@BapitanKomba znaczy dobra, ten "powód do dumy" to też taki pół-żart pół-eufemizm, ale Izrael jako państwo, jako "całość" ma długą i bogatą historię inżynierii społecznej przy użyciu tego hasła. Przez baaaaardzo długi czas używali tego w charakterze pałki do jebania po łbie każdego kto się z nimi w jakiejś kwestii nie zgodził. A potem nie dał im czegoś. 20+ lat temu jak kogoś określono mianem "antysemity" to wszyscy zbiorczo udawali postać z obrazu "Krzyk", ewentualnie Kevina samego w domu drącego się po tym jak ochlapał się wodą po goleniu swojego starego i odsuwali się od oskarżonego, jakby był trędowatym. To było praktycznie na równi z nazwaniem kogoś "Hitler" w momencie, kiedy jeszcze nie było to używane do heheszkowania. Taka najgorsza wersja ad hominem skutkująca społecznym ostracyzmem, dalej nie było już autentycznie nic. Tylko no właśnie- z kontrowersją jest tak, że działa jak jest używana rzadko i w uzasadnionych przypadkach i niestety żydzi zaczęli tym walić dosłownie wszędzie, ciągle i w odniesieniu do każdego, kto choćby w najmniejszym stopniu im się spodobał. Ba zajob doszedł już do tego, że stworzyli nawet autoantysemityzm, takie magiczne coś, co w skrócie jest gnojeniem samego siebie w imieniu swojego oponenta, jeśli do tego nie można się normalnie o nic przyjebać. Tak po prostu- fabrykowali sobie w swoich łbach co MÓGŁBYŚ zrobić, albo powiedzieć, albo pomyśleć w stosunku do nich i ci to wciskali w usta tak jakbyś to zrobił. Taki dwustuprocentowy chochoł. I na początku to działało, aż nie przestało, bo kilkanaście lat jednej i tej samej zdartej płyty w końcu każdego zacznie męczyć. Dokładnie tak samo, jak teraz to się dzieje z hasłem "rasizm", powiedziałbym nawet że cykl zamyka się szybciej niż w przypadku antysemityzmu. A obecnie uważam że stety bądź też nie, ale jest tak jak napisałem- nazwanie kogoś antysemitą to praktycznie komplement "bo ktoś się nie zgadza z tym co żydzi odpierdalają". Pochwała, bo ludzie są już tak zmęczeni ich gównem, że przestali się kryć ze swoimi poglądami i co najważniejsze- przestali dawać jebanie, o to udawane oburzenie. Bo to działało tylko wtedy, kiedy można było nastawić wszystkich na wybraną ofiarę i nikt za ofiarą się nie wstawił. Dlatego tak chamsko to robili.
No i teraz pojawia się typowy dylemat moralny, bo z jednej strony skurwysyństwa wszelakiego, włącznie ze zbrodniami na ludności cywilnej i innych krajów i dbaniu, żeby te wojny się w rejonie nie kończyły dopuszczał się Izrael jako państwo, a z drugiej z pewnością są tam jednostki, którym również to nie leży, tylko dobrze wiedzą co je czeka jak głośno zaczną swoje zdanie wypowiadać na ten temat (zresztą afair to już się działo). I wszystko byłoby fajnie, tylko że to nie jest problem na poziomie jednostka-jednostka, gdzie przykładowo ty czy ja mamy problem z 1 konkretnym żydem i niesprawiedliwie ekstrapolujemy to na całą nację. Problem jest już w tym, że cała ta nacja uznaje cię za antysemitę jak tylko krzywo się na nich popatrzysz i na tym etapie to naprawdę nie wiem dlaczego ktokolwiek dalej powinien chodzić wokół nich na palcach i próbować ich jeszcze usprawiedliwiać. Skoro sam powiedziałeś, że i tak trafiasz do jednego worka z tymi faktycznymi odklejeńcami... to pies ich jebał. Te kilka normalnych jednostek po tamtej stronie się o to nie obrazi, bo będą wiedzieć skąd się to bierze, a z drugiej strony jak przychodzi do takich kacapów to nikt się jakoś nie lituje nad tą grupą, która protestuje przeciwko wojnie, tylko "jebać kacapów" jest dość jednoznaczne i wszyscy rozumieją skąd i dlaczego. A skoro tak, to czemu nagle znowu mamy robić wyjątek dla pejsatych i tam się bawić w jakieś rozróżnienia. Znikąd się to nie wzięło, sami sobie na to zapracowali wybierając tego zbrodniarza, a teraz jeszcze go broniąc przed konsekwencjami na wszelkie możliwe sposoby.