Kto chciał kupić używany samochód ten się w cyrku nie śmieje...

Od jakiegoś miesiąca poszukuję drugiego samochodu, dla żony. Budżet do 20k, benzyna, do 160k na liczniku, 5 drzwi, rocznik od 2010.

Szukałem czegoś prostego, typu Hyundai i20, Ford Focus, Mazda 3.

To jest dramat. W ogłoszeniu napisane że sprzedawca prywatny, a zajeżdżam na adres a tam 20 samochodów na posesji. Bo "he he ja trochę handluję".

W ogłoszeniu, że wszystko działa, a potem okazuje się, że amortyzatory do zrobienia, ale "to zawsze tak pukało".

Ogłoszone, że bezwypadkowy, a pomiar miernikiem pokazuje, że tylko lewe nadkole i dach nie były robione.


I tak do zajebania.


A do tego handlarze to w większości chamy granatem od pługa oderwane. Ostatnio, kiedy handlarz na pytanie "co może pan powiedzieć o tym samochodzie?" odpowiedział, że jest czarny, a jak zapytałem skąd go ma odpowiedział, że " z fabryki" to nie wytrzymałem i powiedział w prost: " jeb się, chamie" i odjechałem.


Ale dziś nastał kres mej miesięcznej gehenny, kupiłem Hyundaia i30.


Mój trud skończon.


#zalesie #motoryzacja

1d45694f-0c2c-4629-8e1f-6ee95394977b

Komentarze (45)

@moderacja_sie_nie_myje 19k, jeżdżę Hyundaiem i40 od dwóch lat i jestem zadowolony.

To jest prosty samochód, nie ma tyle elektryki co Peugeoty, na przykład. Nie sądzę, aby coś tam miało się popsuć.

Bardziej stawiam na karoserię lub zawieszenie.

Chociaż to 13letni samochód, zakup tak naprawdę to ruletka - może pojeździć 10 lat tylko z serwisami eksploatacyjnymi a mogę za dwa miesiące wymieniać skrzynie biegów (boże uchowaj).


Szacuje, że on będzie jeździć max. 10 razy w miesiącu po 25 km na wyjazd.

Taki protip jak się dzwoni do sprzedającego to nie mówić ani marki ani modelu tylko że się dzwoni w sprawie samochodu i jak zapyta o który to już wiadomo że handlarzyna. A po drugie jest wiele osób które chcąc kupić gruza za kilka tysięcy mają wymagania jakby to był samochód max 3 letni, i jak się trafi kilka takich i tylko pomarudzą i nie kupią to się sprzedający wkurzy i później nie chce mu się opowiadać 10 raz tego samego tylko po to żeby go nikt nie kupił. Ale jak w ogłoszenie jest że wszystko działa a na miejscu się okazuje że to jest gruz to j⁎⁎ac takich ludzi.

@Toarddd ten protip faktycznie dobry, nie wpadłem na to.

Ja już na etapie rozmowy mówiłem, czego szukam, pytałem o usterki i ewentualne tematy do zrobienia.

Na oględzinach też mówiłem, że wiem, że samochód jest używany, ma +10 lat, więc nie wymagam stanu salonowego, nie chodzę z notatnikiem i nie krzyczę 'o, tu jest rysa, minus 100zł'.

Dla mnie samochód być funkcjonalny i sprawny, do tego wygodny. Ale wiadomo, że w granicach rozsądku w danym przedziale cenowym.

Każdy normalny człowiek wie że w używanym samochodzie zawsze znajdzie się coś do roboty, gorzej jak w ogłoszenie jest że perełka, doinwestowny a na miejscu okazuje się że np. hamulce to powinny być wymienione z rok wcześniej, a klima działa tylko do "nabicia".

@RKS_Huwdu_Hooligans ja to polecam te firmy co sprawdzają samochody przed zakupem. Wiadomo, przy niższym budżecie to się średnio może opłacać, ale mi to raz zaoszczędziło wycieczki 300km w jedną stronę bo się okazało że wszystko super tylko przy aucie nie było nic robione od nowości, żadnych eksploatacyjnych rzeczy i mimo malutkiego przebiegu to auto jest do srogiego remontu. Jakbym pojechał sam to jest szansa że bym stwierdził że wszystko za⁎⁎⁎⁎ście xD

A, no i etap przeglądania ogłoszeń też jest turbo kluczowy. Po większości to widać że handlarze albo jakieś inne matoly co nie są w stanie nic o samochodzie powiedzieć. I mi szczęśliwie udało się po paru miesiącach znaleźć prawdziwie prywatne ogłoszenie sprzedaży auta przy którym do robienia nie było NIC.

