Pytanie z zakresu #zwiazki


Jesteście z różowym 4 miesiące. Jej przyjaciółka zaprasza was na wesele. Trzeba włożyć do koperty i w ogóle zapłacić za to wszystko. Przyjaciolki nie widzieliscie na oczy, choć słyszeliście o niej. Kto płaci za impreze i jakich proporcjach wg. Was?


#slub #zwiazki #pieniadze

Komentarze (36)

Za całość bym nie zapłacił, 50 % to maks. Zależy ogólnie, jeżeli jesteście w wieku że macie wielu znajomych którzy się hajtają można przyjąć zasadę, znajomi z mojej strony zapraszają - to ja płacę.

Dziwna propozycja. 4 miechy z inną i raptem jej koleżanka zaprasza. Co z tą dziewczyną jest nie tak? Rozumiem że laska zamówiła 2 talerze ale nie wyszło?


Spytaj jej po prostu jak dzielicie koszty, żeby nie było potem kwasu.


Generalnie minimum to żeby pokryć koszt "talerza" przynajmniej.

@GordonLameman po 4 miechach dopiszmy.

Można rozumieć to dwojako. Laska chce się pozbyć balastu alebo tak jak napisałem przyjaciółka faktycznie planowała to torche inaczej ale nie wyszło i nie ma z kim pójść.

@Afterlife Kolega pomyślał, że to ty dostałeś zaproszenie (nawet bez dziewczyny), a nie twoja dziewczyna z tobą jako os. towarzyszącą. Ot, pomyłka jakich wiele w internecie xD

@Afterlife jakby to było wesele moich znajomych, przyjaciół itp. to podzielonym koszty po połowie. Jak byłbym zaproszony do kompletnych no name'ów, to wszystkie koszty ponosi strona zapraszającą, w końcu ty jesteś tam do towarzystwa i tańca i równie dobrze mógłbyś pić sobie herbatkę przy kominku.

50:50 jest uczciwe. Jesteście partnerami. Co z tego że nie znasz jeszcze jej znajomych? Jeśli będziecie razem dłużej to będą też Twoi znajomi. Ale jak zaczniesz takie cyrki o 500zl odwalać to może i zaraz nie będziecie razem i problem z głowy.

@wiacus


50:50 jest uczciwe


Zgadzam sie koniec końców.


Jesteście partnerami. Co z tego że nie znasz jeszcze jej znajomych? Jeśli będziecie razem dłużej to będą też Twoi znajomi.


Również w punkt


Ale jak zaczniesz takie cyrki o 500zl odwalać to może i zaraz nie będziecie razem i problem z głowy.


A z tym w ogóle się nie zgadzam i uważam, że tu jest właśnie problem. Za każdym razem słyszę to, gdy ktoś chce ode mnie pieniądze za coś. Nikt nigdy nie usłyszał ode mnie tego. Bo nigdy od nikogo nie wymagam płacenia, chyba, że sam się zadeklarował lub sytuacja była oczywista. No i nie ma to nic wspólnego z kwotą - może to być 5, 500, 5000, 50 000. Obojętnie. Polskie poddaństwo i niekwestionowanie czegokolwiek "bo będzie no"

To różowa jest zaproszona, ty jesteś +1. Różowa wsadza w kopertę ile chce, ja bym się dołożył ewentualnie, żeby zwrócić za talerz. To jakieś 200?

Można mnie nazwać sknerą. Wiem też że reaguje troche drażliwie na całą tą ideę polskich wesel i ta kultura to dla mnie zbiór niezrozumiałych zasad. Po prostu jest to dla mnie nielogiczne. Nie stać cie na impreze - nie rob. Stać - zaproś i nic nie oczekuj.


Jak miałbym robić imprezę weselną kiedyś - zapłaciłbym i nikt by nie musial złamanego grosza przynosić. Nie stac by mnie bylo - nie byloby imprezy.


To samo z zaproszeniami - zapraszam kogos to biore odpowiedzialnosc za logistyke, finanse, a jak ktos chce pomoc - smialo, ale nie musi. Jestem zapraszany to moge pomoc, moge nie i nikt nie powinien miec o nic żalu.


Pewnie dam w tym wypadku 50%, ale z checia bym sie wymiksowal z tych "zastaw sie a postaw sie" imprezek.

@Zielczan Uważam, że jakby ludzie robili same śluby (bez wesel) to nie zobaczyli by nawet małej frakcji tej kwoty, które dostają, organizując wesela. Ba, pojawiłaby się może połowa gości. Wówczas można byłoby zweryfikować, co jest faktycznym "prezentem" z okazji ślubu, a co jest po prostu opłatą za imprezę. To moja opinia, a dane są z dupy.


NIemniej "prezenty dostajesz z okazji ślubu, a nie wesela" to niekoniecznie teza która sprawdza się w praktyce.

@Afterlife chyba nie do końca ogarniasz ideę wesela i niepotrzebnie się odpalasz.


Prezent jest miłym dodatkiem do imprezy. Nikt normalny nie oczekuje, że koszta pokryje z kopert. W moim rozumieniu, wesele, jak sama nazwa wskazuje, ma być od weselenia się, zabawy. Nie każdy lubi takie imprezy, więc nie są one obowiązkowe. A wykopowe 'hurdur debile kredyty bioro żeby się pokazać' to jednak słabe jest. Jestem blisko tej branży. Pewnie zdarzają się takie przypadki, ja o takowym nie słyszałem.

@d.vil Dzięki za odpowiedź. Możliwe, że nie do końca rozumiem ideę - z tego właśnie tytułu pytam o opinię innych.


Trochę się odpaliłem, zgadza się. Temat mnie nurtuje i jednocześnie drażni, ale to raczej moje własne "coś", niż przez resztę świata. Chyba jadę siłą rozpędu po przyjeździe do Polski, gdzie regularnie czuję, że najlepszy będę jak wyskoczę z paru stówek. No ale najwyraźniej to moje otoczenie tylko.

@the_good_the_bad_the_ugly

A czy ktoś planuje "niedogadanie" się? Ja tylko pytam o opinie ludzi, bo widze ze moja opinia lekko odbiega od sredniej i konfrontuje sobie jedno z drugim w glowie

@Afterlife byliśmy na weselu miesiąc temu, spotykamy sie 3 miesiące. Za kopertę ja płaciłam, on wyszedł z inicjatywą że kupi wino i było git

@Afterlife kwestia dogadania, albo 50/50 albo sie umowcie, ze za imprezy od swojej strony placisz Ty 100% a ona za swojej 100%.

Zaloguj się aby komentować