NASA straciła kontakt z sondą Voyager 2 z powodu wysłania błędnej komendy korekty położenia

Sonda wystrzelona w 1977 roku, w 2018 przekroczyła heliopauzę i dotarła do przestrzeni międzygwiezdnej. Powinna działać do ok. 2025 roku. Jeżeli nie zostanie "odnaleziona" w najbliższych dniach, sygnał odzyskamy najpewniej w październiku, po automatycznym resecie sondy.

W takim wypadku w zasadzie nic strasznego się nie stało, ale fakt wysłania błędnej komendy jest imo kuriozalny xD


#ciekawostki #kosmos #nauka #astronomia



"Powiązane" od @sebie_juki : więcej o pojazdach kosmicznych opuszczających US: https://www.heavens-above.com/SolarEscape.aspx?lat=0&lng=0&loc=Unspecified&alt=0&tz=UCT

Phys

Komentarze (31)

@Oczk jest kuriozalny, ale trzeba pamietać, że:


  • sonda wysłała w zasadzie wszystko, czego potrzebowaliśmy, łącznie z parametrami granicy płaszcza układu słonecznego. Prawdopodobnie wiele więcej by się nie udało dowiedzieć

  • pamiętam, że JPL z grubsza 4-5 lat temu szukało programistów assemblerowych, żeby zastąpić oryginalnych, którzy przeszli na emeryturę lub poumierali. Być może nowe pokolenie programistów nie było dość ostrożne.

@sebie_juki dlatego piszę że w sumie nic się nie stało, a nawet jeżeli nie odzyskamy sygnału to mała strata, bo sonda i tak niedługo dokona żywota, a kilka lat podróży po przestrzeni międzygwiezdnej chyba nie dostarczy żadnych wartościowych materiałów - jeżeli dobrze kojarzę to najważniejszy był właśnie moment opuszczenia heliosfery.


może nowe pokolenie programistów nie było dość ostrożne.

Jak widać nie było

@sebie_juki Ogólnie to tam jest problem z pamięciami, kiedyś szukali ludzi do pisania kodu o jak najrzadszych operacjach na pamięci chyba RAM bo są ograniczone technologicznie ilością cykli jakie mogą wykonać.


Gdybyśmy wysłali teraz sondę z obecną, energooszczędną elektroniką to chodziłaby pewnie ze 400 lat.

@L4RU55O jest jeszcze New Horizons. Stosunkowo nowa sonda pozasłoneczna która zastąpi za jakiś czas Voyagera. Niemniej i tak wielka strata. Z tego co pamiętam już wcześniej podobne sytuacje miały miejsce i system autokorekty sondy odzyskał sygnał. Zobaczymy jak będzie tym razem.

@L4RU55O 

sondę z obecną, energooszczędną elektroniką

Z tymi najnowszymi i obecnymi sie nie zapędzajmy, bo procesory które idą do sond kosmicznych to nie są najnowsze cywilne konstrukcje, tylko muszą być odporne radiacyjnie, termalnie oraz dostatecznie przetestowane.


I dlatego np. Mars2020 (perseverance) oraz JWST chodzi na CPU z 2001 - RAD750 taktowanym ~120 MHz pomimo tego, ze są nowsze wersje RADa (np RAD510 z który rozpędza sie do szalonych 400MHz)- oczywiscie to nie są jedyne procesory, bo mniej ważnie instrumenty mają szybsze procesory, ale głowne procesory sterujace raczej są powolne. No i nie ma jednego procesora głównego tylko zawsze są przynajmniej 2, które prowadzą równolegle te same obliczenia. Generalnie używa się starszych konstrukcji, bo projektowanie sondy długo trwa (development JWST to aż 30 lat) lub sprawdzonych rozwiązań i Perseverance dostał ten sam procesor co w Curiosity, a wspomniana wyżej New Horizons używa Flight Computera z 1988 roku (R3000).


Chociaż opracowywany przez NASA od 2018 High-Performance Spaceflight Computing, bazuje juz na Cortex-A53.

@Oczk no to opuściła czy nie opuściła? Gdzie kończy się układ słoneczny?

Przecież ona do samego Obłoku Oorta będzie leciała bimbalion lat. W tym momencie znajduje się gdzieś wewnątrz Pasa Kuipera, ew. tuż za (też zależy jak liczyć)...

Panie nie pisz clickbaitów, jesteś tu modem, nie wypada

Uczciwie to trzeba powiedzieć, że oba Voyagery minęły heliopauzę.

@MiernyMirek fakt, "opuszczenie układu słonecznego" było chyba z mojej strony za dużym uproszczeniem i nadinterpretacją. Chciałem ująć "dotarcie do przestrzeni międzygwiezdnej" w bardziej spektakularny sposób, ale po przemyśleniu - nie do końca trafiony.

Przynajmniej jeszcze mogę edytować

> Przecież ona do samego Obłoku Oorta będzie leciała bimbalion lat.


@MiernyMirek no nie. V2 jest teraz ok. 134 AU od Słońca, leci z prędkością ponad 3,2AU/rok. Obłok Oorta zaczyna się przy 2000AU - czyli za ok. 580-590 lat V2 do niego doleci. To oczywiście w cholerę dużo czasu, ale nie bimbaliony.

Nawet opuszczenie obłoku Oorta za 62500 lat to nie bimbaliony, w skalach kosmicznych.

To tylko pokazuje, że przy technologiach odrzutu galaktyki nie zwojujemy.

"W przeciwnym razie NASA będzie musiała czekać do października na automatyczny reset statku kosmicznego, który powinien przywrócić komunikację"


wyglada na to ze samo sie naprawi

@Banan11 pomyśl sobie. Dostać w końcu elitarną pracę marzeń przy obsłudze sony pozasłonecznej która pracuje dłużej niż ty żyjesz na Ziemii i popełnić taki błąd, mimo bardzo rygorystycznych testów i wielokrotnego sprawdzenia procedury na modelu komputerowym. Ale, tak jak wspomniano w artykue, są na to mechanizmy zabezpieczające i możeliwe że sonda odzyska kontakt po autoresecie w październiku.

@banan dobrze że te mechanizmy bezpieczeństwa i utrzymania były tworzone, i oprogramowywane przez prawdziwych inżynierów, a nie wannabe programistów po dwutygodniowym kursie bootcampa (¬‿¬)

"Rashid, trzeba wysłać komendę korekty do sondy."

"Tak, panie kierowniku.

"Tylko pamiętaj, że musi być w formacie języka C, ok?"

"Tak, tak - format języka C."

Voyager 2 connected....

"format c:"

connection lost...

Zaloguj się aby komentować