Hejto.pl

Przedsiebiorczosc, a raczej umiejetnosc liczenia niektorych ludzi zwala mnie z nog.

Pewna pani chwali sie, ze zaoszczedzili kupe kasy, bo zamiast placic za montaz drzwi wewnetrznych to maz kupil zestaw za 500zl, obejrzal jutuba i sam zamontowal.

No to teraz policzmy.

Rozsadne skrzydlo, opaska, klamka, caly komplet to zalozmy 2000zl. Oczywiscie moze byc i 2x tyle, ale nie szalejmy.

W tych 2000 ma 23% vat czyli netto wychodzi 1626 zl. Kupujac z montazem, ktory mnie, w dosyc drogiej firmie, kosztowal 460zl netto mamy 2086 zl netto + **8% vat, **czyli 2252 zl.

5 par bez montazu + 500zl sprzet = 10500zl 5 par z montazem = 11264

Oszczednosc 764zl na montazu 5 skrzydel, czyli 150zl/ sztuka.

Czy warto samemu sie pi⁎⁎⁎⁎lic 2 dni i ryzykowac zly montaz, pozniejsze opadanie, itd. za takie pieniadze? No moim zdaniem nie. A juz na pewno nie warto sie chwalic, ze zaoszczedzilo sie kupe pieniedzy xD

Oczywiscie, jesli te drzwi byly drozsze to wychodzi jeszcze mniejsza roznica.

#budownictwo #logikarozowychpaskow

Komentarze (55)

@bartek555 ale facet ma satysfakcję że zrobił. Sam robisz u siebie chociaż nie musisz. I nie powiesz że z jutuba się nie uczyłeś różnych żeczy

@Opornik tylko ze u mnie oszczednosci ida w dziesiatki tys zl, a do tego pracuje z czlowiekiem ktory sie zna na tym i mamy sprzet, nie musimy nic kupowac. Duzo innych rzeczy moglbym sam zrobic, ale sa takie ktore lepiej zostawic zawodowcow. Tymbardziej przy tak marnej lub zadnej oszczednosci.

@bartek555 ja kupuje sprzęt aby w “ogródku” sobie coś dłubać. Zrobić donice pod wymiar, stojak na drewno do kominka, jakieś pierdoly dla dzieci. Czy dało by się to wszystko kupić? Oczywiście. Czy było by taniej, kupić gotowe? Być może. Ale mam statysfakcje, że robię coś sam i że przez najbliższe kilka lat, codziennie będę patrzył na owoce mezaliansu mojego partactwa i głupich ambicji.

@bartek555 stary coś zrobił i ma satysfakcję że nie spierdolił, baba chwali swojego starego przed obcymi co jest urocze i z wiekiem co raz rzadsze, widać że udany związek, ale musi przyjść Pomorski Żyd i się przypierdolić

@Taxidriver ale to sa rzeczy, ktore mozna latwo poprawic bez wielkich kosztow. Jak ci ktos drzwi chujowo obsadzi i masz juz poschniete i obrobione to jednak troche wieksza rzezba. To jest prawie jak z instalacjami. Spierdolisz i potem 10x wiekszy koszt naprawy

Poza tym bardziej mi chodzi o to, ze nazywanie tego ogromna oszczednoscia przy kosztach budowy i wykonczenia domu to troche nadwyraz ;)

@Opornik no co, jak taryfiarz to znaczy, że nieuk? Widzisz, są ludzie, którzy trafili na taksówkę bo spieprzyli wszystko inne w swoim życiu, są tacy, którzy robią to bo lubią ten sport. No i jestem ja, który od 23 lat zastanawia się co by chciał robić w zużyciu ;)

Ja jebe, co ja robię ze swoim życiem. Pewnie zginę, skasowany na rondzie przez pijanego, bezzębnego patusa w E36 z pięcioma zakazami prowadzenie pojazdu.

Ps. W melancholie też potrafię ;)

@bartek555 ja się z Tobą kompletnie zgadzam. Chciałem tylko powiedzieć, że robię coś dla siebie głównie dla satysfakcji robienia a nie dla oszczędności. Jeszcze śmieszniejsze jest to, że ona coś doradza innym.

