@dlolb nie każda „łapówka” to transfer pieniędzy bezpośredni od dewelopera do urzędnika. Przy kwotach jakimi obracją deweloperzy, łatwo o stworzenie „kanałów” transferu nie widocznych na pierwszy i drugi rzut oka.
Pracowałem w dziale budowlanym dużego korpo, w tym brałem udział w naszych przetargach.
Dużo rzeczy słyszałem od starych wyjadaczy. Naszczęscie nie znam dokładnych detali, starzy wyjadacze dbali o to aby mówić ogólnikowo, a ja byłem na tyle zapobiegawczy aby nie interesować się.
Przykłady:
1. Jest problem z Gminą/Strażą pożarną - Generalny wykonawca w ramach odpowiedzialności społecznej przelewa dziwnymi kanałami jakiś dar Parafii/Fundacji lub wyposaża salkę komputerową. Nasza firma oficjalnie nigdy nic nie wiedziała.
<br />
2. Podczas ogólnego spotkania z pewnym naszym GW narzekałem na fakt, że nie mogę znaleźć ekipy do ocieplenia swojego domu. Od pracownika GW z marszu dostałem propozycje , że mi podeślą ekipe jak będą mieli budowe w pobliżu. Nie przyjąłem propozycji, bo za bardzo lubię wolność aby ją ograniczyć faktem, że kiedyś ode mnie oczekiwali by przysługi.
3. Naczelny Gminy, dzwoni do naszego menagera poinformować, że nie zakończą procesowania naszego wniosku do kluczowego dla nas terminu. Chwile później mówi, że pewna parafia ma problem z dachem i chętnie przyjmie na to datki, zaprasza na wspólne spotkanie z proboszczem. Akurat naczelny wtedy wybrał zły moment, dział był po restrukturyzacji, podczas którego wyjebali wszystkich starych wyjadaczy co do których zarząd miał podejrzenia, że wzbogacają się na koszt firmy, więc panowała atmosfera strachu, i nikt się nie wychylał z niczym.
4. Firma budowlana buduję komuś garaż, przejmuje częśc prac budowlanych lub stawia ogrodzenie.
Żarty w dziale typu: „Waldek, może pochwal się dlaczego masz taki płot i kto tobie dach robił” były częste. Stą też sporo osób wyleciało podczas restrukturyzacji, a stanowiska kierownicze poszły do nardzo młodych osób, nie umoczonych (np. 28 letni dyrektor działu z 2-4 letnim stażem pracy)
5. Często pojawiał się motyw datków lub ogarnięcia remontu dla parafii. Domyślam się, że układy proboszcz - urzędnik pomagają tutaj znalexźć im rozwiązania korzystne dla obu stron.
6. Kilka razy pojawił się motyw wsparcia remizy/świetlicy więc domyślam się, że odbiory strażackie były problematyczne przez dużą swobodę strażaka w interpretacji prawa i norm.
Wszystko to ogólniki, bo bardzo dbałem o to by nie wiedzieć nic, co by mnie mogło czynić przydatnym dla służb. Mieliśmy szkolenie o współpracy ze służbami, z niego wydedukowałem czym się absolutnie nie interesować i czego nie słuchać. Dobrze te zasady przyswoiłem, bo podczas zewnętrznego audytu, na którym byłem przesłuchiwany mówiąc prawdę, i zupełnie nic nie ukrywając byłem absolutnie bezużytecznym ;)