Komentarze (23)

Jest na to jedno rozwiazanie - uwolnic limity przyjec na uczelnie. Niech w koncu rynek pracy sam sie ureguluje w zawodzie lekarza.

@100mph fakt istnienia tych limitów jest absurdalny, do tej pory nie widziałem dobrego uzasadnienia. W kraju brakuje personelu medycznego od lat, a ci zamiast zmodyfikować system tak, żeby realizował potrzebę, ale nie obniżał kształcenia, to ustawili limity i pora na csa

@Iknifeburncat uzasadnienie jest jedno - jak jest niska podaż, to lekarze mogą dowolnie dyktować stawki i w publicznej służbie zdrowia, i w prywatnych placówkach bo wiedzą, że dyrektorzy szpitali i pacjenci nie mając wielkiego wyboru i tak zapłacą. Dodatkowo przy tak małej liczbie lekarzy masz mniejsze możliwości unikania konowałów. Teraz jakby zwiększyć liczbę lekarzy, to i stawki im się obniżą i ci ujowi pacjentów-petentów będą widzieli coraz mniej.

@Vampiress albo ujowi pojda na etat do szpitala a fachowcy beda kosic kase w prywatnych gabinetach bo za stawki szpitalne robic nie beda chcieli

@100mph tak to by chociaż było wiadomo do kogo nie chodzić, kogo nie znać, a nie jak teraz że bulisz 300 złotych za wizytę i trafiasz na konowała

@100mph Nie wiem czy są jakieś specjalne limity wynikające z czegoś innego niż możliwości uczelni. Studia medyczne to nie tylko sale wykładowe. Znaczna część zajęć to prace w małych kilkunastoosobowych grupach. Jest tego naprawdę dużo i trzeba sporo kadry + zaplecza. A niektóre uczelnie (np Łódź) mają z tego co pamiętam niemal 500 studentów na 1 roku! Żeby zrobić dla takiego tłumu zajęcia anatomii w prosektorium trzeba mieć niezłe zaplecze (ot choćby ciała nie rosną na drzewach a dość szybko się degradują

Myślę, że większy problem nie jest w studiach tylko w specjalizacjach. To tam są hermetyczne środowiska i na niektóre specjalizacje prawie nie ma naborów.

Czyli co. Jedynym sposobem monopol na lekarzy trzeba zrobić i pozamykać prywaciarzy


Albo podpisać kontrakty że musi pierw odpracować studia za stawkę państwowa

@kodyak Prosciej. Certyfikat pozwalajacy na praktyke lekarska przy przepracowaniu odpowiedniej ilosci godzin rocznie w placowkach publicznych. I cyk, chcesz praktyke lekarska to musisz pracowac tez w placowce publicznej. A tam? Wprowadzic limity wynagrodzen i bajabongo. Maja byc limity przyjec to wprowadzmy limity wynagrodzen i czasu pracy w placowkach publicznych. Wszakze chodzi o jakosc opieki medycznej, a nie ograniczenia dostepu do zawodu ... prawda?

@100mph spoko. Mogloby to pyknac. Spokojnie można stwierdzić że jest to zawód strategiczny dla państwa jak strażak czy wojskowy więc jakieś bujdy typu niekonstytucyjne możnaby wsadzić między bajki

@michal-g-1 limity oplat za badania technoczne tez sa glupie? okreslone stawki zabiegow w ramach kontraktow NFZ tez sa glupie? i zeby nie bylo, ja im nie bronie zadnych zarobkow ale windowanie cen przy jednoczesnym ograniczaniu zarobkow to czyste skurwysynstwo

@100mph bardzo pachnie mi to komuną i wyobrażam sobie setki sposobów jak lekarz może to obejść a mechanik nie bardzo: minimum 2 wizyty do wystawienia diagnozy, opłaty za miejsce w kolejce, opłaty 100 zł za dodarkowe badanie normalnie kosztujące 2 zł itd

Zaloguj się aby komentować