Myłem rano samochód na bezdotykowe i podjechała dziewczyna ok 25 lat, jakimś starym Nissanem i zabiera się do pompowania koła. Ja robię swoje aż ta nagle krzyknęła i stoi i gapi się na koło, kompresor napierdala a ta stoi i się tylko gapi. Co się okazało? Panienka urwała wentyl w kole i całe powietrze jej zeszło w raczej gwałtowny sposób. Zapasu oczywiście brak, pozostaje dzwonienie na pomoc (zazwyczaj w pakiecie z ubezpieczeniem) Niby nic wielkiego ale c⁎⁎ja do ręki bym jej nie podał. #taxicoolstory #motoryzacja

