O kurła, poważne prognozy robione przez poważnych ludzi xD
Strzałką zaznaczyłem gdzie jesteśmy.
#gus #statystyka #polska

O kurła, poważne prognozy robione przez poważnych ludzi xD
Strzałką zaznaczyłem gdzie jesteśmy.
#gus #statystyka #polska

Mamy jeszcze czas, żeby się odbić
@Nemrod Ciekawe kto to robił, i co ważniejsze jak, bo te prognozy były większym odlotem niż słynny xkcd.

To pewnie były prognozy robione żeby uzasadnić 500+.
@Nemrod te prognozy są według określonych warunków. Nikt nie będzie rysował ścieżek dla wszystkich możliwych wariantów, bo wykres będzie kompletnie nieczytelny
To, że wariant okazał się jednym z absolutnie najbardziej pesymistycznych (co nie oznacza, że niemożliwych, bo prawdopodobieństwo takiego wariantu zawsze było >0), to inna sprawa
@bojowonastawionaowca Ale nie rozumiem skąd im się wzięły te optymistyczne (właściwie wszystkie tu były optymistyczne, bo zakładały magiczne odwrócenie trendu). I jakim cudem GUS odciął pesymistyczne warianty.
@Nemrod pewnie wzięli pod uwagę jakieś zmienne historyczne, ale nie zjarzyli, że są one już nieaktualne.
To coś jak przygotowywanie się na poprzednią wojnę. Zaszły poważne zmiany w społeczeństwie, szczególnie w obecnym pokoleniu "reprodukcyjnym", przez co te prognozy można wyrzucić do kosza.
@Nemrod proszę bardzo, tutaj wszystko znajdziesz: https://stat.gov.pl/files/gfx/portalinformacyjny/pl/defaultaktualnosci/5469/1/5/1/prognoza_ludnosci_na_lata____2014_-_2050.pdf
@bojowonastawionaowca Dzięki Chat GPT, właśnie stamtąd wziąłem ten wykres xD
"ustalono dokonując ekstrapolacji logarytmicznej na podstawie wartości tego współczynnika w latach 2003 – 2009 (w podziale miasto-wieś). Wariant ten zakłada, że nastąpi powrót do rosnącego trendu TFR, obserwowanego w tych latach"
Czyli jak pisał @MostlyRenegade dane historyczne, bo skoro tak było, to tak będzie!
@MostlyRenegade @Nemrod
wszystkie warianty zakładają systematyczne zmniejszanie się różnicy we współczynniku dzietności pomiędzy miastem a wsią, przy czym wariant niski zakłada utrzymywanie się większego – niż pozostałe trzy warianty – zróżnicowania
Warianty wysokie zakładają szybsze wyhamowanie wzrostu średniego wieku rodzenia niż pozostałe warianty. Umownie jako wartość graniczną, która nie zostanie nigdy przekroczona (na poziomie krajowym), przyjęto średni wiek rodzenia równy 32 lata (analogicznie jak w prognozie ONZ). Założono, że w okresie objętym prognozą średni wiek rodzenia będzie systematycznie wzrastał, lecz coraz wolniej w miarę zbliżania się do przyjętej wartości granicznej. Przyjęto również, że znacznie zmniejszy się różnica pomiędzy średnim wiekiem rodzenia w miastach i na wsi (Wyk. 14).
Wymienione cztery warianty przekładają się również na różny stopień „kompensacji” urodzeń, które nie pojawiły się w młodszym wieku, urodzeniami w starszym wieku (recuperation effect). Innymi słowy – na ile urodzenia w późniejszym wieku pozwolą na utrzymanie poziomu dzietności zbliżonego do kohort, które charakteryzowały się niższym wiekiem rodzenia (czyli kohort kobiet urodzonych przed 1975 r.). Warianty wysokie oznaczają praktycznie pełną kompensację – kohorta kobiet urodzonych w 2013 r. charakteryzuje się w nich takim samym lub wyższym poziomem TFR co kohorty z początku lat 70. pomimo całkowicie innej struktury urodzeń według wieku (Wyk. 15)
Zasadnicza różnica między wariantami (wysokimi a niskim i średnim) w rozkładzie płodności według wieku polega na założonej płodności dla starszych grup wieku. Oba – niski i średni – zakładają porównywalny spadek płodności wśród kobiet w wieku do 27 lat. Jednak w wariancie średnim, płodność w starszym wieku pozwoli w większym stopniu zrekompensować „utracone” urodzenia z młodszych grup wieku. Pomimo, że płodność dla kohorty 2013 (według wariantu średniego) w wieku powyżej 28 lat jest znacznie wyższa niż dla kohorty 1974, całkowity kohortowy współczynnik dzietności jest dla niej niższy o 0,08.
Warianty wysokie zakładają wyhamowanie opóźniania urodzeń i w związku z tym przewidują większą płodność poszczególnych kohort w młodszym wieku (Tabl. 6). Warianty wysokie zakładają również, że kohorty urodzone w ostatnich kilkunastu latach będą osiągać zbliżone współczynniki dzietności do kohort o „tradycyjnym” wzorcu płodności (mimo zupełnie innej struktury urodzeń według wieku). Według wariantu wysokiego dzietność dla kohorty 2013 wyniesie 1,68 (tyle co dla kohorty 1973), a według wariantu bardzo wysokiego 1,84 (wynik zbliżony do kohort urodzonych w 1969 i 1970 r.).
