Oglądnąłem zapowiedź serialu #harrypotter i poczytałem trochę komentarzy na youtube, część z nich nawet zabawna


Z jednej strony jest mi to obojętne jaki kolor skóry ma Snape, o ile będzie dobrze odegraną rolą (choć po Alanie Rickam nie da się tego lepiej zagrać). Z drugiej strony czy ktoś by chciał oglądać "Czarną Panterę" zagraną przez np. Di Caprio albo Keano Reevsa?


Bardziej mi "przeszkadza" stylistyka i kolorystyka tego serialu (albo samej zapowiedzi). Skojarzył mi się z Peaky Blinders czy Slow Horses: szarobury kryminał z UK.


#gownowpis #seriale #hbomax #ankieta

fdbbe49a-437a-4271-bd3d-9edadebcda2e

Co sądzisz o czarnym Severusie Snape?

150 Głosów

Komentarze (23)

To jest o tyle problematyczne, że się gdzieś ludki decyzyjne chwaliły, że serial będzie wierniejszy książkom niż był film (wiadomo, 600 stron w mniej jak dwie godziny upchnąć nie sztuka). No ale jak ma być wierniejszy, kiedy jednemu z kluczowych dla fabuły nauczycieli zmienili tak drastycznie aparycję? Jakby Dumbledore miał 40 lat, chodził z kilkudniowym zarostem, w kufajce i kaszkiecie, a do tego palił Radomskie to też bym burczał, bo to się po prostu nie zgadza z opisem z książek.

I coś o czym osobiście nie pomyślałem, ale co zauważyło paru zawodowych internetowych narzekaczy - zmieni to bardzo dynamikę relacji James Potter - Snape. Teraz to "prześladowanie" będzie miało podtekst rasowy, którego wcześniej nie było. Harry będzie wobec jednego tylko nauczyciela od początku podejrzliwy - oczywiście tego, który ma inny kolor skóry. I pozostanie podejrzliwy przez kolejne lata, nawet jak pod koniec pierwszego roku tamten okaże się niewinny. Chyba, że to też zmienią, ale gdzie wtedy wierność książkom?

Jak już jesteśmy przy aktorach to mi się Nick Frost w roli Hagrida nie podoba, ta broda na jego gębie wygląda jakoś tak źle, i szczerze mówiąc jego głos też jest zupełnie niedopasowany do tęgiego pół-olbrzyma. Ale to może jeszcze jakoś w postprodukcji załatwią, może go nawet zdubbingują, z tym się da pracować.

Stylistyka, kolory rzeczywiście są zaskakujące ciemne i mroczne, ale może tak je dobrali pod zwiastun. Koniec końców życie Harry'ego przed Hogwartem to jak najbardziej było beznadziejne piekło, taki zabieg stylistyczny ze zmianą palety barw zależnie od lokacji może wypaść całkiem fajnie.

Ja osobiście wieszczę porażkę, bo lewa strona nie lubi Rowling, prawa nie lubi czarnego Snape'a, więc w sumie z każdej strony można w niego uderzyć, każdy ma powód, żeby mu się nie podobało, a serial musi od strzała rokować na kolejne sezony, bo inwestorzy wycofają kaskę, tu nie ma miejsca na powolne przekonywanie ludzi.

@boogie sądzę że to tylko i wyłącznie zabieg marketingowy. Żeby ludzie się oburzyli, albo żeby ludzie stanęli w obronie. Ale ogólnie, niech tłum się bije a "góra" która tego gówna nawet nie odpali– zarobi

@boogie "czarny pan powrócił". OH WAIT NIE TEN CZARNY PAN!!! Ja akurat powiem, że kwestia czarnego Snape'a to nie jest typowy case "wjebania dyżurnego murzyna", żeby był, ale przerobienie całkiem sporego fragmentu historii i przesłanek. Już walić to, że sama Rowling go opisała dość jednoznacznie i to zdecydowanie nie był straight outta ghetto slim shady nigga in balenciaga swag, ale Snape to jest postać, która jak to ujął Krzysztof M. Maj w swoim filmie przeniknęła do świadomości ogółu i to nie jest już jakaś losować osoba, która egzystuje na stronach książki i nigdzie indziej. Ta sama postać została wyryta w umysłach czytelników dzięki opisowi mówiącego o trudnym charakterze, długim, haczykowatym nosie, ziemistej cerze i tłustych włosach, ta sama postać została wręcz permanentnie sportretowana przez Alana Rickmana i tego się już nie da cofnąć co znowu zostało zobaczone i zapamiętane przez jeszcze szerszą widownię. To jest postać, która już istnieje w szerokiej świadomości i na przestrzeni wielu mediów i ma konkretne wyobrażenie. Mówisz "Snape" i czy komuś się to podoba czy nie, to staje ci przed oczami genialna kreacja Rickamana.


