Piszę to do Was prosto z Boa Vista, ale jeszcze parę dni temu mój poziom stresu przebijał skalę.

Akt I: Wyrok w Londynie

Mieszkam w UK. Plan był prosty: w środę wylot do Republiki Zielonego Przylądka. Tydzień temu we wtorek wieczorem siadam do odprawy i nagle... czerwony błąd. System wypluwa mi informację, że paszporty młodego są „bezużyteczne”. Brytyjski paszport: ważny do końca maja. Polski paszport: ważny do końca lipca. Moja logika: „No przecież mamy marzec, jest masa czasu!”. Logika Cabo Verde: „Nie masz 6 miesięcy ważności? Nie wchodzisz”. 🥥🚫 W UK na paszport „emergency” czeka się minimum 7 dni. My mieliśmy niecały tydzień. Matematyka była nieubłagana – w UK bylibyśmy uziemieni.

Akt II: Wjeżdża on: STOICYZM 🧘

I tu, zamiast biegać w kółko, wjechał mój wewnętrzny Marek Aureliusz. Decyzja zapadła w sekundę: lecimy do Polski. W niedzielę byłem już w Krakowie. Tylko po to, żeby w poniedziałek rano stać pod drzwiami punktu paszportowego na Balicach. To była nasza ostatnia deska ratunku.

Akt III: Finał na Balicach – Spotkanie z Legendą

Poniedziałek, 7:30 rano. Stoimy pod drzwiami punktu na lotnisku. Oczy podkrążone, ale w sercu spokój. Podchodzę do okienka, kładę na ladę „za krótki” paszport, bilety i mówię jak jest: „Panie urzędniku, w środę mamy lot na Cabo, a ja nie doczytałem o tych 6 miesiącach. Ratuj Pan”. I wiecie co? Pan Urzędnik w Balicach to jest nadczłowiek. Gość wykazał się niesamowitą empatią. Zrozumiał, że cała ta szalona logistyka (UK-Kraków-UK-Cabo) to nasza jedyna szansa. Postukał w klawiaturę i po 20 minutach wydał młodemu paszport tymczasowy.

Epilog: Happy End

We wtorek lot powrotny do UK, a w środę rano już siedzieliśmy w samolocie na wyspy. Gdyby nie ten jeden pomocny człowiek w Balicach, siedziałbym teraz w deszczowym UK i płakał nad straconymi wakacjami.

Morał: 1. Sprawdzajcie te 6 miesięcy, bo świat nie zna litości dla „prawie ważnych” dokumentów.

2. W UK na „emergency” prędzej osiwiejecie niż dostaniecie dokument w kilka dni.

3. Jeśli macie „pożar” paszportowy, punkt w Balicach to absolutny top profesjonalizmu.

Pozdro z Boa Vista! Pijcie ze mną wodę z kokosa🥥🌴🍹

#urlop #wakacyjnewypadki #glupota #przygoda #paszport

81db1f82-7fcb-48fb-a828-3e5906707e94

Komentarze (18)

wiesz co.... ja pamiętam jak kiedyś współpracownikowi ukradli dowód polski, tam w UK. i pomagałem mu się dostać do konsulatu (Londyn) i załatwić tymczasowy dokument do opuszczenia UK. Wiesz, tam była taka wywieszka, przy okienku "sprawy pilne" (tam, gdzie my byliśmy zarejestrowani). Wywieszka mówiła wprost: Utraty wycieczek nie należą do spraw pilnych". Nie będę komentował zbyt dosadnie, ale to ja już widzę, skąd się wziął ten napis (to było około 2017, może 2018 roku). Szlacheckie myślenie górą

@Hjuman no zobacz, a punkty na lotniskach są otwarte właśnie dla takich zapominalskich między innymi. Komentuj dosadnie ile chcesz, może ci ulży

@Harpersy no wtedy jeszcze nie było tych punktów. pewnie skala zjawiska przerosła ludzkie pojęcie i zaczęli je stawiać. teraz mam na to wyjebane, ale ile ty byś się nasłuchał wtedy, w 2017, jak my czekaliśmy kilka tygodni na wolny nr w rejestracji internetowej, później oczekiwaniu kilka tygodni na wizytę, po to by się dowiedzieć na miejscu, kto, a raczej co, powoduje notoryczny brak numerka do konsulatu.

@Hjuman na początku samemu było mi wstyd przed samym sobą, że do takiej sytuacji dopuściłem, a nawet wcześniej gdy o czymś podobnym słyszałem mialem w głowie 'wtf, jak tak można'

@Harpersy miałem tak w zeszłym roku, niemniej to było wszystko planowane, z ryzykiem jak się okazało.

Ogarniałem bilety do Tajlandii z Balic, będąc świadomym, że nie mam ważnego paszportu. Mieszkam w NL, więc wszystko rozplanowałem tak, że w dzień wylotu z Polski, po prostu przylecę, zrobię szybko tymczasowy i wieczorkiem już śmigam dalej. Oczywiście, jak to polskie urzędy, szukanie dziury w całym.

1. Gdzie pan złożył wniosek o nowy paszport właściwy? Bo my wydajemy tylko w nagłych wypadkach - No nigdzie, bo to wszystko z premedytacją.

2. Musi mi pan napisać oświadczenie, że zdaję sobie sprawę pan z tego, że do ZEA mogą pana nie wpuścić na paszporcie tymczasowym. - Przecież mam tam tylko przesiadkę, jednym połączeniem, nie będę nawet miał czasu wyjść z lotniska, bo mam 50 minut.

Finalnie się udało. Moc uśmiechu i delikatnego szantażu emocjonalnego w postaci “Pani mi zepsuje wakacje, jak mi pani tego paszportu nie wyda” zadziałały.

@WilczyApetyt i to ten punkt na Balicach takie problemy robili? Nam urzednik nie robił żadnego problemu, a wręcz miał taki vibe, że po co się stresujecie, my po to jesteśmy, żeby pomóc

@Harpersy dokładnie ten. Ja nie powiem, bo babeczka była miła, ale upierdliwa. Może dlatego, że powiedziałem jej wprost, że taki miałem plan na załatwienie tego, nie wiem.

Mi się 3 razy zdarzyło odwalić coś z paszportami i innymi dokumentami na ostatnią chwilę, na szczęście za każdym razem się udało 😅

@Harpersy 6 miesięcy to taka norma, dziwię się, że nie ogarnąłeś tego na spokojnie przed wylotem xD

Udanego pobytu.

Zaloguj się aby komentować