@Taxidriver na spierdolone sytuacje w zyciu staram sie patrzec tak, ze one posrednio doprowadzily do tych lepszych, wiec chyba mimo wszystko dobrze cos spierdolic :D

@kim_jestesmy_dokad_zmierzamy kupujesz drzwi w firmie z faktura, a nie u pana wladka za sklepem. Zjebane to reklamacja i naprawa. Zreszta jak ktos napierdala drzwi zawodowo to raczej marne szanse, ze to spierdoli. U mnie chlopy wstawili 8 par w 6 godzin, wszystkie idealnie.

No i nie placisz za montaz zanim nie zamontuja i nie odbierzesz

@bartek555 i myślisz że w takiej firmie, gdzie dostaniesz fv, to nie ma paproków? A później możesz przy reklamacji jeszcze trafić na takiego agenta, który Ci to odrzuci. I idziesz się sądzić.


O krzywo osadzone drzwi.


5 lat to będzie trwało.


Sąd przyzna ci rację.


To tylko 5 lat. Jak się żyło przez 5 lat z krzywo osadzonymi drzwiami?

@kim_jestesmy_dokad_zmierzamy rozumiem, ze ten anegdotyczny argument ma przekonac mnie do robienia wszystkiego samemu, bo moze sie trafic paprak?

Polecam poczytac o e-sadach.

Wydaje się że to nie jest trudne. Ościeżnice są w sumie teraz regulowane. Trzeba mieć tylko poziomice. Ja że szwagrem montowałem i w sumie działają do dziś jakies 10 lat

@bartek555 co tam baby wypisują na tiktokach to inna sprawa ale masz też chyba trochę skrzywione spojrzenie 😉 Pracujesz na delegacjach za konkretne chajsiwo, w twojej sytuacji jest oczywiste opłacenie usługi montażu i nienprzejmowanie się wszystkim. Te siedem stów oszczędności to może być twoje pół dniówki, dla mnie kiedy się budowałem to było ćwierć wypłaty. Dziesięć takich usług to były zaoszczędzone tysiące do wydania na bojler hydrofor pompę i coś tam jeszcze. Dodatkowy zysk stanowi nabycie umiejętności których wykorzystanie w przyszłości będzie dawać jeszcze większe oszczędności. Do naprawy okna tarasowego wezwałem fachowca, który skasował szesc stów. Drzwi balkonowe zrobiłem sobie sam bo już wiedziałem jak i koszt był w granicach 50 zł bo tylko zawiasy musiałem kupić. Akurat montaż drzwi wewnętrznych jest dosyć typowy, jest dużo firm i ta różnica na VAT powoduje że opłaca się brać z montażem, ale większość usług jest bardzo droga i płaci się tylko za czas fachowca.

@pigoku zgadzqm sie z tym wszystkim. Nie neguje tego, ze mozna to zrobic samemu i wiele osob to robi, ale nazywanie tego duza oszczednoscia jest co najmniej smieszne.

@bartek555 no przecie napisałem ci, że siedem stów to było moje ćwierć wypłaty kiedy stawiałem dom i to były poważne pieniądze 😁

@KierownikW10 ty jestes oderwany, ja rzeczywistosc budowlana znam bardzo dobrze. przy budowie domu kilkaset zlotych to jest pomijalna oszczednosc, a nie wielka. Jakby oszczedzila pelna kwote montazu czyli 5x 460zl to juz inna gadka. Kontekst kolego, kontekst.

@bartek555 yyy nie. Nie bierzesz pod uwagę tego, że ludzie potrafią się budować na granicy swojej płynności finansowej i ciągnąć takie budowy długimi latami z powodu braku kasy. I zazwyczaj kasa kończy się już pod sam koniec, w trakcie wykańczania nieruchomości. To że dla Ciebie 750 zł to drobnostka, nie znaczy że tak jest. Za 750 zł można naprawdę wiele ogarnąć samemu.

Miałem w rodzinie ciotkę, która przez ponad 10 lat nie mogła wykończyć elewacji, miała jedną łazienkę i balkon w stanie surowym, a jakiekolwiek prace w domu były prowadzone drogą "kropelkową" bo był ciągły brak kasy.

@KierownikW10 nie uznawajmy ekstremum za standard.

I po raz kolejny - dla mnie bezwzgledna wartosc 750 zl to nie jest drobnostka. Dla mnie 750 zl przy budowie domu to jest drobnostka.

@bartek555 no nie zgodzę się.

@KierownikW10 ma tutaj rację.

