Hejto.pl
Urlop regeneracyjny po 7 latach pracy. Propozycja może zmienić rynek pracy

3 miesiące odpoczynku, 100% wynagrodzenia i zakaz odmowy ze strony pracodawcy – tak w skrócie wygląda projekt urlopu regeneracyjnego. Związkowa Alternatywa chce, żeby prawo do regeneracji przestało być przywilejem nielicznych, a stało się standardem dla każdego pracownika w Polsce. Czy czeka nas rewolucja w Kodeksie pracy? Sprawdzamy szczegóły tej kontrowersyjnej propozycji.


Podczas gdy wypalenie zawodowe staje się plagą XXI wieku, a niektóre grupy zawodowe znajdują się w nieco bardziej uprzywilejowanej pozycji niż inne, pojawiła się propozycja, która może całkowicie zmienić rynek pracy w Polsce. Związkowa Alternatywa postuluje wprowadzenie 3-miesięcznego, w pełni płatnego urlopu regeneracyjnego... dla wszystkich. Wystarczy 7-letni staż w jednej firmie. Jak miałoby to wyglądać w praktyce? [...]


#wiadomoscipolska #prawopracy #kodekspracy #urlop #regeneracja #projektustawy #gazetaprawna

Gazetaprawna

Komentarze (36)

„Jak miałoby to wyglądać w praktyce?”


Urzędy i ogólnie budżetówka 4 dniowy tydzień pracy i urlop regeneracyjny.Reszta zapierda.a na nich świątek, piątek.

Tak to będzie wyglądać.

@fisti lepiej by było liczyć czas od stażu pracy popartego umowami o pracę niezależnie od miejsca pracy. Generalnie ciężki temat. Najpierw przede wszystkim powinni pracować nad 4 dniowym tygodniem pracy.

@artur200222 tylko jak wprowadzić czterodniowy tydzień pracy jeśli nie obniży się pensji pracownikom? Dla np. pracowników na produkcji to będzie znaczyło, że w 4 dni muszą wyprodukować tyle samo pralek co jeszcze niedawno w 5 dni. W przypadku pracowników biurowych, jeśli ich efektywność będzie taka sama przy czterech dniach to pracodawca uzna, że do tej pory obijali się 8h na tydzień. Chyba, że tak nie było i teraz pracują na akord żeby się wyrobić. W takiej sytuacji urlop regeneracyjny będzie konieczny co kwartał. ¯\\_(ツ)_/¯

@TheVitt może tak samo, jak wprowadzono 5-dniowy tydzień pracy? Jak sądzisz, czy wtedy też używano tego argumentu który ty używasz ? A kiedy wprowadzano zakaz pracy dzieciom, byli i tacy co argumentowali że praca dla dzieci jest dobra bo uczy je pokory itp

@mitsue zanim się coś wprowadzi należy przeanalizować konsekwencje, a temat wcale nie jest prosty. Zupełnie nie odniosłeś się do tego co napisałem. Przytaczasz czasy rewolucji przemysłowej, niskiej wydajności pracy albo pracy niewolniczej, a ja zapytałem kto przejmie na siebie stratę w postaci 1/5 wyprodukowanych pralek w czasach, kiedy stanowiska na hali produkcyjnej nie raz są optymalizowane ze stoperem w ręku.

@TheVitt rzecz w tym że wydajność pracy można zwiększyć w wielu branżach, tylko się tego nie robi bo są tani pracownicy. Ogólnie skrócony tydzień pracy prowadzi do wielu ciekawych konsekwencji rozwojowych, a mierzenie tego najmniej wydajnymi sektorami gospodarki prowadzi do wielu głupotek które tu wymieniasz. Jeżeli januszeksy ledwo przędą finansowo, to problemem jest albo zarząd, albo że taki januszeks nie spełnia żadnej rynkowo potrzebnej funkcji. Jeżeli spełnia, to rynek to zweryfikuje. Co prawda ceny niektórych produktów mogą wzrosnąć, ale względem de facto taniejących produktów w innych branżach.

Skrócony tydzień pracy to bardzo pozytywna zmiana pchająca w stronę zwiększonej produktywności kosztem niewydajnych firm, co ma ogólnie bardzo pozytywny wpływ na gospodarkę.

