Samochód jednorazowy. Nowy pomysł w świecie motoryzacji

Proces odlewania ciśnieniowego aluminium, dzięki któremu można wyprodukować bardzo duże części samochodu w jednym kawałku wdrożyła na masową skalę Tesla. Teraz ten sam pomysł chcą realizować inne marki samochodowe. Ford, Toyota, Hyundai, Volvo i Nissan myślą o produkcji "jednorazowego samochodu", który jest tańszy w produkcji, ale niesie sporo wad dla właścicieli i użytkowników. [...]


To, co niesie dla producenta ogromne zalety w postaci redukcji kosztów i czasu — Nissan mówi o oszczędnościach na poziomie 10 proc. - może być bardzo drogie dla użytkownika. Ponieważ jeśli np. cały tył auta składa się tylko z części, to po kolizji praktycznie nie da się go naprawić. Wtedy albo cały tył samochodu musi zostać wymieniony, albo taki samochód uznany zostanie za szkodę całkowitą. [...]


#motoryzacja #samochody #technologia #produkcja #innowacje

Rzeczpospolita

Komentarze (19)

@sierzant_armii_12_malp W pewien sposób dał po "nosie" Tesli jako firmie przodującej w budowie trudno naprawialnych samochodów. Zrobiły to jednak tylko duże firmy, które potrafią liczyć znacznie lepiej niż konsumenci indywidualni (a ci również często sięgają po gotowe opracowania gdy mają kupić coś tak drogiego jak samochód).


Sixt np. zrezygnował z kupowania nowych Tesli, bo ich samochody były znacząco trudniejsze w naprawie od konkurencji, a do tego bardzo szybko traciły na wartości.

Za 10-15 lat:


  • UE stwierdza, że taka konstrukcja samochodu jest nieekologiczna, i albo takich praktyk zakazuje, albo okłada je karnym podatkiem

  • wolnościowcy krzyczą, że UE odbiera im wolność wyboru, organizują zbiorowe pielgrzymki protestacyjne na grób Korwina, palą kukły Róży Marii Barbary Gräfin von Thun und Hohenstein z domu Woźniakowskiej, itd.

@sierzant_armii_12_malp Jak się spojrzy chłodno i kalkulacyjnie na elektryczny samochód to wychodzi że to dieselgate na sterydach, nie dość że ogromne zasoby potrzebne do produkcji bateri i pojazdu, to prąd z węgla lub innych paliw kopalnianych, taki typowy greenwashing na miarę nowoczesnych czasów.

@znany_i_lubiany Żaden greenwashing. „Zielone” to jest nie posiadanie samochodu - albo korzystanie z komunikacji publicznej, albo (jeszcze lepiej) miasta 15-minutowe.


Samochody elektryczne to głównie uniezależnienie się od paliw kopalnych od kacapów czy ciapatych z szurniętych muzułmańskich krajów - i właśnie dlatego popieram rozwój tej technologii.

@MostlyRenegade Na dobrą sprawę to w nowych autach jest tyle wszystkiego że łatwiej wyprostować podłużnice i słupki ze zderzenia bocznego niż naprawiać przód/tył gdzie jest nasrane czujników i elektroniki.


Oczywiście żartuję z tymi podłużnicami.

@L4RU55O chodziło mi raczej o to, że przód możesz względnie łatwo wybebeszyć, bo wszystko jest mocowane na śruby i zatrzaski. Z tyłu możesz sobie zdemontować co najwyżej zderzak i klapę bagażnika, a resztę trzeba ciąć i spawać.


A elektronikę się po prostu wymienia, ale zdarzają się fachowcy, którzy zapominają ją jeszcze podpiąć.

A na częściach zamiennych to zarabiają hurtownie a nie producenci ㄟ( ▔ー ▔ )ㄏ


Niech przyoszczędzą na produkcji gablot w wymieniony sposób, to się nagle okaże że słupki sprzedaży części zamiennych w niewyjaśniony sposób zaczną spadać na łeb. Już i tak ich jakość nawet psu na budę się nie nadaje, no ale jednak.

Zaloguj się aby komentować