Komentarze (29)
Wychowałem się w latach 90, kiedy w telewizji puszczali Tygodnik Moralnego Niepokoju. Polubiłem tę grupę. Niedługo potem na scenie pojawiło się Ani Mru Mru, które również trafiło w mój gust. Kabarety były normalną rozrywką, pojawiły się kolejne grupy trzymające poziom; Limo, Smile, Paranienormalni. Później nastąpił nagły wysryw średnich i słabych kabaretów, typu Nowaki, Jurki, Chyba itd. które najwidoczniej chciały popłynąć na fali popularności wyżej wymienionych, co poskutkowało gwałtownym obniżeniem jakości kabaretów jako całokształtu. Później nastała era stand-upu, którego za czasów Rucińskiego, Gizy czy Lotka jeszcze nie kupowałem. Dopiero pojawienie się Paczesia było punktem zwrotnym w moich relacjach z takim rodzajem rozrywki. Cenię twórczość wielu komików, ale są też tacy, którzy do mnie nie trafiają. Wniosek? Są standuperzy którzy mnie bawią bardziej, niż kabarety, ale są też takie kabarety, które biją na głowę spore grono standuperów. Dlatego nie potrafię postawić żadnego gatunku ponad innym, ale to jest tylko moje zdanie i moje własne odczucie w tym temacie.
@strzepan
Ja bym dodał jeszcze jedną/dwie rzecz która się zmieniła. Pierwsza kiedyś kabaret to właśnie jakiś festiwal, występ i relacja w tv była raz w miesiącu. Kabarety miały czas na przygotowanie programu, rywalizowaly z sobą. Potem zaczęły się całe programy kabaretów, tydzień w tydzień i co tydzień nowy skecz. Kabaret zrobił się dużo bardziej ilościowy i często brakuje przez to jakości.
A druga sprawa to z czasem mamy coraz więcej form rozrywki, łatwo być wybrednym. Na bezrybiu i rak ryba, a teraz nie bawi nie śmieszy to przełączę i mam setki możliwości.
@strzepan O stary, chronologia ci się rozjechała
Moralnego Niepokoju wypłynęli w TV dopiero jakoś w latach 2000, tak jak i Wydrwigrosze, czy Ani Mru Mru. Za to Limo, Smile i Paranienormalni to już mogły być dzieci tych z lat 90
@strzepan O, u mnie klasyczni amerykańscy standuperzy jak Carlin, Hicks, Bruce do dziś są niepobici, niektóre krytyczne kawałki są ponadczasowe!
https://www.youtube.com/watch?v=7W33HRc1A6c
Pamiętam za dzieciaka te satyryczne kabarety i ten cały program "Śmiechu Warte", ale gdy odkryłem, co wtedy w stanach było, no zupełnie inny poziom krytycznego oczka na życie i społeczeństwo.
Mnie osobiście, swego czasu śmieszył kabaret Neonówka, jednak ostatnio widziałam ich najnowsze skecze i niestety to jest już nie to samo, trochę odtwórcze. A w chwili obecnej chyba tylko memy mnie śmieszą.
Kabarety -w większości dno, czasem trafi się perełka ale to wyłącznie stara gwardia typu KMN. I Chrabi czasem daje rade.
Standuperzy - No czasem zdarza się głośniej roześmiać ale to tak z pięć razy w ciągu godzinnego występu. Swego czasu śmieszyły mnie też roasty różnych osób ale teraz też tak sobie. I bardzo denerwuje mnie to ciągłe przeklinanie oraz to że ludzi to bawi zwłaszcza kobiety.
Ja - 40 letnia stara, zrzędliwa baba więc może to dlatego
Jednym słowem- człowiek z wiekiem chyba staje się za bardzo wymagający.
Zaloguj się aby komentować