Narzędzia potrzebne do takiej roboty i tak każdy kto buduje dom (nawet zlecony) będzie miał. Chodźby żeby sprawdzić przy odbiorze.

Piszesz, że tutaj kilka stów oszczędził, ale tutaj kilka, tam kolejne i się zbiera już pokaźniejsza kwota.

Znowu "ja robię grube roboty gdzie zaoszczędzę kilkadziesiąt tysięcy", a narzędzia masz z nieba? Też kiedyś zostały kupione.

Niekoniecznie do TYCH prac, ale zostały.


Stety/niestety dla kogoś 750 zł to może być sporo, że dla Ciebie nie to akurat super! Ktoś zarobi i ma pracę

@bartek555 takie "ekstrema" to standard. Na każdej budowie przekroczenie zamierzonych kosztów to jest standard, czasem dlatego, że buduje się ktoś bez doświadczenia, a chyba częściej dlatego, że budowlańcy to jest nieśmieszny żart.

Ogarniałem rodzicom wykończenie mieszkania i wykończyłem się sam. Po jakimś czasie widzę, ile rzeczy poszło źle i ile błędów popełniłem współpracując z budowlańcem. Koszty też znacznie przekroczyły pierwotnie zakładany budżet. Kolega buduje dom, wykańcza go drugi rok i takie rzeczy, jak ogrodzenie ogarnia sam, bo dostał oferty 70k PLN za postawienie kilkudziesięciu słupków. Za tydzień pracy brukarz zawołał sobie 40k PLN (sama robocizna). Tego nijak nie dało się zaplanować, bez doświadczenia nabytego na kilku innych budowach.

W rezultacie prawie każdego wykańczającego nieruchomość dotykają nieprzewidziane koszty.

@LaMo.zord ta pani stwierdzila, ze maz kupil narzedzia za 500zl. Nie wiem co on nakupowal za tyle do montazu drzwi, ale niech bedzie.

W kontekscie budowy domu nazywanie oszczednosci 750 zl “wielka” to jak nazywa moich dloni bochenami (pozdrawiam @AdelbertVonBimberstein). 750zl to stracisz na rozlanym betonie, ktory zostanie z wylany z gruszki po zalaniu stropu. A 2 z tyle z pozostalosci po wiezbie.

Nie twierdze, ze nie nalezy liczyc kazdej zlotowki i oszczedzac, przeciez sam to robie.

@KierownikW10 wykonczenie to jest inna para kaloszy, to mozna ciagnac i przekroczenie budzetu to standard.

Ale jak mowisz, ze budowe ktos ciagnie 10 lat to jest ekstremum.

Co do brukarza - nic mi to nie mowi, bo zakres prac moze byc rozny. Wiec moze to byc malo, a moze duzo. Generalnie dobry brukarz sie ceni i nie jest to lekka praca.

@bartek555 samych tych kilku stów nie nazwę oszczędnością również

Bardziej chodzi o całość, gdzie tam 100, gdzieś 200 i się zbiera. Sam wiesz doskonale.

Chop kupił poziomice za 50, a reszta na dobrą flaszkę XD Żona nie musi wiedzieć


I to chodzi o koszty których można/da się uniknąć.

Nikt się raczej nie będzie oszukiwał, że oszczędzi chu wie ile.

To nie właśnie beton gdzie tego nie przeskoczysz.

@bartek555 rozumiem twoją obecną perspektywę, bo sam mam takie założenie, że mój czas jest cenniejszy niż te kilka stów za to żeby zrobił to za mnie ktoś.
Ale też z drugiej strony, doskonale pamiętam czemu postanowiłem sam się zabrac za robotę jak 15 lat temu usłyszałem ile elektryk woła za powieszenie lamp i przeciągnięcie kabli w kilka nowych miejsc, mimo że o prądzie wiem tyle że trzeba za niego płacić. Różnica jedynie w tym, że wtedy zarabiałem 4 razy mniej niż teraz.

@Maciek tu nawet nie chodzi o czas, bo to nie jest tak, ze ktos rzuca robote i zamiast w tym czasie zarabiac to wstawia drzwi. Ludzie robia to w wolnym czasie. Natomiast budujac dom za kilkaset tys zl nie nazwalbym kilkuset zl kupa pieniedzy, to absurd.

