@Papa_gregorio
akurat na studiach najtrudniej jest zawsze się dostać, a potem jakoś się przepycha.
(X) doubt
Odsetek filtracji jest znikomy i akurat mam kontakt ze studentami
I w sumie jak to ma udowodnic, ze gdybysmy zwiekszyli limity, to byloby zle? W tej chwili zakladasz, ze na te studia dostaja sie najlepsi z najlepszych. Potem wskazujesz, ze odsetek filtracji jest niewielki. To cos dziwnego? Na mojej uczelni, z moich obserwacji to wyglada tak:
Sa ludzie, ktorzy dostaja sie na informatyke, albo pokrewny kierunek. To sa kierunku bardzo rozchwytywane, to i ich progi sa bardzo wysokie, a miejsca wciaz ograniczone. W miedzyczasie, moj wydzial - mechaniczny, ma niewielkie progi, co wynika z faktu, ze teraz BARDZO duzo ludzi pcha sie w IT. Na uniwersytecie takim odpowiednikiem bylaby pewnie psychologia.
I jak to wyglada? Moi znajomi, ktorzy sa z wydzialu informatycznego mowia mi, ze ich kierunki maja mniej wiecej tyle samo ludzi na 3. roku, co na poczatku. U mnie liczba osob skurczyla sie dwukrotnie. Jak mi opowiadaja, w jaki sposob zdaja przedmioty, to moje odczucie jest takie, ze na informatyke dostaj sie lepsi, totez prowadzacy zakladaja, ze oni sa tak zajebisci, ze niespecjalnie sie przykladaja do weryfikacji ich wiedzy. W miedzyczasie na mechanicznym, albo na budownictwie progi sa niziutkie i wkrecaja srube studentom, zeby odseparowac tych, ktorzy do chuja sie nadaja. U mnie na kierunku bardzo powszechne jest branie urlopu dziekanskiego. Kolega z budownictwa mowi, ze niewazne, kogo zagaduje, to slyszy "no wlasnie wrocilem z dziekanki".
Jesli ktos, kto sie nie nadaje, mialby przebrnac 6(?) zasranych lat studiow na takim kierunku, to prawdopodobnie nie zajeloby mu to nawet 6 lat. Tacy ludzie czesto by musieli brac jakas dziekanke, co przedluzyloby sie do kolejnego roku. To nie jest cos, co kazdy by sobie zrobil ot tak.