Mogło by być lepsze rozwiązanie od pierszeństwa na jakimkolwiek przejściu, ale szczerze mówiąc, już wole to ekstremum niż to jak to jest w USA, gdzie pytając gościa jak przejsć na drugą stronę ulicy to dostajesz odpowiedz, zeby zamówić taksówkę ..serio.
Anyway za każdym razem jak jest podobna dyskusja to pojawia sie sporo głosów pt. "piesi debile", "puszkarze", "pedalarze" itp. I za każdym razem zastanawia mnie to, że sero ktos jest dumny z tego, że jest ograniczony? Jak można w ogóle funkcjonować nie poruszając sie przynajmniej raz na jakis czas każdym środkiem transportu chociażby dla zdrowia albo czasu. Nie mówiąc już nawet o tym, że jeśli więcej ludzi używa innego środku transportu, to Twój ulubiony staje sie mniej zatłoczony.