Siedmiu inżynierów z Intel, Microchip i STMicroelectronics zakłada Polski Krzem. Cel to pierwszy komercyjny procesor w 2027 roku | PurePC.pl

Siedmiu inżynierów z wieloletnim doświadczeniem w firmach takich jak Intel, Microchip, Graphcore i STMicroelectronics postanowiło odwrócić polską specjalizację technologiczną o 180 stopni. Zamiast kolejnego software house'u, zakładają w Gdańsku spółkę Polski Krzem, której misją jest zaprojektowanie komercyjnego mikroprocesora. Produktu rynkowego z konkretnym zastosowaniem dla dronów, systemów obronnych i infrastruktury krytycznej.


Pewno będą te chipy bazować na grafenie ( ͡° ͜ʖ ͡°)


#technologia #intel

PurePC.pl

Komentarze (55)

Siedmiu inżynierów z wieloletnim doświadczeniem w firmach takich jak Intel, Microchip, Graphcore i STMicroelectronics postanowiło odwrócić polską specjalizację technologiczną o 180 stopni

Jak dobrze pojdzie to nawet o 360

@AureliaNova To działa tak. Rozwijasz firmę, ale potrzebujesz inwestorów. Idziesz to rządu i rząd mówi ci, że nie da hajsu bo jedyną słuszną technologią są parowozy i wungiel. Następnym miejscem do którego idziesz są więc banki i banksterzy. I tutaj jest różnie, dwie najczęstsze opcje:

Opcja nr. 1:
Banksterzy dają kredyt, ale na lichwiarski procent i warunki tak by firma prędzej czy później popadła w zadłużenie, jak nie chce to tak manipulują oprocentowaniem lub innymi parametrami umowy by w nie wpadła. I tutaj banksterzy i ich znajomki z rządu, mafii lub bogolskiej polskiej sceny spokojnie na to czekają.


Opcja nr. 2:

Osoby od danego projektu/firmy nie są w ciemię bici, czytają i dogłębnie analizują umowę o kredyt oraz widzą, że banksterzy chcą ich wydymać. Przedstawiają swoje obawy oraz proszą o bardziej dogodną umowę bo ta jest nie do zaakceptowania. Banksterzy śmieją im się w twarz i karzą wypier...., ale jednocześnie informują swoich ludzi, znajomków z rządu i bogolskiej sceny i obserwują dany projekt.


I teraz przechodzimy do sedna. Projekt popada w tarapaty bo kończy się hajs i magicznie zjawiają się tzw. "aniołowie biznesu" przychodzą i proponują pomoc, kasę, uzyskanie kredytu i jedyne czego chcą to pakiet kontrolny akcji bo oni wierzą w ten projekt


W tym momencie magicznie projekt dostaje pożyczki w bankach w których wcześniej się nie dało, prywatną kasę od bogatych inwestorów oraz szmal od rządu (szmal od rządu jest istotny bo jest z naszych podatków więc można go marnować co nie?). Projekt się rozwija dalej i jak już jest na dość zaawansowanym etapie nagle zaczynają się kwiatki. Osoby, które założyły projekt są od niego odsuwane, a nawet wywalane na zbity ryj. Tępe pociotki z rządu, od banksterów lub bogoli są wpychani do zarządu i na inne wysokie stanowiska w tym projekcie. Oczywiście to debile więc projekt podupada, ale drenuje się kasę póki się kula, a jak już nie da się tego trupa doić to sprzedaje się technologię za granicę lub ogłasza bankructwo.


Mniej więcej tak to właśnie u nas wygląda. Mogą być oczywiście różne scenariusze ale schemat będzie podobny. Fachowo się to nazywa wrogim przejęciem.

@BoTak ale oni prowadzą rozmowy z funduszami inwestycyjnymi, a nie z bankami. I tak, kupujesz pieniądze za udziały w spółce i "pociotki" w zarządzie. Tak powstawał Google, Apple i każdy duży startup w Chinach. Do banków po kredyt to może iść Janusz z planem postawienia toi-toia, a nie miliardowy projekt.

@AureliaNova Nie porównujmy Ameryki do Polski, a już w szczególności Google'a, Apple'a i startupów w Chinach. Nie mają nic wspólnego z Polskim piekiełkiem.

