Komentarze (39)

To chyba jakiś fejk, bo gaszenie w serwerowni ma za zadanie ochronić dane a nie sam sprzęt, przynajmniej tak mi się wydaje


Poza tym pożar w serwerowni to nie gasi się jakimś gazem?

@kodyak Tak, niektóre (te lepiej doinwestowane) mają system wysysający tlen i zastępujący go jakimś innym gazem, nie pamiętam którym, ale pamiętam że trującym dla ludzi


Ale serwerowni w technologii "dobre jest" też nie brakuje. Szczególnie prawdopodbne, jeśli to była jakaś instytucja publiczna.

@grzmichuj_gniezno niekoniecznie lepiej doinwestowane. Gaszenie gazem jest normalną praktyką w serwerowniach. Może ktoś tak im kretyńsko zaprojektował? Chociaż byłby to czysty debilizm. Tak samo jak niektórzy projektanci robią klapy oddymiające na wystrzeliwanym gazie, zamiast jak normalni ludzie założyć elektryczne - droższe, ale lepsze, wielorazowe i z większymi możliwościami.

@Mirxar A czy najpierw nie powinno się odłączyć zasilania? Bo jeśli urządzenie elektryczne ma elementy mechaniczne to proszek ładnie je załatwia. Dlatego wymyślili gaszenie gazowe, serwerownia to nie rozdzielnia elektryczna.

Tak, jesli chcesz rozpierdolic cala elektronike. Do pozarow urzadzen elektrycznych uzywamy co2 i takie tez instalacje sa w takich pomieszczeniach. Ewentualnie halon czy inny novec. Jak ktos elektryke gasi proszkiem to jest turbo dzbanem.

@Mirxar Serwerowni nie gasi się proszkiem tylko CO2 lub wysysa powietrze z pomieszczenia by ogień sam się wygasił. Fajna opowieść, ale ma niewiele wspólnego z rzeczywistością

U mnie był pare lat temu incydent z zalaną serwerownią. Najlepsze, że jako admin dowiedziałem się o tym po kilku dniach, bo jeden z pracowników zadzwonił do mnie, że ma jakiś problem z komputerem i pyta się mnie czy to może wina tego zalania. Ja WTF i jakiego zalania?

Serwerownia jest na parterze. Nieduża, z jedną szafą. Okazało się, że w łazience na piętrze po przeciwnej stronie korytarza pękł sobie wężyk od umywalki. Stało się to w sobotę, gdy nikogo nie było. Woda lała się całą niedzielę i to w tak wredny sposób, że dostała się pod parkiet i przepłynęła pod spodem przez korytarz do sali nad serwerownią, którą zalała tak, że w jednym miejscu parkiet wstał na prawie pół metra. Po telefonie od gościa popędziłem do roboty we wtorek, choć miałem być dopiero w środę.

Nikt wcześniej nie wpadł na to, że pod zalaną salą jest serwerownia, a skoro wszystko działało to po co się interesować. Po wejściu do serwerowni zastała mnie wielka kałuża na podłodze. Wszyscy obsrani, ja wkurwiony, bo nikt nie wpadł na pomysł gdzie spływała woda z góry. Szafa na kółeczkach stała w wodzie, kable zasilające i ethernetowe oraz UPS też. Cały sufit był mokry oprócz obszaru nad szafą, bo temperatura z jej wnętrza skutecznie go w tym miejscu suszyła i to było prawdziwe szczęście w nieszczęściu.

Skończyło się na dmuchawie 6kW na 400v, która sobie chodziła przez 2 tygodnie i późniejszym remoncie pomieszczenia serwerowni. Całość stała się podczas mrozów i po otwarciu drewnianego okna, aby wszystko się lepiej suszyło nie można go było zamknąć, bo woda w środku zamarzła xD

@R8Ozd25vIENpxJkgdG8gb2JjaG9kemk Do mnie kiedyś zadzwoniła ochrona budynku, że mamy wyciek w serwerowni. Okazało się, o czym nawet nie widziałem, ze we wszystkich pomieszczaniach w budynku, które miały podnoszone podłogi techniczne były rozmieszczone czujki. Wyciek był niewielki, z klimy w sąsiednim pomieszczeniu ale czujka już zadziałała. I w sumie dobrze, bo pod podłogą leżały jakieś kable połączone przedłużaczami wiec jakby doszła do nich woda mogłoby być różnie.