@gwf-hegel-fangirl Dobra, skoro producent pralek to niewydajny sektor gospodarki oraz januszex to zmieńmy na automotive. 1/5 mniej samochodów tygodniowo przy utrzymaniu niezmiennej pensji pracownikom. Nie bardzo masz pojęcie o czym piszesz, bo łatwe zmniejszanie liczby dni da się przeprowadzić na przykład u pań w urzędzie, które przez 70% czasu piją kawę i układają pasjana. Jestem za pracowaniem mniej i wydajniej, ale mam uczulenie na optymistów-ignorantów, którzy są mało świadomi konsekwencji. Nie mają pomysłu jak zawczasu przygotować się na pewne problemy, bo nie mają pojęcia, że wystąpią.

@gwf-hegel-fangirl Tego tekstu się nie spodziewałem od kogoś kto nie odniósł się do żadnego argumentu. No, ale jak czytam, że firmy nie optymalizują procesów bo koszty pracy są u nas niskie, to chyba faktycznie nie ma sensu ta rozmowa.

@TheVitt ty masz uczulenie na optymistów ignorantów a inni mają uczulenie na dekadenckich ignorantów nie obraz się ale to ty masz ograniczone spojrzenie na ten temat, przytaczasz sobie proste statystyki w oderwaniu od całej gospodarki. To nie jest tak, że jak utniesz ludziom 1/5 czasu pracy to oni będą mieli produkcję 4/5. Rozwijamy się jako społeczeństwo i pora zacząć wydajniej i krócej pracować tymbardziej, że musimy pracować coraz dłużej. Są też benefity których nie potrafimy dokładnie wycenić, jak jakość życia, jak długo jesteśmy w stanie wydajnie pracować czy jak wydajnymi członkami społeczności jesteśmy. Czysta wydajność finansowa to za mało, ludzie to coś więcej niż tylko numer konta w banku. Pracoholicy po 10 latach nagle lądują na kozetce u psychiatry - jaki jest wtedy zysk dla gospodarki z takich ludzi ?

@mitsue wolę określenie "realista". Czekałem na argument, który przekona mnie, że nie będzie drożej i taki nie padł. Ludzie będą mieli więcej wolnego czasu, ale będzie drożej. Czy to dobrze, czy źle to już oddzielna sprawa. Akurat przemysł/produkcja mniej więcej tak działają, że spadek czasu o 1/5 daje 4/5 produktywności. Fajnie by było mieć konkretne odpowiedzi na pytania które podrzuciłem, a nie "ludzie będą szczęśliwsi i jakoś to bedzie".

@TheVitt 

Przytaczasz czasy rewolucji przemysłowej, niskiej wydajności pracy albo pracy niewolniczej, a ja zapytałem kto przejmie na siebie stratę w postaci 1/5 wyprodukowanych prale

Ale on mówił też o pracujących sobotach - to nie były czasy niewolnicze, czy przed rewolucją przemysłową.

Ludzie w Polsce pracowali 6 dni w tygodniu do lat 70. dwudziestego wieku.

Najpierw były to dwie soboty w roku(!), potem sześć, potem jedna sobota w miesiącu.

Dopiero lata 90-te to wolne soboty jakie znamy. A w przepisach to rok 2001.

I jakoś firmy nie umarły, bo ludzie zaczęli pracować 5 dni w tygodniu, a nie sześć. Jakoś dało się wyprodukować te twoja pralki w pięć dni.

Typowy Janusz będzie i tak do tyłu, nawet jakbyś wprowadził brak dni wolnych w roku i pracę po 12 godzin dziennie, ale to typowy Janusz.

Od wielu lat wydajność pracy rośnie - a ty chcesz, żeby ludzie na akord robili, chcesz ich zmusić, żeby te pralki skręcali szybciej, bo przecież tabelka w excelu musi się zgodzić.

Nie liczy się dla ciebie to, że bardziej wypoczęty pracownik, to lepszy pracownik?

Ty też nie dałeś żadnych argumentów na to, że będzie to 4/5 produktywności, poza typowym: "tak będzie". Skoro chcesz konkretne argumenty przeciw, to daj konkretne argumenty za twoimi tezami - jakieś badania, opracowania?