Google powstał bo twórcy mieli bogatych rodziców oraz szeroką siatkę znajomości w świecie uniwersyteckim oraz bogaczy. To nie jest historyjka jaką się wszystkim wciska gdzie dwóch biednych studenciaków tworzy wielką korporację. Oni dostali ponad milion dolców na swoją przeglądarkę jeśli by zsumować szmal od swoich starych i ich znajomych. Nie chodzili po żadnych funduszach i bankach, to były prywatne pożyczki.


Apple powstało bo jeden z ziomów był bogaty aka Wozniak. I tutaj znowu dzięki znajomościom uzyskali spory kapitał. Nie tak zaporowy jak Google ale na tamte czasy spore bo około 340 000 dolców.


Zgodzę się, że zainwestowali w nich aniołowie biznesu tylko różnica między polskimi aniołami biznesu, a amerykańskimi jest taka, że ci pierwsi zawsze dążą do wrogiego przejęcia i wydojenia krowy aż zdechnie, a ci drudzy do inwestowania i czerpania zysków przez jak najdłuższy czas.

@BoTak ok, dawno nie inwestowałem w Polsce, wiec chętnie usłyszę przykład takiego wrogiego przejęcia? Bo na przykładach zawsze najłatwiej się uczy.

@AureliaNova Podałem przykład takiego wrogiego przejęcia na naszym rynku. To nie koniecznie musi być firma technologiczna i nowe technologie. Schemat działania jest taki sam dla każdej branży, więc możesz się nauczyć jak to działa właśnie na przykładzie Flipsów. I masz cały akapit w przytoczonym linku jak gościa zniszczono i zabrano mu firmę aby potem próbować sprzedać ją PepsiCo. Pomija się jednak sporo informacji w tym artykule, przykładowo:

Mechanizm „przejęcia”: Krzysztof L. wszedł do spółki ZPC Radom (producenta Flipsów) w 1999 roku. Zamiast klasycznego zakupu akcji, zastosowano mechanizm dokapitalizowania. Inwestor przejął kontrolę nad firmą, wnosząc do niej aportem udziały w innych, często bezwartościowych lub zadłużonych spółkach oraz stare maszyny o zawyżonej wartości. W ten sposób, nie wydając realnej gotówki na rozwój produkcji, stał się głównym udziałowcem.


Wrogie działania: Gdy tylko zyskał kontrolę, zaczęły się próby wyprowadzenia majątku i znaku towarowego „Flips”. Krzysztof L. został oskarżony o działanie na szkodę spółki i próbę „wyczyszczenia” jej z najcenniejszych aktywów, by sprzedać samą markę koncernom zagranicznym (m.in . PepsiCo).


Obrona: Historia ta jest unikalna ze względu na opór załogi. Pracownicy, widząc, że „anioł biznesu” niszczy ich zakład, zorganizowali strajk okupacyjny. Przez wiele miesięcy fizycznie blokowali dostęp do fabryki, nie wpuszczając Krzysztofa L. ani jego ochrony.


Finał: Krzysztof L. został ostatecznie aresztowany pod zarzutem wyłudzeń i działania na szkodę wielu spółek. Marka Flips przetrwała, przechodząc później w ręce innych inwestorów (m.in . firmy Jutrzenka/Colian), ale historia ta do dziś jest wspominana jako przestroga przed „inwestorami z teczką”.


Teraz Flipsy należą do Sante jeśli dobrze pamiętam. Poza tym w częsci zatytuowanej "Myrcha oskarża Deutsche Bank" jest napisane:

"Biznesman starał się zwróć na swoją sytuację uwagę mediów. W 2010 roku poszedł do „Sprawy dla reportera”, lecz rozmowa odbyła się bez kamer, a TVP ostatecznie stwierdziła, że nie zrealizuje materiału, gdyż nie jest on wystarczająco ciekawy. Myrcha następnie zwrócił się do polsatowskiego „Państwa w państwie”, które wtedy stawiało swoje pierwsze kroki na antenie. Tam również jednak nie zdecydowano się zająć sprawą, choć nie podano powodu."

