@nobodys @Czokowoko u mnie było 19 - tylko my, świadkowie i najbliższa rodzina. Przyjęcie na świeżym powietrzu obok domu teściów, pod dużym parasolem. Żadnych udziwnień, tylko domowe jedzenie, trochę alkoholu (głównie piwo i wino, żadnej wódy), muzyka z głośnika bluetooth. A.D. 2019.
Tylko my braliśmy ślub cywilny (ku niezadowoleniu rodziców) i wszystkim jasno zakomunikowaliśmy, że nie interesuje nas kościelny, a jak rodzice taki chcą, to niech sobie sami zrobią. A, i ja pochodzę z lubelskiej wsi, a ona z podkarpackiej, więc mógłbyś pomyśleć, że to nie przejdzie. Ale jak się grzecznie, lecz stanowczo informuje to da radę. Bo alternatywa była prosta - to ślub cywilny, więc my tak naprawdę potrzebujemy tylko świadków, jak nikt inny by się nie pojawił, to nie nasz problem.
Było super - kameralna, spokojna atmosfera (i bez żadnych debilnych gier, zabaw i oczepin), wszyscy się świetnie bawili i wspominają to do dziś. A młodzi, do których chodzimy na śluby/wesela w ostatnich latach, jak o tym słyszą to tylko nam zazdroszczą.