Od jutra rozpoczynam misje, która potrwa minimum 2 tygodnie polegającą na całkowitym wyeliminowaniu zakupów produktów spożywczych w marketach. Wszystko będę kupował w lokalnych osiedlowych sklepikach spożywczych, mięsnych, piekarniach, warzywniakach i na targowisku. Zamierzam kupować przede wszystkim produkty, które mi polecą sprzedawcy. Czyli nie będę mówił po co przyszedłem tylko zapytam co mi może polecić ze swojej oferty i dopiero wtedy będziemy gadać i robić interesy. Za wszystko będę płacił gotówką.


#zakupy

ea27f22f-938a-4ba7-a863-0f4e52cc6325
evilonep userbar

Komentarze (27)

@owczareknietrzymryjski chcę porównać organoleptycznie jakość topowych, rekomendowanych produktów przez sprzedawców względem marketowych odpowiedników. Chcę spróbować tego, czego na co dzień nie kupuje, bo w markecie kupuje to co wybiorę, a tu dam sobie coś wcisnąć co ponoć jest ekstraklasa i ocenić samemu czy tak jest. Chcę nawiązać relacje z lokalnymi sprzedawcami. Chcę aby zapamiętali moją gębę i kojarzyli, że to ten nowy, który sam nie wie po co przyłazi co 2 dni, ale będzie wracać jeżeli zadbam o jego zadowolenie. Będą dawać im rzeczywistą informację zwrotną czy rzeczywiście produkt, który mi polecili przypadł mi do gustu i był w mojej ocenie dobrej jakości. Chcę sprawdzić jaki procent zakupów będzie nabijany na kasę fiskalną.

@darkonnen Jeśli lokalny i sprzedaje swoje, to może jednak bardziej chcieć, żeby klient wrócił. Jak mu poleci syf, to pewnie ostatni raz go tam zobaczy. Jak sprzedaje nie swoje, a tylko tam pracuje, to też pytanie po co miałby polecać to co nie schodzi?

@Gustawff nie planuję prowadzić excela z cenami poszczególnych produktów, bo tutaj nie chodzi o rachunek ekonomiczny, że da się dostać dany produkt taniej. Bo da się taniej kupując na promocjach w markecie. Np. jakieś jabłka czy coś, w markecie w jednym tygodniu będą na promocji 50% taniej i do kupienia za 3 zł, a tydzień później promocja się skończy i będą już za 6 zł, za to będą borówki 50% taniej, które w markecie trzeba dokładnie oglądać, bo jeżeli są na promocji to albo co drugie wiaderko ma już w środku pleśń albo będzie miało za 2 dni max. Interesuje mnie przede wszystkim jakość, kontakt ze sprzedawcą, rekomendacje i próba zakupów inaczej. Czy da się tak, że ja będę trochę biedniejszy na rzecz sprzedawcy, ale on zadba o to, że ja będę wiedział, że dostanę produkt lepszej jakości. O takie zbudowanie zaufania, że jeżeli będę do niego wracać to on mi po prostu nie sprzeda odpadu, bo go będzie boleć sumienie i zwyczajnie nie będzie mu się to opłacać, bo już nie wrócę jeżeli to nadszarpnie ;D Czy tak będzie? Nie wiem, ale sprawdzę to ;D

Ogolnie to moze niektorych zaskocze ale na taegach warzywnych gro sprzedawcow to zwykli handlarze, ktory towar kupuja w hurtowni, a potem udaja na stoisku, ze to ich plody rolne xD Kolezanki rodzice tak 30 lat sprzedawali...

@100mph jak robiłem chłodnie, mroźnie i klimy dekadę temu to też tak wkręcali, chłopy co pole ostatnio widziały 40 lat temu na wycieczce szkolnej do Krakowa zachwalały swoje świeżo zebrane* plony.


* świeżo zebrane gdzieś w Hispzanii oczywiście

@100mph obok miejsca w którym kiedyś mieszkałem jest duża hala targowa że stoiskami, gdzie ludzie się chwalą że to ich, albo od lokalnych rolników. kiedyś na studiach przez wakacje dorabiałem w makro na stoisku owocowo-warzywnym. rozpoznałem wielu sprzedawców z tych stoisk przychodzących codziennie, po wcześniej zamówione pakiety

@100mph na tak, z hurtowni albo czasem od rolnika. Też wszystko zależy. Czasami też mają coś swojego. Ale wiadomo że nie będzie tam stał z pustym kramem i np. sprzedawał tylko borówki. To warto takiemu sprzedawcy dokupić towaru w hurtowni żeby mieć szerszy asortyment i więcej towaru obrócić.

@Aksal89 przeglądanie Hejto z 30 minut zredukuję do 10 minut na rzecz spacerku do warzywniaka, mięsnego i krótkiej pogawędki ze sprzedawcą w każdym z tych miejsc

@evilonep podoba mi się projekt! Dawaj znać, bo ja doświadczenia miałem mieszane. Warzywniak był sporo droższy ale faktycznie uczciwie usłyszałem, że te papryki to już tylko do pieczenia się nadają i sprzeda je chętnie taniej. Natomiast osiedlowe sklepiki kończyły z ogromną przebitką bez wartości dodanej, a wrecz często były zmuszane wypychać zalegający towar :/

Edit: na osiedlu rozkładał się też pan z busa, sprzedający niby swoje plony (nie mogę tego zweryfikować). Oczywiście tylko gotówką, bo banki okradają, a o paragonie zapomnij xD pomidorki kupione na próbę smakowo szczególnie się nie wyróżniały. Ceną już zdecydowanie xD

Przepis na przepłacanie. Sklepiki osiedlowe kupują w marketach lub w sklepach typu makro i sprzedają z przebitką. Dodatkowo znacznie więcej towarów będzie przeterminowanych. "Prawdziwe" pieczywo jest bardzo drogie, a wiele piekarni też się w ostatnich latach popsuło. Można kupować owoce / warzywa, bo w marketach pracownicy rzadko ściągają te już gnijące, ale też ruletka czy to pochodzi z własnych zbiorów.

Zaloguj się aby komentować