No ciekawe dlaczego media nabrały usta i olały tak duży temat skoro historia tej firmy jest materiałem na niezły film. Bardzo to dziwne. Sprawa dla reportera i Państwo w państwie gdzie tematy takie jak zabicie kogoś za 10 groszy albo wydymanie biedaka na kredycie hipotecznym były normą nie chciały się połasić na tak gruby temat? Śmierdzi to tuszowaniem i telefonem z góry i groźbą, że mają się tym nie interesować bo polecą głowy.


Fabryka Ursus to ta firma, która od lat robiła ciągniki. W niej schrzaniono wszystko co można było schrzanić. Najpierw związki zawodowe, potem dziwne i fatalne w skutkach inwestycje w Afryce, następnie durne (lub świadome) decyzje rządu, a na samym końcu wrogie przejęcie przez wykup akcji za bezcen by celowo i ostatecznie zarżnąć firmę i zdobyć tereny pod deweloperkę.

@BoTak no ale tutaj rozmawiamy o startupach bazujących na nowej technologii. I na pewno znasz jakiś przykład bardziej pasujący, jeśli to jest powszechne zjawisko. No i dobrze by było z nazwą banku który zniszczył taka firmę. Zawsze to lepiej wiedzieć którego unikać.

A i dobrze by było, żeby to był przykład z ostatnich 20 lat, bo te powyżej sugerują, że ten proceder to jakieś przestępstwa ścigane przez państwo, które zostały już ukrócone, ale pewnie masz wiedzę, że tak nie jest.

@AureliaNova Przecież to nie ma znaczenia czym zajmuje się firma. Schematy jej gnojenia i niszczenia w naszym chorym kraju są takie same, czy ktoś kopie ziemniaki czy tworzy chipy komputerowe. Ale jak chcesz przykład jak zniszczono polską firmę technologiczną to proszę bardzo, poczytaj sobie o Optimusie. Pewnie się znowu przyczepisz więc proszę bardzo jeszcze kilka przykładów JTT Computer, Califronia Computer, Nexus, Bestcom, Ammono. Tyle chyba wystarczy by ci pokazać, że nic technologicznie zaawansowanego w tym kraju nie ma prawa rozkwitnąć. Polska od lat gnoi, depcze i niszczy wszystko co jest związane z rodzimą technologią byle tylko zrobić dobrze zagranicznemu kapitałowi.

@BoTak Optimus, JTT, Nexus to były montownie komputerów - nic nie produkowali. I upadli 20-25 lat temu. Tym samym dzisiaj zajmuje się mnóstwo firm, ale widocznie taki Komputronik czy X-COM to firmy niemieckie, także się nie czepiam. Bo od zawsze podejrzewałem, że właściciel Rakowa nie może być Polakiem. Califronia Computer się nawet w Google nie pokazuje. Ammono z tego co widzę zdechło pomimo kroplówki i podtrzymywania przez Azoty, bo nie dali rady wyjść poza skalę laboratoryjną. Więc raczej by przeczyło twojej tezie. Ale jestem ciekaw, bo z tego co piszesz, to było inaczej i był tam zaangażowany jakiś zagraniczny kapitał, jakiś "anioł biznesu", a ich technologia jest przejęta przez zagraniczną firmę - możesz podać szczegóły?

@AureliaNova Produkowali komputery. A jak myślisz jak się produkuje np. iPhoney? Myślisz, że Apple od zera produkuje swoje urządzenia? Nie, on je montuje z ramu od SK Hynix / Samsunga, ssd od Kioxia / Western Digital, OLED'ów od Samsunga oraz LG, Aparatów od Sony, Largan Precision oraz LG i tak dalej. Inaczej mówiąc robią dokładnie to samo co robił Optimus.


Ammono to tragedia narodowa. Polscy naukowcy byli pionierami i jako pierwsi mieliśmy materiał i technologię do wytwarzania aztoku galu (GaN). Zabrakło tylko dobrej woli rządu, polityków oraz betonu urzędniczego. Dlaczego to jest tragedia do tej pory widać poniżej:

Zainwestowane w Ammono (do upadłości) ok. 150 mln zł
Kwota ratunkowa (wykup z upadłości) ok. 15 mln zł
Potrzebny kapitał na masową fabrykę ok. 500 mln – 1 mld zł
Potencjalny rynek (globalnie) ok. 80–100 mld zł rocznie

Jak widać powyżej inwestycja zwróciła by się bardzo szybko i teraz co roku do funduszy naszego kraju wpływało by około 100 mld zł rocznie, ale nie wpływa bo przez pazerność, głupotę i krótkowzroczność naszego systemu. Japonia oraz Ameryka dogoniła nas w tej technologii, prześcignęła i teraz oni dzielą się tą kaską, a my im za tę technologię płacimy.

