Pierwszy raz poszedłem na randkę od 4 lat i chyba nie warto xD
Tak w sumie chemii nie było. Było sztywno. W sumie nic nas nie łączy, chyba oprócz desperacji. Brakowało tematów do rozmów, kilka razy ją rozbawiłem ale w sumie sam się już nudziłem tym spotkaniem. Spodziewałem się, że usunie parę po spotkaniu ale wciąż odpisuje. Czyli nie jestem najgorszy debil i jeszcze mam gadane. Tylko po co?
10x bardziej szczęśliwy byłem gdy z ziomeczkiem ( #nohomo) tego samego dnia jechaliśmy na drugi koniec Polski starym, rozpadającym się volvo za 3000zł. Chyba się już nie nadaję do związków xD
#podrywajzhejto
Komentarze (23)
@SzubiDubiDU wiesz że to nie ta i nie jej towarzystwa szukasz. Z plusów - widzisz że nie jesteś najgorszy debil, ba, nawet możesz przyjąć że spoko facet z ciebie, skoro nienajgorsza laska chce kontynuować znajomość. Kolejnym plusem jest to, że widzisz desperację w was i nie uległeś temu, dzięki temu nie wejdziesz w związek w którym co najmniej jedno z was nie będzie szczerze kochane.
Z minusów - nie spędziłeś miło czasu a właśnie takie randki są najbardziej udane i przekonują do randkowania, nawet jak nie ma chemii.
Czy warto chodzić na randki? Warto. Choćby po to, żeby zwyczajnie pobyć z kimś nowym i poszerzyć horyzonty. Czy się nadajesz do związku? Tego nie wiem. Sam sobie odpowiedz na to pytanie, czy chcesz czerpać korzyści wynikające ze związku. Mój najdłuższy związek trwał kilkanaście lat i tej stabilizacji, której wtedy doświadczyłem, nie zamieniłbym na nic innego.
@SzubiDubiDU nie wiem, ale na twoim miejscu spróbowałbym poszukać singiek w grupach motoryzacyjnych. Przecież nie tylko faceci się jarają motoryzacją. Generalnie jak nie masz wspólnych zajawek z kobietą to imho bez sensu tworzyć związek - a miałeś właśnie tego przykład, z taką osobą nawet nie ma o czym rozmawiać
Zaloguj się aby komentować