Prezentowane warianty różnią się również prognozowanymi odsetkami urodzeń według kolejności. W wariantach średnim i niskim przewiduje się dalszy wzrost odsetka urodzeń pierwszych i drugich kosztem urodzeń trzecich i dalszych. Wariant bardzo wysoki zakłada natomiast znaczny wzrost odsetka urodzeń trzecich, przy spadku odsetka urodzeń pierwszych i drugich. Wariant wysoki zakłada niewielkie zmiany odsetka urodzeń pierwszych i drugich oraz wzrost odsetka urodzeń trzecich kosztem urodzeń czwartych i dalszych. W rezultacie zmianie ulegnie liczba dzieci posiadanych przez kobiety po zakończeniu okresu reprodukcji.
Wszystkie cztery warianty przewidują wyraźny wzrost odsetka bezdzietności w kolejnych kohortach kobiet urodzonych między latami 70., a początkiem lat 90. Dla kohort z początku lat 90. bezdzietność wyniesie około 25%. Dla późniejszych kohort wszystkie warianty zakładają spadek odsetka kobiet nieposiadających dzieci. Wariant niski zakłada, że spadek będzie stosunkowo niewielki – dla kohorty 2013 ten odsetek wyniesie 22,7%. Wariant bardzo wysoki zakłada natomiast, że dla kohort urodzonych około 2010 r. będzie on już ponad dwukrotnie niższy (Wyk. 16).
Wszystkie warianty zakładają niewielką zmianę odsetka kobiet posiadających jedno dziecko oraz wzrost odsetka kobiet posiadających dwójkę dzieci. Warianty niski i średni przewidują, że w przyszłych kohortach odsetek kobiet mających czwórkę bądź więcej dzieci będzie marginalny. Podobnie warianty wysokie zakładają spadek odsetka kobiet z czworgiem lub więcej dzieci, jednak będą one stanowić ciągle znaczny odsetek wszystkich kobiet (dla kohorty 2013 odpowiednio 5,6% bądź 7,4%). Warianty różnią się wyraźnie przewidywanym odsetkiem kobiet mających trójkę dzieci. Wariant niski zakłada istotny spadek tego odsetka, wariant średni - stabilizację na w zasadzie niezmienionym poziomie, natomiast warianty wysokie zakładają relatywny wzrost liczebności tej grupy kobiet.
Generalnie analiza skuteczna zawsze skuteczna, demografia naprawdę na tyle gwałtownie ewoluuje w sposoby, których nikt się nie spodziewał - przypominam, że raptem 50 lat temu najgłośniejsze były obawy o to, że ludzkość będzie się reprodukować bez końca i że zabraknie dla nich Ziemi, stąd bardzo intensywne programy redukujące rozrodczość (szczególnie w np Chinach)
@bojowonastawionaowca Tak, mam to otwarte, dzięki ChatGPT. To wciąż nie odpowiada na pytanie czemu założyli odwrócenie trendu i wyznaczyli 4 optymistyczne ścieżki (tzn. odpowiada: "dane historyczne"). Pewnie nie słyszeli o Japonii, czy innej Korei, a patrzyli na Nigerię.
I tu nie mówimy o prognozach z lat 90., które faktycznie mogły się mocno rozminąć z prawdą i serio zakładać przeludnienie.
[przypominam, że 50 lat temu był rok 1976, a nie 2014]
@Nemrod nie przypuszczali, że tak szybko staniemy się drugą Japonią/Koreą ( ͡° ͜ʖ ͡°)
@MostlyRenegade Wałęsy nie słuchali???
@Nemrod to akurat nie jest zaskoczenie
@Nemrod @MostlyRenegade taka była ówcześnie wiedza - można sobie spojrzeć na raporty ONZ z 2013 roku https://www.un.org/development/desa/pd/sites/www.un.org.development.desa.pd/files/files/documents/2020/Jan/un_2012_world_population_prospects-2012_revision_volume-i_comprehensive-tables.pdf
dzietność zarówno dla Polski, jak i dla Korei Pd w przedziale czasowym 2025-2030 miała wynosić około 1,55 i stopniowo rosnąć do okolic 1,84 pod koniec wieku
Z dodatkowym 13-letnim bagażem wiedzy i danych teraz każdy może być mądry
to chyba robil ten slynny instytut badan z d⁎⁎y xD
@Nemrod jak 1.1? Przecież dopiero co było 1.4... To za 10-lat będziemy w podobnej d⁎⁎ie jak Korea Pd z dzietnością 0.7 i wizją skurczenia populacji i połowę w ciągu jednego pokolenia.
@KierownikW10 1,4? To chyba siedziałeś w piwnicy od 2009 r. xD
W pierwszych miesiącach 2025 wynosił 1,03
@Nemrod eeee sprawdziłem i okolice 1.4 były w 2017. Rzeczywiście trochę przegapiłem xD
@Nemrod a i jeszcze jednego nie napisałeś.
Prognoza została wykonana w roku 2013. I do roku 2017-2019 mniej więcej słusznie oddawała to, co się w rzeczywistości działo z dzietnością (chyba najbliższa była dosyć optymistyczna, czerwona krzywa). Coś pomiędzy 2017 a 2020 się popsuło i wszystko się spartoliło. Nie jestem ani demografem ani socjologiem, żeby wiedzieć co.
To, że prognoza nie zgadza się z rzeczywistością, nie jest niczym dziwnym. Nie potrafimy trafnie prognozować pogody na dalej, niż kilka lat w przód, a co dopiero prognozować cokolwiek opartego na tak złożonym systemie ekonomiczno-społecznym.