@BoTak a możesz odnieść się do zarzutów z artykułu, że ich metoda była niedopracowana i nie udało się jej przeskalować na masową produkcję? I czy ktoś przewidywał na samym początku te koszta fabryki, potencjalne zyski, bo patrząc tylko na liczby, to 150 mln zł to ogromna kwota i ktoś bardzo długo i bardzo mocno musiał wierzyć w ten projekt. Kto to był, skąd pochodziły pieniądze? Bo chyba byłbym zainteresowany kontaktami z tymi osobami :) No i żeby wydać 1 mld złotych publicznych pieniędzy na cokolwiek to trzeba mieć solidne podstawy. Już za 150 mln złotych można rozwinąć kilka dużych biznesów, a tutaj mówimy o kwocie 7x większej. Jestem ciekaw, kto przyszedł do rządu w tej sprawie i jak to argumentował, bo taka prezentacja musiała być niesamowicie dopracowana.

Tak, Apple projektuje od zera swoje komputery. Składanie PC klasy IBM nie jest nawet blisko tego modelu. Anyway - na pewno nie jest innowacyjne, bo inaczej kazdy złożony blaszak w osiedlowym serwisie moglibyśmy porównywać z produkcją iPhone'a.

@AureliaNova Jeśli chodzi ci o Ammono to każda metoda produkcji jest na początku niedopracowana, natomiast istniała i firma realnie była w stanie wytwarzać produkt, nie obiecywała gruszek na wierzbie. Dopracowanie technologii i przeskalowanie produkcji kosztuje, nie dostali hajsu więc nie byli w stanie jej przeskalować i dopieścić.


150 mln zł to jest nic, to jest pryszcz w stosunku do potencjalnych zysków. Popatrz sobie jak nasze państwo wspiera obce firmy w naszym kraju, które nie płacą tutaj podatków i nic z nich nie mamy oprócz kilku tysięcy stanowisk pracy dla taniego polskiego specjalisty:

Intel: 7,4 mld PLN - Budowa zakładu półprzewodników pod Wrocławiem (rekordowa pomoc publiczna).


LG Energy Solution: 450 mln PLN - Rozbudowa największej w Europie fabryki baterii do aut EV pod Wrocławiem.


Mercedes-Benz: 130 mln PLN - Produkcja elektrycznych samochodów dostawczych w Jaworze.


Nasze też dostają, ale nie tak dużo i to jest właśnie w tym wszystkim smutne.

Nie chce mi się już odpowiadać, zmęczyłem się. Od tej pory zgłębiaj tematy we własnym zakresie

... albo skończy się tym, że "układy własnego projektu" zamówią w Chinach. Przy czym "własnego projektu" będzie oznaczało wybór czegoś już opracowanego, z chińskiego katalogu.

Najważniejsze to prawidłowo zacząć budowanie firmy od najważniejszych rzeczy:

  • Odpowiednio rozbudowany zarządu

  • Kilka stanowisk doradczych

  • Auta za 300k+

  • Biuro w samym centrum

  • I tak się paść przez kilka lat, a potem krzyczeć o pomoc rządową

Bo kto by to widział najpierw zainwestować w linię produkcyjną i inżynierów...

@PeregrinFuk Nie no tak to nie. A gdzie pierwszy punkt czyli otworzenie start up'u, zabranie kasy i ogłoszenie "ojej nie udało się no trudno", a dopiero potem ponowne otwarcie firmy

Ale p0lactwo wybiło w komentarzach. Lepiej usiąść na d⁎⁎ie i nic nie robić. Przez taka mentalność jak w komentarzach "polski" satelita musiał powstać w Finlandii.

Bo Polak to tylko na etat. Inaczej złodziejstwo.

A niby ten portal uważa się za lepszy od wykopu.

Co za wstyd.

