może jedna osoba. Choć w tym przykładzie dochodzi problem niechęci klientów wobec maszyn, jednak problem nie istnieje gdy pracownicy nie muszą mieć kontaktu z klientami