Trochę nie wiem co te koxxy mają z tym wyciskaniem na płaskiej i to jeszcze jakiś rekordów (łolaboga każdy, dosłownie każdy "kiedyś stówę wycisnął" xD).

Mnie to w ogóle nie kręci. Nawet nie mam tego ćwiczenia w planie i nie mam zamiaru wrzucać. Na skośnej to jo, to rozumiem.


Ja to bym bardziej chciał zobaczyć ile taki koks w przysiadzie bierze albo w martwym. Bo moim zdaniem to tutaj buduje się siłę.


#hejtokoksy #niepopularnaopinia

Komentarze (22)

Tez tak miałem, dopóki nie spróbowałem i przekonałem się, że inne ćwiczenie jeśli chodzi o klatkę nie miały w ogóle podejścia, świetnie angażuje te partie

@Fausto zdecydowanie lepszym rozwiazaniem jest skos dodatni. I to hantlami.


- lepiej angazuje gorna czesc klatki (a pozostale czesci tak samo)

- pozwala ba wiekszy zakres ruchu w rozciagnieciu (a to ma wieksze znaczenie dla niszczenia, ergo budowy miesnia)

To dobre ćwicznie jest, jak zresztą większość ze sztangą. Martwy i przysiad też. A stówa to nie jest żaden wyczyn, normalnie robię 10 powtórzeń w serii.

@AdelbertVonBimberstein a u mnie właśnie przysiad i martwy były najłatwiejsze.

W ciągu chyba 6mc, udało mi się dojść w martwym do 140kg x3

@AdelbertVonBimberstein to tez kwestia proporcji ciala, karly z dlugimi rekami maja zdecydowanie latwiej, inna poYcja wyjsciowa, inne ulozone ud/plecow. Ja zrobilem max 200, a przy swojej wadze to powinienem z 50 wiecej szarpac. Moze terZ zrobilbym wiecej, ale nie probuje juz maxow od dawna

@AdelbertVonBimberstein a ja jestem silny, bo robie pompkiiiiii

to już będzie...22 lata...

Najgorsze, że dalej gruby, z oponką, bo uwielbiam żreć...

@AdelbertVonBimberstein ława to gówno generalnie. Hipertroficznie hantle skosem demolują ławę. Mam dobry wynik na ławie, ale nigdy nie przepadałem za tym ćwiczeniem. Ława sensu nabiera dopiero wtedy gdy się ma tą pojebaną wklęsłą sztangę. Inaczej to głównie pompowanie kg. Hipertroficznie dużo więcej dały mi rozpiętki i hantle skosem.


Ja to bym bardziej chciał zobaczyć ile taki koks w przysiadzie bierze albo w martwym. Bo moim zdaniem to tutaj buduje się siłę.


To akurat bez sensu. Przysiad i martwy po prostu bardziej biją w czwórki i dwójki. Równie dobrze mógłbyś wspomnieć o ohp albo wiośle. Sam dużo szybciej robiłem dobre wyniki z martwym i siadzie (mimo że anatomicznie nie mam predyspozycji do martwego i bardzo szybko musiałem zacząć korzystać z pasów i nawet teraz takie 150 kg jest dla mnie prawie nie do utrzymania bez pasów), a na ławie mega długo męczyłem się zanim siadła stówa (za to kolejne kg wchodziły dość gładko). Kwestia genetyki i planu, ale ostatecznie genetykę trudno jest przeskoczyć.

@BoJaProszePaniMamTuPrimaSorta a coś jeszcze byś polecił?

Hantle na skosie lubię, bo lepiej czuję pracę mięśnia., szczególnie w pozycji rozciągniętej. Jeszcze lepiej czuję przy rozpietkach na bramie, tu znów fajnie się spina w pozycji skróconej. A sztanga na płaskiej właśnie słabo. Może jakiś hammer press? Np taki co się zbiega do środka


@bartek555 też zawołam bo się chwalił klatą

@saradonin_redux każdy reaguje trochę inaczej. U mnie dodanie rozpiętek do planu wystrzeliło klatę, która zawsze była u mnie problemem. Lubię też dipy z pochyleniem, bo trochę mocniej angażują klatę niż triceps i pompki z deficytem z pauzą na dole. Najbardziej ogólną zasadą według mnie jest to, aby pracować w dużym zakresie ruchu (dlatego wolę hantle niż sztangę).


O maszynach raczej się nie wypowiadam, bo ich nie używam. Wzorzec ruchu na hammer pressie przypomina wyciskanie, więc raczej unikałbym redundancji.

@AdelbertVonBimberstein 100% zgody. Chyba najbardziej przereklamowane ćwiczenie pod hipertrofię piersiowego wielkiego. Za duże risk to benefit ratio. Bez spottera poza upadek nie wyjdziesz, a sztanga ogranicza rozciągnięcie mięśnia, a konieczność stabilizacji utrudnia pracę do upadku. Sam nie robię od lat, każdy trening push zaczynam od hammera incline, mam hammera typowo płaskiego (minimalny skos, bodaj 15 stopni), ale bolą rotatory i nie widzi mi się kilku tygodni rekonwalescencji. U każdego kto ma minimum doświadczenia lepiej byłoby cały bias przerzucić na część obojczykową klatki, bo zwykle u większości odstaje względem mostkowo-żebrowej. Co do rzucania cyframi - jak nie masz nagrania z owoego powtórzenia to takie gadanie możesz wsadzić między bajki, bo sama liczba nie mówi ci nic o stażu, technice, dźwigniach, adaptacjach neurologicznych i innych zmiennych, które mają wpływ na performance siłowy. Generalnie forsowanie 1RMów w liftach trójbojowych jak nie jest to twoim głównym celem to nonsens i z reguły pompowanie penisa przez gości, których 150kg w BP to 1,15 BW. Przede wszystkim pamiętaj, że gość obdarzony dużą, równomiernie rozwiniętą, pękatą i trójwymiarową klatą, który robi serię docelową ciężarem typu 60kg bije na głowę maćka w koszulce DZIK, którego pokraczny egolifting prędzej poskutkuje kontuzją.


W temacie: https://www.youtube.com/watch?v=Yu6J9bKJ-nw

Zaloguj się aby komentować