@Mirxar W sumie fake, czytałem o tym na kwejku i też taka moja opinia:

  • Może zasilacz by dostał po d⁎⁎ie, ale komputery nie pracowałyby "same z siebie" w wysokiej temperaturze - i dyski i procesory mają sensory, które sprawdzają temperaturę i ostatecznie odcinają urządzenie.

  • Na kwejku ktoś zwrócił uwagę, że LTT testował czy da się elektrostatycznie położyć dysk twardy i jest to praktycznie niemożliwe. Nie oglądałem, nie wiem. Szczególnie, że dmuchawa / kompresor lepiej sobie radzi z wywabianiem kurzu (więc może proszku też) i tutaj nie powinno być problemu.

@fervi jak fake?

Może zasilacz by dostał po dupie, ale komputery nie pracowałyby "same z siebie" w wysokiej temperaturze - i dyski i procesory mają sensory, które sprawdzają temperaturę i ostatecznie odcinają urządzenie.


A co to ma do rzeczy? Nie było żadnego pożaru.


Na kwejku ktoś zwrócił uwagę, że LTT testował czy da się elektrostatycznie położyć dysk twardy i jest to praktycznie niemożliwe. Nie oglądałem, nie wiem. Szczególnie, że dmuchawa / kompresor lepiej sobie radzi z wywabianiem kurzu (więc może proszku też) i tutaj nie powinno być problemu.


A co to ma do rzeczy? To nie kurz, tylko proszek do gaszenia. Nie chodzi o położenie elektrostatyczne, zaciągneły dmuchawy do środka a system odłączył cały układ. Pewnie zaklejone są nawet wentylatory tym proszkiem bo to pokrywa wszystko pięknie tym pudrem.


Serwerownia jest nieczynna bo trzeba ją wyczyścić przed uruchomieniem, więc musisz każdą szafę rozebrać, obejrzeć, odpalić i sprawdzić czy działa zanim wepniesz w system. Cały problem polega na tym ze nie powinno tam być wogole proszkowego systemu.

@libertarianin w tekście jest, że po wsyśnięciu proszka serwery zaczęły się przegrzewać i palić. Mało prawdopodobne. W sensie z tym paleniem. Chyba, że o coś konkretnego chodziło

@libertarianin Co do 1 - być może

Co do 2 - spalenie wentylatorów raczej (chociaż ten od zasilacza?) nie powinno mieć katastrofalnych skutków.


Być może faktycznie tak było, nie twierdzę, że nie. Ale jednak dziwna sytuacja.

@Mirxar brednie, bo nawet z wyłączonymi serwerami nikt normalny nie robi przeglądu wywalając proszek. Tak samo z gazowymi klapami oddymiającymi - na przeglądach nikt ich nie odpala, bo kosztowałoby to czasem i dziesiątki tysięcy złotych. Po prostu ktoś nie włączył trybu serwisowego w centrali, albo nie odłączył linii i sprawdzając zadziałanie sygnalizatorów alarmowych - co jest normalne - uruchomił alarm II stopnia - co też jest regularną praktyką. I jak widać system zadziałał poprawnie. Swoją drogą niezły tłuk wymyślił gaszenie serwerowni proszkiem- normalnie serwerownie gasi się gazem tłoczonym do pomieszczenia.

Przypomina mi sie tekst, ktory krazyl po necie przed laty:


Praktyka jest wtedy kiedy cos dziala, ale nie wiadomo dlaczego.

Teoria, kiedy wiesz jak ma dzialac, ale nie dziala.

Politechnika laczy ze soba teorie i praktyke. Tutaj nic nie dziala i nikt nie wie dlaczego.

Zaloguj się aby komentować