Przeraża mnie nadchodząca 30stka. Znaczy, sam numerek to nie robi mi różnicy ale boję się, że mi odjɛ̃bie.
Jak miałem 18 lat i w wakacje robiłem kurs prawa jazdy to moim instruktorem był Radek. Spoko facet, który miał 30 lat. Jeździł autami, ciężarówkami, wszystkim co miało kółka. Tłumaczył dobrze, ja też jeździłem całkiem dobrze. I mieliśmy razem przejeździć 30 godzin kiedy Radek miał czas opowiadać o życiu.
No i Radzio miał problem bo zegar biologiczny zaczął mu ryć głowę. I to mocno. Łapał schizy, że jest już stary, że nie ma narzeczonej, że chciałby mieć dziecko. No i tak widziałem kątem oka jak jego umysł niszczym samego siebie, jednocześnie patrząc na drogę i próbując nie zrobić wypadku. Radzio łapał te schizy, oglądał się za wszystkimi dziewczynami na drodze (było lato, a dziewczyny skąpo ubrane) i czasami próbował zagadywać za nimi.
I ja się boję, że mi też odjɛ̃bie taki Radzio. Zostało mi jeszcze 1,5 roku ale nigdy nie wiadomo kiedy zegar biologiczny się odpali.
#przemysleniazdupy
Komentarze (23)
@SzubiDubiDU wszystko zależy od człowieka. Ja jestem już 40+ od kilku lat. Zewsząd słyszałem o kryzysie, że czterdziecha to czas kiedy odpierdalam bo niby już masz rodzinę, stałą robotę, poukładane życie i zaczyna ci brakować młodości. Mija już kolejny rok i ja jakoś tego nie zauważyłem. To dotyka chyba ludzi bez pasji i zainteresowań, że nagle widzą, że coś stracili i chcą nadganiać. A trzydziestka dziś, to trochę jako 20 lat kiedyś. Nic się za bardzo nie zmienia moim zdaniem. Jak masz poukładane w głowie, to będzie dobrze.
@Tomekku Wnioskuję do parlamentu o prawo postrzelenia z ostrej amunicji każdej osoby która udziela porady w stylu "Ważne żeby być szczęśliwym ze sobą".
Ludzie to istoty zaprogramowane na łączenie się w pary. Więc jeżeli ktoś jest absolutnie szczęśliwy żyjąc samotnie jest prawdopodobnie ukrytym psychopatą. Zwykły człowiek może się tylko rozpraszać różnymi celami i przyjemnościami aby zagłuszyć ten instynkt pierwotny.
Zaloguj się aby komentować