@KierownikW10 To jest górka 500+ widoczna bardzo dobrze w liczbie urodzeń - po prostu się przesunęło do przodu co się miało przesunąć. Jeśli byli tak dobrzy, że w 2013 ogarniali wprowadzenie 500+ to trochę nawet szacun. Ale generalnie mylili się przeokrutnie.
@Nemrod 500+ wprowadzono w 2016 roku, wzrost w liczbie urodzeń było od roku 2003-2005. 500+ prawie nie miało wpływu na dzietność. Na wykresie oznaczyłem urodzenia, które MOŻNA przypisać jako zasługę wprowadzenia 500+.

@KierownikW10 Tam w metodologii jest o tym, że miało być odwrócenie trendu, czyli kolejna górka, jak ta wcześniejsza. No to przewidzieli to, faktycznie. Możliwe, że dostało dodatkowego boosta przez 500+. Ale potem padło na ryj, jak w całej Europie i w sumie większości w miarę zamożnego świata.
[te dwie górki to mógł być wyż demograficzny lat 80. rozłożony na wieś i miasto, ale czemu miały być z tego dwie górki, a nie jedna nieco bardziej płaska?]
@Nemrod robię co mogę
@radziol zainwestujcie może w jakiś "random number generator" - powinno pomóc
@Nemrod ja o samej dzietności mówię
@Nemrod miałem demografię w 2000 r. i profesor, która to prowadziła już wtedy mówiła, że jesteśmy w d*pie i mało co pomoże.
A prognozy były mocno pesymistyczne.
Ale po co się tym martwić. Dla takich chuji jacy są i władzy nie ma co się wysilać. A przecież jak nas napadną to wszyscy mówią że będą spierdalac. Gdzie tu sens
Zaloguj się aby komentować