Po kilku latach zapuszczania włosów zadecydowałem, że to najwyższa pora aby oddać je na fundację Rak&Roll.
Czuję dobrze człowiek.


Po kilku latach zapuszczania włosów zadecydowałem, że to najwyższa pora aby oddać je na fundację Rak&Roll.
Czuję dobrze człowiek.


I to nie żart. Poszłam z córką oddać warkocze, długie, wyszło ponad 50 cm.
Byłam dumna, że córka przystała na pomysł, tym bardziej, że wymagało to obcięcia więcej włosów niż zakładania na początku. Telefon do pani, która współpracuje z fundacja, umówione na godzinę przychodzimy punktualnie pod wyznaczony adres. No właśnie, adres, studio przedłużania włosów. Coś mnie pyklo i poprosiłam panią o potwierdzenie wysyłki i zapakowania włosów przy mnie. Nagle rozmowa diametralnie się zmienia, nie była taka miła i uprzejma jak podczas obcinania.
Wzięłam po prostu pieniądze za włosy, choć z perspektywy czasu moglam po prostu wziąć włosy i sama je wysłać, ale emocje zniekształcają rozsądną kalkulację.
Pieniążki przekazałam na szczytny cel, ale Córka przekonała się, że nawet jak chcesz pomóc, to cię oszukają.
@UmytaPacha dziwnie, czuję że są trochę za krótkie, no ale sam chciałem by obcięli jak najdłuższe. Plus jest taki, że jak spałem to mi dziewczyna nie przygniatała włosów
Za tydzień, może dwa jak trochę odrosną będzie jak kilka lat temu, więc powrót do przeszłości.
Największe zdziwienie jest na osiedlu i gdyby nie pies, to ludzie by mnie nie rozpoznali xD
Zaloguj się aby komentować