Komentarze (15)

Zależy, czego ma dotyczyć ta nadzieja. Np. nadzieję na poprawę losu tego świata i poczucie, że nie jest całkiem stracony i pełen zła daje mi poznawanie czy słuchanie o ludziach, których mogę uznać za dobrych.

@dziad_saksonski jestem raczej optymistą więc praktycznie wszystko opieram na nadzieji, że to jakoś będzie i że nie warto się załamać przy pewnych porażkach

krotkoterminowo, to prognoza cieplejszej pogody i ze juz pizdziawa nie wroci


dlugoterminowo, to redpillowanie spoleczenstwa i nieunikniony upadek zaufania do elit

Nadzieja to ułuda i można się na niej srogo zawieźć. Lepiej być przygotowanym mentalnie również na tę gorszą opcję i nie robić z tego dramatu. Trzeba wykształcić w sobie poczucie, że co by się nie działo, to damy sobie radę i nawet jak będzie ciężko to zrobimy co się da, żeby przejść tę trudną sytuację w najlepszy możliwy sposób.

Takie jest stoickie podejście do tematu nadziei. Pozbywając się nadziei na rzecz akceptacji i pewności siebie z nią związanej, wyzbywasz się również poczucia beznadziei.

Zaloguj się aby komentować