@maly_ludek_lego To nie tak, że nikt im nie kibicuje. Po prostu wszyscy znają realia i to ile projektów już zostało uwalonych. Starczy spojrzeć obecnie co się dzieje u Pani Olga Malinkiewicz w związku z "Aniołami biznesu" z Columbusa. Ludzie są chętni, ale chęć wyzysku innych osób jest zatrważająco wysoka. które starają się podpiąć pod projekt.

@Tomekku Sama prawda. Ja bym bardzo chciał aby im się udało, ale historia polskiej gospodarki dobitnie pokazuje, że w tym kraju nic technologicznego nie może powstać, utrzymać się i przynosić zysk dla kraju: Optimus, JTT Computer, ComputerLand, MGM Software, TFL, Ergo, Pronova Biotech, a ostatnio Inpost.


No ale żeby nie było, trzymam za nich kciuki, może będą pierwszymi którym się uda.

@BoTak o, a InPost zbankrutował czy o co chodzi? Bo jak ostatnio sprawdzałem, to wchodzili na nowe rynki, a Paczkomat pod blokiem nadal działa? Ale może masz lepsze informacje - o jakichś "aniołach biznesu", propozycjach nie do odrzucenia i wrogich działaniach banków?

@AureliaNova Inpost był już prawie bankrutem za co podziękować można Poczcie Polskiej oraz politykom, którzy utrzymują tego trupa. Nie chcieli finansować i pomóc Inpostowi bo się bali o swoje koryto i stanowiska dla pociotków w PP, więc Brzoska poszedł do zagranicznych inwestorów po pomoc. Inpost został wykupiony i zdjęty z polskiej giełdy przez amerykański fundusz private equity Advent International i tutaj już był koniec polskiej innowacyjnej technologii mimo rozwoju firmy. Potem jeszcze w 2023 roku czeska grupa inwestycyjna PPF zaczęła masowo skupować akcje InPostu aż do uzyskania 28,7% udziałów. No a kilka dni temu Brzoska ogłosił, że sprzedaje wszystkie akcje amerykanom i teraz nie dość, że to nie jest już polska technologia oraz firma tylko Fedexu (to tej firmie został sprzedany inpost) to na dodatek za kilka lat Polska nie zobaczy złamanego grosza w podatkach z jej działalności.

@BoTak ale kilka lat temu to kiedy? Bo zyski co roku miał gigantyczne. https://pl.wikipedia.org/wiki/InPost Ale to chyba dobrze, że inwestorzy z zagranicy się znaleźli, a nie musieliśmy dokładać z państwowych pieniędzy? A na czym polega to, że nie zobaczymy grosza podatków z jej działalności? Upadną? Zaczną ludzi na czarno zatrudniać? Wszystkie paczkomaty przeniosą do Niemiec? Zastanawiam się też nad tym, co wg ciebie powinien zrobić Polski rząd lepiej? Bo jeśli dobrze rozumiem, to jesteś zwolennikiem upaństwowienia InPostu albo dotowania go z podatków, gdy przynosił zyski dla właściciela? Albo nie rozumiem, to proszę o wytłumaczenie.

@AureliaNova Ty tak serio? Ok w dużym skrócie. Dobrze bo firma nie zbankrutowała przez polski nieudolny system i rząd. Nie dobrze ponieważ amerykanie dostali pakiet kontrolny i mogli wpływać na tę firmę jak chcieli, mogli wylać kogo chcieli i zrobić z nią co chcieli. W zasadzie to czekali aż Polska firma zrobi robotę za nich i tak się właśnie stało. Tyle dobrze, że mieliśmy z tego jakieś profity ponieważ Inpost nadal płacił podatki w Polsce.


To, że nie zobaczymy grosza podatków z działalności Inpostu polega na tym, że to już jest Fedex. Wszystkie duże zagraniczne korporacje, a szczególnie te w USA robią wszystko by podatków nie płacić korzystając z tak zwanych rajów podatkowych i kreatywnej księgowości. Jestem na 90% pewnien, że to kwestia kilku lat zanim Inpost zostanie przemianowany na Fedex, centrum i siedziba zostaną przeniesione do raju podatkowego tak jak to ma miejsce z innymi dużymi zagranicznymi firmami w naszym kraju. To jest temat rzeka i nie chce mi się rozpisywać więc z lenistwa wkleję ci skondensowaną odpowiedź z AI, temat możesz sobie zgłebić we własnym zakresie.


