@Unix Nie będę Ci mówił na kogo masz głosować. Powiem Ci jak ja to widzę:
Kwestią zasadniczą jest jakich zysków oczekuje się i jaką konkretnie grupę społeczną się reprezentuje. Polscy politycy faworyzują jedne grupy kosztem drugich. Tymczasem najprostszym kryterium, które obejmuje całość społeczeństwa, jest stan i rozwój gospodarczy. Tak na prawdę stabilny rozwój zapewnia bogactwo i dobrobyt, a nie programy socjalne i uprzywilejowania (np. emerytalne).
Rozwój gospodarczy nie zawsze idzie w parze z dobrem jednostki. Nie można rozdawać pieniędzy na prawo i lewo, podnosić zobowiązania państwa nie zwiększając obciążeń podatkowych etc. bo w tym wszystkim jest jeszcze kwestia bilansowania budżetu. Polacy myślą, że podatki powinny być niskie by jak najwięcej pieniędzy zostawało w ich kieszeniach. I tak i nie. Podatki powinny zapewniać sprawne funkcjonowanie państwa jak najniższym kosztem a jednocześnie wprowadzane w taki sposób by dochód obywatela rósł mimo rosnących procentowo podatków. Powinniśmy, będąc obywatelami, oczekiwać wysokiego kursu waluty by dobra importowane były jak najniższe, wysokiej jakości usług oferowanych przez państwo, a także wzrostu wynagrodzeń netto mimo rosnących podatków. Programy socjalne powinny trafiać tylko i wyłącznie do osób najbardziej potrzebujących bo wtedy są najbardziej skuteczne, najmniej obciążają budżet i nie mają negatywnych wpływów na gospodarkę. Część tego typu rozwiązań powinno być na zasadzie ulg podatkowych bo takie rozwiązanie motywuje do pracy, wychodzenia z szarej strefy i nie pozwala uzależnić się od państwa.
Powinniśmy dbać o dobre kontakty w UE i przede wszystkim naszymi sąsiadami. To przynosi korzyści w postaci wymiany handlowej, a łatwiej też coś dla siebie wywalczyć w ramach UE idąc w pewnych kwestiach będąc wiarygodnym i przewidywalnym partnerem niż watażką wojującym z każdym, obrażającym się i nie wnoszącym nic konstruktywnego do rozmowy. W życiu nauczyłem się, że trzeba rozmawiać, słuchać, znajdywać kompromisy. To przynosi sukcesy, a nie walka i kłótnia.
Państwo powinno dbać o jak największe grono obywateli. Nie powinno nikogo wykluczać, nikogo piętnować, nikogo atakować. Polacy powinni żyć w kraju wspólnego poszanowania i zrozumienia. Dzisiaj mamy sytuację, że oprócz grup stale piętnowanych i wykluczanych mamy co jakiś czas atak na grupy zawodowe czy społeczne, które wychodzą przed szereg oczekując zmian. Ja czy Ty powinniśmy zdawać sobie sprawę, że to miecz obusieczny bo możemy pojawić się na ich miejscu. Chciałbym żyć w kraju uśmiechniętych ludzi, a nie sfrustrowanych.
Chciałbym też aby Polska nie była krajem oligarchicznym, aby nie było "świętych krów" i aby każdy odpowiadał równo wobec prawa. By prokuratura nie podejmowała tematu przynależności partyjnej, kontaktów biznesowych, strony światopoglądowej oskarżonego. By w firmach państwowych i spółkach skarbu państwa nie zatrudniano po kluczu partyjnym bo w większości przypadków są tak zatrudniani ludzie niekompetentni, których jedynym zadaniem jest pilnować interesów państwa czy określonej grupy politycznej, a nie firmy.
Krótko też dodam, iż osobiście ważna dla mnie jest też kwestia równouprawnienia, tj. zrównania wieku emerytalnego, ewentualnego obowiązku służby wojskowej, dostępu do usług medycznych, publicznych, edukacji. Jako, że staram się i uważam, że powinno się ułatwiać życie obywatelom, a nie utrudniać, zdecydowanie jestem fanem wprowadzenia związków partnerskich by możliwe było dziedziczenie, dostęp do informacji medycznej czy zawieranie wspólnot majątkowych bez zawierania małżeństwa.
Biorąc pod uwagę powyższe, najbardziej oczywistym wyborem dla mnie jest strona opozycyjna. Dodatkowo, patrząc na szanse odsunięcia PIS od władzy, które jest zaprzeczeniem wszystkiego co powyżej wymieniłem, największe szanse wpływu na otaczający mnie świat i wprowadzenie powyższego jest wówczas, gdy mój głos wyląduje na liście wyborczej KO. Mam przy tym tyle szczęścia, że z mojego okręgu na listach KO startuje z 2. miejsca osoba, która jest wieloletnim wolontariuszem i pomaga innym bezinteresowenie. To daje mi gwarancję, a przynajmniej nadzieję, że będzie mnie dobrze reprezentować, a przynajmniej będzie starać się pomagać innym, a nie sobie.
Tobie proponuję, jeżeli nie jesteś przekonany do tej czy innej listy, przewertować życiorysy ludzi z tych list i wybrać kogoś, komu zaufasz. Gdy nie będzie wysoko na liście to pewnie się nie dostanie ale jeśli wyróżni się poparciem to w kolejnych wyborach otrzyma wyższą pozycję, a kto wie, może w inny sposób zmotywuje go i otrzyma zadania, które będą zmieniać nasze otoczenie.
Trochę patetycznie wyszło ale cóż. Nie każdy patriota to ten, który ma kotwicę na łydce i najgłośniej o tym krzyczy.