Jasne- w tym serialu nie da się fizycznie wstawić samego Rickmana z wiadomych względów, ale no kurde... z jakiegoś niewypowiedzianego powodu wszystkie inne przedstawione postaci bardzo przypominają nawet już nie tylko książkowe pierwowzory, ale nawet te filmowe- może nie 1:1, wiadomo, ale podobieństwo jest bardzo uderzające- Dumbledore wygląda jak Dumbledore, McGonagall jak trochę młodsza McGonagall, Harry jak Harry z minimalnie innym obrysem głowy, Hermiona jak Hermiona, nawet Hagrid wygląda jak Hagrid, tylko tak jakby przycisnął na siłce i zszedł lekko z wagi. Ba- Flitwick będzie ten sam co w oryginale! I wszędzie się dało, a nagle dostajemy Snape'a, który nie wygląda jak nic poza jakimś nigga-nigga raperem.


I zaraz jakiś pożyteczny idiota może się odpalić, że oo, ale o co ci chodzi, przecież to tylko 1 czarnoskóry, ty się uwziąłeś i jesteś uprzedzony. Tylko najwyraźniej takie osoby albo nie czytały Pottera w ogóle (daję 90% szans), ktoś im powiedział co mają krzyczeć pod agendę (jakieś 50%), albo nie za bardzo jest u nich z myśleniem in general (a tu akurat 100%), bo nie rozumieją to jakie ta pozornie mała zmiana niesie ze sobą konsekwencje dla fabuły i historii przedstawionej w tym tytule. Bo to nie jest kwestia tego, że jakaś tam nieistotna fabularnie postać z 2. planu ma inny kolor skóry i w sumie to się nic nie dzieje, bo tak to by można przerobić np. Filcha. Ale nie. Kilka przykładów:

@boogie -Neville boi się Snape'a

Oryginalnie to całkiem zrozumiałe, po prostu jego aparycja potrafi być straszna, szczególnie, że charakter Snape'a też nie sprzyja temu, żeby ludzie go lubili. No to teraz wstawiamy w to miejsce murzyna i dodajemy do tego strach wynikający z odmiennego koloru skóry. Tadaa.


-Harry od samego początku jest nieufny w stosunku do Snape'a, choć sam nie potrafi wyjaśnić czemu, a ten też go nie darzy sympatią

W oryginale i adaptacji ma to całkiem konkretne uzasadnienie- Snape nie jest dla Harry'ego miły, bo to przecież dzieciak Lily i jej żyjące wspomnienie. Lily, w której się przecież kochał, a Dumbledore w sumie to kazał mu się jeszcze nim opiekować mimo że ewidentnie mu to było nie w smak. Bada bim, bada bum- Harry od samego początku jest nieufny w stosunku do Snape'a, bo to murzyn, a wiadomo, że jak murzyn, to nie można ufać, bo coś musi kręcić.


-W pierwszej części książki Snape zostaje oskarżony o kradzież

W sumie to nie mogę się doczekać jakie fikoły odpierdolą scenarzyści, żeby potem z murzyna ściągać wszelkie negatywne wątki. Bo to, że został tam wciśnięty ma jednoznaczne przesłanki. Stereotypy much, aż chciałoby się powiedzieć #notorasizm


-We wspomnieniach Snape'a okazuje się, że będąc uczniem był nękany przez oryginalnych huncwotów, w tym- ojca Harry'ego

Oryginalnie to była po prostu ich niechęć do Severusa, którego znowu charakter i niechęć do innych powodowały, że był opryskliwy w stosunku do innych, nikogo nie lubił przez co nigdy nie dorobił się "paczki", był sam i w końcu ktoś to wykorzystał. Ot- jesteś c⁎⁎⁎em w stosunku do innych, nie masz nikogo za plecami- sam się świadomie wystawiasz na atak. No to cyk- w wersji murzyńskiej wychodzi, że huncwoci to banda je⁎⁎⁎⁎ch rasistów, która sobie grupowo obracała za cel do dręczenia jedynego czarnego w okolicy. Już c⁎⁎j w to, że szkoła miała to w d⁎⁎ie, ale Harry będzie się musiał za⁎⁎⁎⁎ście czuć, jak mu ten balonik dumy ze starego j⁎⁎⁎ie po ogarnięciu faktu, że jego stary i wszyscy jego kumple to goście, którzy by murzynowi kazali zbierać bawełnę na plantacji xD


