Komentarze (23)
@damw Miałem kiedyś w pracbazie taką kretynkę, za którą wszyscy musieli robić albo poprawiać to co schrzaniła. Efekt był taki, że tumanka się tak przyzwyczaiła, że była zdziwiona i oburzona że ktoś z automatu nie wykonuje jej obowiązków, tylko ona musi o to "prosić". Zbuntowałem się i powiedziałem basta, jak mam to robić to niech mi to wpiszą do zakresu który chętnie podpiszę pod warunkiem, że wykreślą jej - bo ona oczywiście twierdziła, że sama wszystko robi. Zrobiła się zadyma, ale niektórzy też zaczęli odmawiać wykonywania jej pracy. Gdyby nie była tępym chamem to może by się tak dłużej ślizgała, ale nie pykło. Finalnie efekt był taki, że wypchnięto ją z mojego pionu a ostatecznie z pracy.
zleceniodawca to nie pracodawca
@wombatDaiquiri z grubsza to jest kwestia nomenklatury. Relacje pozostają dość podobne: on mowi co chce zebym zrobil, a ja robię.
Co uzyskałem - pracujemy nad tym zeby lepiej planowac na przyszlosc pracę, bo inaczej stracą dobrego pracownika
Ale tak, podwyzke tez dostalem
u mnie to jeszcze bardziej popierdolone. 2 Nl siedzi w biurze, 2 Nl jest w dziale jakosci, 2 PL jest od wjazdowki i przepakowywania a 7 chlopa buduje palety. Nasz dyrektorek wyliczyl Nam norme 0,9 palety na lepka na godzine. wiec 7 chlopa wyrabia norme za 13 osob. Bo i tak zajmujemy sie robota pozostalej 6stki. Ja osobiscie musze robic moja robote i pilnowac wszystkich, lacznie z moim szefem
Zaloguj się aby komentować
