Ostatnio usłyszałem jedne z najpiękniejszych słów wypowiedzianych w moim kierunku.


Byliśmy z dziewczyną na zakupach. Przypomniało mi się, że mieliśmy wziąć majonez. Z racji mniejszego rozmiaru, co prawda wciąż z obrzydzeniem, sięgnąłem po Winiary. Jak pokazałem go dziewczynie, zapytała:


- Nie ma Kieleckiego?


Zdecydowanie jest materiałem na żonę.


#ligamilosnikowkieleckiego

Komentarze (25)

Z racji mniejszego rozmiaru, co prawda wciąż z obrzydzeniem, sięgnąłem po Winiary.

@cyberpunkowy_neuromantyk jeszcze długa droga przed tobą padawanie, prawdziwy kielecczanin nie wziąłby choćby mu płacili. A dziewczynę lepiej zaklep żeby ci kto nie ukradł, widać elitarna jednostka.

@Umypaszka wolał bym iść specjalnie do innego sklepu przez pół miasta niż wziąć tą abominację zwaną winiary. Kielce mają jedną zaletę i tą zaletę pakują do słoiczków

@zjadacz_cebuli ja raz miałam taką przygodę w sklepie że skanując przy kasie samoobsługowej zauważyłam, że przypadkiem wzięłam winiary zamiast Kieleckiego. Myślę że to Pan Jezus mnie sprawdzał jak szatan na pustyni - nie wzięłam.

@sireplama tak I nie. Sam wolę Winiary ale ma dodatek chemii (Kielecki nie potrzebuje bo ma tyle octu że żadne drobnoustroje go nie ruszą) a do tego Winiary jest od Nestle

@cyberpunkowy_neuromantyk jedynym dobrym znakiem braku obrzydzenia posmakiem kieleckiego jest to, że prawdopodobnie posmakiem siura też się brzydzić nie będzie i fellatio będzie grane

@cyberpunkowy_neuromantyk Sam dziwię się tej wojnie bo Winiary jest przecież od Nestle, a kielecki jest produkowany w Polsce. To odpowiedź powinna być oczywista.

@nbzwdsdzbcps dlatego ja wolę keczup jeśli mam tak wybierać.

@Jnanon Już napisałem że wolę nie wybierać żadnego, nie musisz mnie bardziej przekonywać!

Zaloguj się aby komentować