@LovelyPL

Dobra. Przytaczaliśmy już czasy niewolnictwa, czasy sprzed rewolucji przemysłowej. Teraz piszesz o PRLu, w którym gospodarka była tak wydajna, że aż się wszystko zawaliło. Taki PRL mamy teraz w niektórych urzędach, no to tam będzie łatwo wprowadzić czterodniowy tydzień. Pewnie nawet trzydniowy by się udało. Tylko rozumiem, że ciągle mówimy o wprowadzaniu skróconego tygodnia dla wszystkich, a nie wybranych. Piszesz o jakichś Januszach, kiedy ja wspominam o poważnych globalnych firmach produkcyjnych.


a ty chcesz, żeby ludzie na akord robili, chcesz ich zmusić, żeby te pralki skręcali szybciej, bo przecież tabelka w excelu musi się zgodzić

Skąd wniosek, że bym chciał? Zdaje się, że pisałem coś przeciwnego.


Nie liczy się dla ciebie to, że bardziej wypoczęty pracownik, to lepszy pracownik?

Wszystko to o czym pisałem, to żeby mieć świadomość konsekwencji i odpowiedzialnie podejść do tematu, a nie że przeszkadza mi więcej wolego czasu u pracujących.


Ty też nie dałeś żadnych argumentów na to, że będzie to 4/5 produktywności, poza typowym: "tak będzie". Skoro chcesz konkretne argumenty przeciw, to daj konkretne argumenty za twoimi tezami - jakieś badania, opracowania?

Byłeś kiedyś w fabryce, która cokolwiek produkuje? Jeśli to nie jest oczywiste to wyjaśniam. Zazwyczaj produkt zanim będzie w finalnym kształcie musi przejść przez ileś stanowisk. Obecnie, jeśli firma nie kontynuuje tradycji poprzedniego ustroju, to czasy na konkretnych stanowiskach są mierzone, optymalizowane i nie jest łatwo wiele ugrać bez jakiegoś przełomu. I nie, ustawa nakazująca skrócenie tygodnia pracy nie jest takim przełomem.

@SpokoZiomek albo 6 dniowy tydzień pracy. Albo niewolnictwo. W końcu, wszyscy zginą bez niewolników albo gdy skrócimy czas pracy

Związkowa Alternatywa powinna najpierw przetestować ten pomysł w swoich szeregach - ci którzy należą do związku > 7 lat powinni mieć te 3 miesiące urlopu płatnego, np. 5k na rękę (urlop od związkowych posiedzeń, spotkań, głosowań, itd.).
Płacić musieliby inni związkowcy na tych co są na urlopach.
Ciekawe jak szybko Związkowa Alternatywa przestałaby istnieć, bo nikt "nowy" nie chciałby fundować wakacji "starym".

Tak się właśnie psuje rynek pracy i przekonuje pracodawców, aby zachęcali pracowników do zakładania JDG i współpracowali B2B... U mnie już tak jest: 20 pracowników (a przepraszam współpracowników), ale ani jedna osoba nie jest zatrudniona. Każdy na koniec miesiąca wystawia fakturę.

Nic takiego nie wejdzie. Ciągle mydlą oczy nierealnymi obietnicami. Wolałbym 6 godzinny piątek od teraz niż całe to gadanie latami o czymś czego nie będzie.

To ja poproszę moje 2x 3 miesiące za 14 letni staż z gwarancją, że mnie nikt nie może zwolnić przez rok, od wzięcia tego “benefitu”

Nie wiem czy ktoś was wie jak w Niemczech to wygląda - możecie mnie poprawić. Bo tam już to działa od wielu lat z tego co wiem.

I nie jest to obojętne finansowo dla pracownika - należy rok wcześniej zgłosić chęć wzięcia takiego urlopu, i jeżeli pracodawca wyda zgodę, to wtedy przez rok pracownik dostaje 80% pensji a 20% jest odkładane chyba na fundusz, który finansuje mu ten urlop. Także, raczej dla dobrze opłacanych zawodów tylko.


Mogę się mylić, dawno już nie pracuję w niemieckiej firmie ale coś takiego tam było.

@Syster To będzie tylko wtedy spoko, jeśli nie obciąży pracodawcy. W każdym innym wypadku Janusz zwolni Areczka (jak wspomniał @fisti) na końcówce szóstego roku. Albo, przepis powinien dotyczyć np. średnich i dużych przedsiębiorstw.

@ramen Zawsze to obciąża pracodawce jakoś - jak nie finansowo, to samym faktem, że przez rok pracownika nie ma i skład osobowy jest okrojony.

Jak zwykle babol prawny. Liczy się lojalność wobec pracodawcy niewolniku, masz orać dla Janusza 7 lat by dostać urlop regeneracyjny, a on cię wywali z roboty po 6 latach pracy.

Zaloguj się aby komentować