W Polsce temat wielkich firm unikających podatku dochodowego (CIT) budzi spore emocje, zwłaszcza gdy zestawi się je z polskimi gigantami (jak PKO BP czy Orlen), którzy wpłacają do budżetu miliardy złotych.

Oto zwięzłe podsumowanie tego zjawiska:

Firmy płacące najniższy podatek (w stosunku do przychodów)

Choć większość z tych firm wykazuje olbrzymie przychody, ich zysk do opodatkowania w Polsce jest często bliski zeru. Do tej grupy zalicza się m.in .:

  • Giganci technologiczni: Google i Facebook (Meta). Mimo miliardowych obrotów z reklam w Polsce, płacą u nas ułamek tego, co lokalne grupy medialne (np. Wirtualna Polska płaci więcej CIT niż obaj ci giganci razem wzięci).

  • Sieci handlowe: Historycznie wskazywano na sieci takie jak Aldi, Netto, Auchan czy C&A, które przez lata potrafiły nie wykazywać zysku do opodatkowania, tłumacząc to m.in . wysokimi kosztami inwestycji i ekspansji.

  • Branża tytoniowa i motoryzacyjna: Niektóre podmioty, jak JTI Polska czy oddziały zagranicznych koncernów motoryzacyjnych, raportują efektywną stawkę podatkową na poziomie ułamka procenta swoich przychodów.


Jak one to robią? (Główne metody)

Firmy te działają w granicach prawa, wykorzystując tzw. agresywną optymalizację podatkową:

  • Ceny transferowe: To najpopularniejsza metoda. Polska spółka kupuje od zagranicznej spółki-matki usługi (np. doradztwo, wsparcie IT) po zawyżonych cenach. W ten sposób pieniądze "wypływają" z Polski jako koszt, co obniża zysk do zera.

  • Opłaty licencyjne: Firma w Polsce płaci ogromne sumy za prawo do używania znaku towarowego (np. logo marki). Te pieniądze trafiają do centrali w kraju o niższych podatkach (np. w Irlandii lub Luksemburgu).

  • Finansowanie dłużne: Zagraniczna spółka-matka udziela polskiemu oddziałowi wysoko oprocentowanej pożyczki. Odsetki od tej pożyczki są dla polskiej firmy kosztem, który skutecznie "zjada" wypracowany zysk.

  • Siedziba w Irlandii: Giganci cyfrowi fakturują polskich klientów bezpośrednio z oddziałów w Irlandii. W Polsce utrzymują jedynie biura marketingu i sprzedaży, które generują mały zysk, bo ich głównym zadaniem jest "obsługa", a nie "sprzedaż".


Co powinien zrobić Polski rząd lepiej? To też temat, który można drążyć w nieskończoność. Dam ci dwa przykłady bo więcej mi się nie chce:


Maksymalnie uprościć biurokrację jako taką, ale jak się nie da wszędzie, to przynajmniej dla polskiej sceny technologicznej. To powinno być proste, szybkie, przejrzyste. A mamy jeden wielki burdel, w którym nikt nie potrafi się połapać. Załatwienie pozwoleń, certyfikatów, przejście kontroli, audytów, wyrobienie patentów, uprawnień i wszystko inne trwa u nas wieki i po prostu niszczy firmy. Te nie mogą się rozwijać z powodu różnych blokad lub niekompetencji skarbówki.


Rozłożyć parasol ochronny nad polskimi firmami technologicznymi i je po prostu wspierać. Stawiać na pierwszym miejscu, chronić przed próbami przejęcia przez obcy kapitał.

@starebabyjebacpradem pomysł jest raczej taki, jak w Rosji swego czasu - produkcja tańszych, bardziej wyspecjalizowanych i mniej zaawansowanych technologicznie procesorów. Takich, które można by klepać na miejscu. W kraju dziurawych onuc korupcja i mitomaństwo doprowadziła do kompromitacji projektu. Ale jeśli to jest realny pomysł, mają wstępnie rozkminioną bazę klientów, to może mieć rację bytu. TMSC nie zostaną, ale na początku nisza jest jak najbardziej do zagospodarowania.

@Tomekku przeczytałem "siedmiu inżynierów" i zobaczyłem beżowych za płotem na granicy z Białorusią. Zdewaluowało się to słowo

Zaloguj się aby komentować