@bartek555 jest jeszcze jedna kwestia, która to miałem u siebie. Kupiłem drzwi przez internet i żeby ktoś mi je zamontował to bym musiał dopłacić a nie miałbym różnicy w VAT. Dlatego też sam montowałem

@bartek555 taniej niż gdzieś w sklepie za podobne i chyba dużo szybciej niż gdzieś indziej, a na czasie nam też niestety zależało.

@bartek555 Co do zasady masz rację - czasami lepiej dać pewne prace wykonać profesjonaliście.


Jednak swoje obliczenia zbyt upraszczasz. Nie możesz wszystkiego sprowadzić do kwoty netto, nie pamiętając o marży. Ja ostatnio cały czas widzę opcję "kup z montażem gratis" przy zakupie minimalnej ilości towaru. Jak to możliwe, że montaż jest "gratis"? Tutaj wchodzi zmiana VATu z zakupu na montaż - bardzo dobrze to opisałeś. Jednak na tym się nie kończy, bo przeważnie sklepy mają też do marży doliczoną składową montażową, nawet jeżeli nie kupisz z montażem. Ten bufor się przydaje w momencie kiedy klient nie chce montażu, ale negocjuje cenę towaru.

Wydaje mi się, bo nie mam żadnych badań, że większość ludzi widzi cenę na towarze w sklepie budowlanym i robi zakupy. Ja zawsze przy zakupach w "większych" ilościach zwracam się mailowo do sprzedawców z prośbą o wycenę indywidualną i cena zawsze jest atrakcyjniejsza niż ta z metki w sklepie. Oczywiście nie wszędzie się da działać w taki sposób, bo pracownicy mogą nie mieć możliwości targowania cen w dużych marketach budowlanych, czy sklepach odzieżowych.


Podsumowując, jeżeli zdecydował bym się na samodzielny montaż (sam u siebie układałem podłogę z paneli laminowanych, bo wiedziałem jak to zrobić) i cenę miałem za materiał atrakcyjniejszą niż cena materiału, a nawet cena materiału z montażem. Nie pamiętam jaka to była zmiana % w wartości, ale porównując koszty podłogi ze wszystkimi znajomymi, którzy ogarniali swoje lokum w tamtym czasie, to różnica była dość pokaźna (przy czym brałem panele zwane "premium" a nie marketowy shit). Cyferek ściemniać nie będę, bo nie pamiętam xD


No ale też masz rację jeżeli chodzi o poziom skali. Przy budowie domu za 800k, oszczędność 1k to jest kroplą w morzu. Ta kropla dla całej inwestycji jest niczym, ale jeżeli masz proces budowy ustawiony na "buduję kiedy mam kasę, a nie cały czas" taka oszczędność może skrócić czas budowy o kilka miesięcy. Oszczędzisz 5x 1k na montażach i nagle masz kasę na wszystkie gniazdka/przełączniki i data "do zamieszkania" się skraca. Jest to realna oszczędność.


Tak samo jest w fabrykach. Jeżeli firma produkująca długopisy w ilości miliona miesięcznie, to oszczędność 1 grosza na sztuce jest niczym w porównaniu do jednego egzemplarza, ale przy odpowiedniej skali 1grosz daje oszczędności roczne na sietki tysięcy kilogramów cebuli - tak, wiem że to duże uproszczenie!


Także takie podejście jak opisujesz może prowadzić do faktycznych oszczędności w procesie inwestycyjnym. Jak oni remontują mieszkanie, a nie budują dom, to nagle % oszczędności też jest większy. Ale żeby się tym przesadnie chwalić - WTF xD?

@bartek555 4lata temu kupowałem zmiękczacz do wody. Gotowa instalacja - zdjąć jedną rurę, podłączyć dwie od zmiekczacza.

Zmiękczacz w zakupie 2800 zł na 23%. Z montażem na 8%vat dostałem dwie wyceny na około 4000 zł xD.


Od tego czasu zacząłem mocno analizować tego typu zakupy i opłacało mi się to tylko właśnie przy drzwiach i podłodze. Reszta rzeczy łącznie z klimatyzacją to jakieś kosmiczne absurdy.


A argumentacja, że zniżka z hurtowni jest dla montera, a nie klienta sprawia, że rozłączam się bez słowa xD

@bartek555


Tak samo jest z transportem: klienci wolą zaoszczędzić 80 złotych za transport dużego AGD, żeby samodzielnie zorganizować kogoś z busem, męczyć się z dźwiganiem tego i dowozem do domu.

Zaloguj się aby komentować