RECENZEX NEWSLETTER


TEST SOWIECKIEJ MASZYNY DO ZMIENIANA ZAPIEKANEK W SPALONY WĘGIEL


Czyli recenzja sowieckiego opiekacza. Jak się sprawuje sprzęt ze ZSRR? Czy można nim kogoś zabić? Czy jedzenie z niego wychodzi dobre? Czy da się nim spalić chałupę?


Dowiecie się wchodząc na nasz sajuz.. znaczy na stronę xD [O TUTAJ]


#elektryka #ciekawostki #zsrr #recenzex

e0db1a72-a4b7-4950-8c19-ead5baee7833

Komentarze (24)

@Trismagist ja mam dalej taki "toster". Z 2 stron są metalowe drzwiczki gdzie wkładasz chleb, a grzałka w środku go opieka. 2 minuty z każdej strony i masz zajebiste tosty

Dziadek mi na takim sprzęcie DDR pyszne grzanki robił za podwieka. Wspomnień czar, ale w tych czasach więcej sensu ma na pewno choćby air fryer.

@Topia zależy co rozumiesz przez wiexej sensu.


Mi to ogólnie tęskno jest do smaku takich prostych placków jakie babcia robiła na piecu kaflowym dopóki się bliżej miasta nie przeprowadziła. Proste jak cholera ale nawet jako dzieciak wolałem to od... W zasadzie wszystkiego innego co jadłem? I swieżutki, domowy twaróg.


W Chile widziałem mają jakieś urządzenia które podobne placki robią, bo na współczesnym sprzęcie nie da się ich zrobić. Może energetycznie jest bardziej efektywny ale smakowo jest po prostu gorzej.

Ploretariusze!

Od 20 lat służu mi na działce. Gniotsa niełamiotsa, tak jak lodówka Minsk. Jedyne co tu się może popsuć to kabel i spalić grzałka.

@Basement-Chad Podobne to bym nie powiedział, to wielka niewygodna skrzynia rozmiarem zbliżona do transportera na kota, raczej do pieczenia ciast itd. To gówinko OPa jest malutkie, może stać na blacie w kuchni i nie przeszkadza.

No i jest otwarte, co pewnie jest jednym z powodów popularności, bo lepiej "wysusza" zapiekanki i są smaczniejsze.

Mam taki tylko z NRD u teściowej w domu, jak u niej jesteśmy to dzieciaki nie jedzą nic innego jak tylko zapiekanki :)

Sprzęt nie do zajechania

Rzeczywiście bardzo smaczne zapiekanki wychodziły, tylko trochę przerażało to urządzenie, bo wyglądało jak wyklepane w stodole młotkiem. Zawsze się bałem że korki wywali.

W sumie to wiele tych sowieckich wynalazków przerażało swoim wyglądem i działaniem, pewnie powstawały w eks-fabrykach zbrojeniowych.

Miałem ruską froterkę, która wyglądała jak zapalnik to bomby nuklearnej i groźnie buczała.

Jeszcze mam ruski wentylator, taki bez osłonki bo łopaty gumowe - jak się nagrzeje wali od niego olejem jak z T-34. I oczywiście waży z 10kg.


@SzubiDubiDU Nie ma tam nigdzie podane ile watów to żre?

ad87cd0f-bdbd-40d2-8538-75afc50cc994

@SzubiDubiDU wiesz co mnie rozwala?


Polska jest jednym z największych producentów miedzi jeśli największym na świecie, a kable w polskich blokach prl-owskich były z aluminium.

pewnie wszystko co mogło szło na eksport.

@Opornik miedź była droższa, aluminium tańsze. Tylko tyle i aż tyle. Mogłeś wyprodukować i zużyć lokalnie albo sprzedać nawet za dolary

@Opornik tak, ale z drugiej strony np. przerabiałem instalację w domku działkowym z częścią instalacji z lat 70-tych jak nie 60-tych i tam już wszędzie szła miedź (wiadomo, dwie żyły więc i tak zastąpiona, ale dalej wyglądała dobrze), podobnie u kumpla, dom wolnostojący typu kostka też z 70-tych i wszędzie miedziucha. W wielkiej płycie czy kamienicach rzeczywiście szukali oszczędności. Trochę jak dzisiaj

@Odczuwam_Dysonans Mógł se sam ktoś zrobić. Dzisiaj to chyba bardziej niż bardziej. Zobacz na te posadzki z listewek drewnianych, robione za komuny w standardzie. Dzisiaj to kosztuje fortunę.

Zaloguj się aby komentować