@boogie -Neville boi się Snape'a
Oryginalnie to całkiem zrozumiałe, po prostu jego aparycja potrafi być straszna, szczególnie, że charakter Snape'a też nie sprzyja temu, żeby ludzie go lubili. No to teraz wstawiamy w to miejsce murzyna i dodajemy do tego strach wynikający z odmiennego koloru skóry. Tadaa.
-Harry od samego początku jest nieufny w stosunku do Snape'a, choć sam nie potrafi wyjaśnić czemu, a ten też go nie darzy sympatią
W oryginale i adaptacji ma to całkiem konkretne uzasadnienie- Snape nie jest dla Harry'ego miły, bo to przecież dzieciak Lily i jej żyjące wspomnienie. Lily, w której się przecież kochał, a Dumbledore w sumie to kazał mu się jeszcze nim opiekować mimo że ewidentnie mu to było nie w smak. Bada bim, bada bum- Harry od samego początku jest nieufny w stosunku do Snape'a, bo to murzyn, a wiadomo, że jak murzyn, to nie można ufać, bo coś musi kręcić.
-W pierwszej części książki Snape zostaje oskarżony o kradzież
W sumie to nie mogę się doczekać jakie fikoły odpierdolą scenarzyści, żeby potem z murzyna ściągać wszelkie negatywne wątki. Bo to, że został tam wciśnięty ma jednoznaczne przesłanki. Stereotypy much, aż chciałoby się powiedzieć #notorasizm
-We wspomnieniach Snape'a okazuje się, że będąc uczniem był nękany przez oryginalnych huncwotów, w tym- ojca Harry'ego
Oryginalnie to była po prostu ich niechęć do Severusa, którego znowu charakter i niechęć do innych powodowały, że był opryskliwy w stosunku do innych, nikogo nie lubił przez co nigdy nie dorobił się "paczki", był sam i w końcu ktoś to wykorzystał. Ot- jesteś c⁎⁎⁎em w stosunku do innych, nie masz nikogo za plecami- sam się świadomie wystawiasz na atak. No to cyk- w wersji murzyńskiej wychodzi, że huncwoci to banda je⁎⁎⁎⁎ch rasistów, która sobie grupowo obracała za cel do dręczenia jedynego czarnego w okolicy. Już c⁎⁎j w to, że szkoła miała to w d⁎⁎ie, ale Harry będzie się musiał za⁎⁎⁎⁎ście czuć, jak mu ten balonik dumy ze starego j⁎⁎⁎ie po ogarnięciu faktu, że jego stary i wszyscy jego kumple to goście, którzy by murzynowi kazali zbierać bawełnę na plantacji xD
I można się tak wyzłośliwiać jeszcze trochę, ale wszyscy wiemy o co chodzi- Snape to postać niezrozumiała, tragiczna, ale też finalnie okazuje się, że bohater i wszystkie te pie⁎⁎⁎⁎⁎ięte grupki spod sztandaru wciskania transów i przerabiania aktorom koloru skóry mają taki ciekawy modus operandi robienia z białego faceta całego zła tego świata, a ze wszystkich tęczowo-kolorowych dzielnych, niezrozumiałych bohaterów. A że ktoś zaraz może podbić, że mi się wydaje i tak nie ma? Spoko, to czekam na film historyczny, gdzie Stalina, albo Hitlera będzie grał czarnoskóry Spoiler- to się nigdy nie stanie