Naszła mnie taka wakacyjna rozkimna.


Kiedyś za dzieciaka z północy Polski na południe jechaliśmy do rodziny autem bite 9h. Mordęga to była niezła zwłaszcza dla taty ale z drugiej strony, ile po drodze można było zobaczyć różnych miejsc i wydarzeń. Miasta, miasteczka, wioski, wioseczki różne kościoły, zabytki i ciekawe krajobrazy. Zatrzymywaliśmy się na przerwy w barach, restauracjach, knajpach, parkingach leśnych albo na jakiś urokliwych polnych drogach pod lasem.


A dzisiaj wsiadam w auto i nudną ekspresówką pokonuję tę samą odległość w 4h z jednym postojem w połowie na mopie, bardziej dla zasady niż z musu. Z jednej strony zawsze cieszę się, że jestem na miejscu tak szybko a z drugiej, czuje taką lekką pustkę. Ile ciekawych miejs w ten sposób można ominąć. Nawet cieszę się jak trafi mi się na stalych trasach jakiś przymusowy objazd bo wtedy mogę zobaczyć coś nowego.


#wakacje #polska #podroze #rozkminy

Komentarze (19)

@Hasti hm, no jak przeszkadza to tak nie trzeba

Ja swego czasu często wybierałem jazdę dłuższą o godzinkę ale bocznymi pustymi dróżkami zamiast nudnej i drogiej a2. Ale kiedy jadę z małym dzieckiem i czas jest kluczowy to nudna autostrada jest niezastąpiona.

@Shagwest albo gruza co się na autostradę nie nadaje i można tyle zobaczyć, że hoho. Ja nivą to nawet krajowek unikam jak mogę 🙂

@Hasti Przecież nikt Ci nie każe jeździć ekspresówkami, możesz nawet 12 godzin jechać jak chcesz.


Ps. może być jeszcze lepiej niż kiedyś, bo kiedyś jechałeś wszędzie dziurskmi, a teraz wiele dróg jest po remontach i czasami po dziczy można jechać po pięknej drodze.

@Hasti tak,zwłaszcza one. Przrciez nikt nie bronił Ci ich wspomagać i śmigać drogami bocznymi. Zmniejszeniu ruchu w mniejszych miejscowościach, przez ktore przebiegały drogi tranzytowe zmniejsza jednak straty gmin i powiatów, które szły na remonty np budynków.

@Hasti a ja się cieszę, że mamy tyle ekspresówek i autostrad. Po pierwsze dlatego, że jak chce się dostać gdzieś dalej, to mogę to zrobić szybko i wygodnie i bez ryzyka mandatu (a bo tu zarósł znak strefy zabudowanej, chociaż nie ma żadnego domu w pobliżu). I mam wydłuzony zasięg - jadąc w góry jeszcze tego samego dnia mogę wyskoczyć na krótki treking albo pojechać dalej na południe do innych krajów.


A po drugie to większość ruchu samochodowego przeniosła się właśnie na trasy szybkie, dzięki czemu ja mogę sobie zwiedzać kraj rowerem - widzę i poznaję wtedy lepiej małe miejscowości niż jakbym przejechał przez nie samochodem, a czuje się przy tym bezpieczniej.

@Hasti to dlaczego nie ukladasz sobie tras przez wioski tylko ekspresowka? Mysle, ze dobrze wiesz, ze ta droga przez wioski to byla mordęga bardziej niż przyjemnosc

Zaloguj się aby komentować