Myłem rano samochód na bezdotykowe i podjechała dziewczyna ok 25 lat, jakimś starym Nissanem i zabiera się do pompowania koła. Ja robię swoje aż ta nagle krzyknęła i stoi i gapi się na koło, kompresor napierdala a ta stoi i się tylko gapi. Co się okazało? Panienka urwała wentyl w kole i całe powietrze jej zeszło w raczej gwałtowny sposób. Zapasu oczywiście brak, pozostaje dzwonienie na pomoc (zazwyczaj w pakiecie z ubezpieczeniem) Niby nic wielkiego ale c⁎⁎ja do ręki bym jej nie podał. #taxicoolstory #motoryzacja
Komentarze (20)
@eloyard @Taxidriver @bori @jakub-krol Wentyl też się starzeje i parcieje, może się uszkodzić przy wykręcaniu kapturka, przy wygięciu go, czy pociągnięciu. Kolejna rzecz, to ludzie nakręcają sobie aluminiowe kapturki, które utleniają się i potem ludzie się z nimi szarpią, żeby je wykręcić. Kolejna rzecz, to metalowa rurka w wentylu może się odparzyć i po prostu wyjść z części gumowej (kumplowi tak się zrobiło w Albanii), w wentylu jest zaworek, który może się zawiesić w pozycji otwartej i też będzie uciekać powietrze. A, no i wentyla się nie wkleja, tylko przeciąga, jak będę miał chwilę to nagram filmik :p

Przypomniała mi się sytuacja jak na stacji chciałem sprawdzić ciśnienie w kołach. Kompresor zajęty był przez dziadka który pompował koło. Sobie czekam a kompresor cały czas nabija i nabija. Podszedłem zobaczyć ocb. Okazało się że dziadek nie dokładnie nałożył przewód i kompresor źle odczytywał ciśnienie w oponie i cały czas nabijał. Nie wiem ile tam barów finalnie było ale po poprawieniu przewodu kompresor długo zbijał ciśnienie. A dziadek cały czas gadał, że urządzenie zepsute nie ogarniając że opona mogła mu dupnać w każde chwili 😁
Zaloguj się aby komentować
