Mszyce. Nikt ich nie lubi. Każdy chce się ich pozbyć. Obklejają zwłaszcza najbardziej cenne części roślin - młode pędy, kwiaty, kompletnie je przy tym niszcząc. Są setki sposobów, żeby zabić mszyce - środków chemicznych dostępnych w sklepach oraz domowych sposobów eliminacji.
Prawda jest jednak zupełnie inna i dużo bardziej mroczna.
Mszyce na roślinach nie są tam z własnej woli. Zostają tam wnoszone przez mrówki, które usadzają je upakowane ciasno na liściach - mszyca przy mszycy, jak call center w open space. Obgryzają im skrzydła i kończyny, żeby nie odleciały i zmuszają je do zapierdalania w ten sposób do końca ich nędznego życia. Mszyca ma siedzieć w miejscu, gdzie ją posadzono, żreć liść (do samego końca, liścia lub jej) i wydzielać przez odwłok słodką substancję, zwaną spadzią.
Domyślacie się już, to zgarnia tą spadź? Zgadza się. Mrówki.
Te pierdolone sk⁎⁎⁎⁎syny na wasz koszt urządzają sobie kołchozy niszczące rośliny, okaleczając i zmuszając do niewolniczej pracy mszyce. Na dodatek urządzając wszystko tak, że za wszelkie zniszczenia obwiniane są mszyce - a nie ci, którzy naprawdę zbierają z tego procederu zyski.
#ogrodnictwo