I można się tak wyzłośliwiać jeszcze trochę, ale wszyscy wiemy o co chodzi- Snape to postać niezrozumiała, tragiczna, ale też finalnie okazuje się, że bohater i wszystkie te pie⁎⁎⁎⁎⁎ięte grupki spod sztandaru wciskania transów i przerabiania aktorom koloru skóry mają taki ciekawy modus operandi robienia z białego faceta całego zła tego świata, a ze wszystkich tęczowo-kolorowych dzielnych, niezrozumiałych bohaterów. A że ktoś zaraz może podbić, że mi się wydaje i tak nie ma? Spoko, to czekam na film historyczny, gdzie Stalina, albo Hitlera będzie grał czarnoskóry Spoiler- to się nigdy nie stanie

@NiebieskiSzpadelNihilizmu można też mieć wyjebane i nie oglądać

BTW czarny Hitler, albo Stalin to by było sztos!

Może jak się prawa strona ogarnie to takie filmy? Ale to by było dobre!

Taka burza gówna!

@Vampiress to swoją drogą też by było piękne


Kogoś "kultowego" dla czarnych zrobić białym w scenariuszu XD

"No i widzicie jaka prawda historyczna była? Biały was uratował!"

Cudowne

@LaMo.zord właściwie to niedawno wydarzyło się coś podobnego: w filmie Wichrowe Wzgórza tytułowego bohatera, który w książce jest nazywany cyganem ze względu na nieokreślone, ale wyraźnie obce etnicznie pochodzenie, zagrał typ o aparycji typowego anglosaskiego chada badboya.

Bo multi kulti w dzisiejszym kinie kończy się, gdy w grę wchodzi kasa. Wytwórnia uznała, że biała blondynka z kolorowym się nie sprzeda, więc osrali książkę, która jako jedna z niewielu swym przesłaniem idealnie wpasowuje się w dzisiejsze dajversiti&inklużyn.

@Eruanno i bardzo dobrze, bo nie miała. W książce są opisana jako „jasnobrązowe gęste i puszyste. Trudne do okiełznania”. One nigdy nie były nawet kręcone jak w filmach. W książkach były „falowane”.

@boogie dla mnie czarni są obojętni. ale jeśli ktoś został w konkretny sposób opisany w mateirale źródłowym, to adaptacja powinna się do tego stosować. według mnie głupota. dobre nie-białe postacie same się bronią (słaby jestem w filmach, ale np. nie widziałem narzekań na araba w KCD2, którego wcale tam być nie musiało)

Uważam, że pewnych rzeczy się nie powinno robić. To tak jakbyśmy nagrali jeszcze raz z nowymi aktorami lotr, całą trylogię sw albo jeszcze raz pierwszego matrixa. Po co? Pytam się po co?

@Hasti albo np. "tramwaj zwany pożądaniem" z Baldwinem zamiast Brando.


Nie no, kumam o co chodzi. Harry Potter, czy tytuły które wymieniłeś mają dość konserwatywny fanbase. Snape to jest Alan Rickman i nic tego nie zmieni. Nawet jakby go zagrał Cilian Murphy czy Mads Mikkelsen to byłoby to przyjęte z rezerwą. Zrobili to przy złej postaci. Zaryzykuję stwierdzenie, że McGonagall czy Syriusz hehe Black by uszli, ale tu dotknęli Świętej dla lore postaci

@boogie mi tam rybka, czy John Wayne gra Mongoła, Krystyna Feldman Nikifora, czy Carl Anderson Judasza - to jest aktor, gra rolę. Oczywiście fajnie jakby to się zgrywało z opisem postaci, ale jeśli gra aktorska jest bez zarzutu, to mnie to rybka.


ALE


Tu chodzi o postać której wizerunek głęboko wrył się w świadomość fanbase'u. Snape = Rickman, koniec. Nie wiem, czy twórcy uznali że taki zabieg ma być celowy, aby od samego początku nikt nie porównywał aktorów, czy ki czort.


Tak jakby teraz Morgan Freeman miał zagrać Gandalfa, albo Ryan Gosling Axela Foley'a. No pewnych rzeczy się po prostu nie tyka.

Zaloguj się aby komentować