Dokładnie, znajomym znajomych podesłałem kontakt do osoby, która się w regionie pała takim sprawdzaniem przed zakupem w imieniu potencjalnego nabywcy (podaje się jako kupujący lub inny scenariusz). Znajomi znajomych chcieli jechać sami obejrzeć i byli zdecydowani, no ale mówię co z tego jak pojedziecie sami z właścicielami na kanał na tej wiosce jak się okaże, że właściciel warsztaciku w małym pipidowie może się znać ze sprzedającym i ci tak powie jak właściciel auta zagra żeby tylko opchnąć? I powiedzieli… no w sumie racja. Przybył gosciu, podał się za szwagra mechanika od tej Pani co dzwoniła, ze jest zdecydowana i ona czasu nie miała, a to grzecznościowo bo z rodziny i na autach się zna to dla niej sprawdzi xD Sprzedajcy pewnie letko zdziwieni bo przychodzi gość profesjonalnie przygotowany do tematu, miernik, obd, sprawdza daty kloszy lamp, pasów, VIN, kanał, itd. na końcu wystawia raport dla zamawiającego usługę… niby wydane 450 zł, ale nie dali się koniec końców nadziać mając wydać 30k, sprzedający (prywatnie) zachwalali, cuda na kiju i wgl, a tam poduszki po wystrzale i narzeźbione w konstrukcji nośnej pod karoserią, wszytko zrobione tak by z zewnątrz nic nie było widać… także przy grubszym budżecie co ma służyć na lata to warto w taką usługę zainwestować, coby sobie potem w twarz nie pluć, nerwow zaoszczędzić i dodatkowych kosztów.

@emdet Niby jakiego srogiego remontu wymaga auto, które miało mały przebieg? Coś się kupy nie trzyma ta historyjka. Pewnie człowiek z firmy ci puścił ściemę bo się perełka trafiła i sam wciągnął. xD Takie rzeczy się zdarzają.

@MrBean może srogi remont to faktycznie za dużo powiedziane - ale na pewno spory wkład na początku. Wlasciciel przy 90k nie pamiętał żeby kiedyś zmieniał olej, klocki zdarte prawie do zera, wnętrze w plamach i bardzo zaniedbane. Jak ktoś tak użytkował samochód to ja bym się bał.

@RKS_Huwdu_Hooligans 

„Budżet do 20k, benzyna, do 160k na liczniku, 5 drzwi, rocznik od 2010.” Tu przestałem czytać, mam auto rocznik 2012, przejechane 250k, kupiłem je 4 lata temu ze stanem 170k, a nie jeżdżę jakoś turbo dużo, wychodzi średnio 20k rocznie.

@A_I Przy czym jak ktoś jeździ 20 k rocznie to można założyć, że robi też jakieś trasy, a nie 5 km do pracy czy kościoła. Taka jazda przyspiesza zużycie silnika.

@A_I no popatrz, a znasz takie powiedzenie, że jedna jaskółka wiosny nie czyni? Ja używam samochodu tylko do dojazdu na siłkę/basen i cotygodniowe zakupy. I raz na jakiś czas do rodziców. Robię niecałe 10k rocznie. Ale przyjdzie taki ktoś i mi powie, że niemożliwe, że samochód ma mniej niż średnia. Ba, motocyklem w tym sezonie zrobiłem 50km.

@RKS_Huwdu_Hooligans nastepnym razem radze poszukac na mobile.de samochodu a nie u handlarza w polszy

co istotne w niemczech sa spore kary za mahloje z samochodami wiec tam masz podane wprost liczbe wlascicieli czy historie wypadkowa

sam zakup jest prosty jesli znasz podstawy niemieckiego na poziomie "ich bin Bajo-Jajo aus polen und ich mag hyundai idreicich gekaufen" czasem znaja angielski.

jak dogadasz sie ze sprzedawca i podpiszecie umowe zaplacisz to jedziecie do urzedu gminy gdzie dostajesz dokumenty od pojazdu i wykupujesz ubezpieczenie na 3 dni (wybijaja od reki specjalne tablice rejestracyjne) w 2018 kosztowalo to 350zl

tankujesz i jedziesz do domu

rejestrujesz w polsce, placisz clo (ponizej 2000cm³ placisz 2% cla od wartosci katalogowej powyzej 2000cm³ placisz 20%)

pierwszy przegląd i masz auto wszystko do ogarniecia w tydzien bez zabawy z handlarzami kreceniem licznikow czy zakupy powypadkowego trupa jako nowki z salonu.

ja tak kupilen 2 samochody i nie mialem z nimi problemow

@Bajo-Jajo no nie do konca panie bajo jajo sprzedaż aut z drugiej reki jest zdominowana przez ciemnoskórych arcy szczerych sprzedajacych owi sprzedajacy doskonale wiedza co robić aby z licznika zginęło kilkadziesiąt km i jest to codzienność dziś w de oni doskonale wiedza co znaczy auto na eksport i firma na słupa zdarzają sie takie typowe niemieckie autohausy, ale zaden polak tam nie kupi bo cena jest duuuuzo wyższa niż na oelyksie a jak nie daj boże zachcesz ponad 2 l i dojdzie akcyza to temat jest już w ogóle nieopłacalny nawet z wyceną rzeczoznawcy baaa a sprzedaj auto które masz kilka lat pełna dokumentacja sprawdzony itp wiec wiadomo że nie wystawisz go najtaniej to w tedy dopiero zaczynają się historię

@Terrano licznika nie moga ruszyc bo zaraz wyjdzie w urzedzie gminy przy przerejestrowaniu

tak sa auta export ktore sa zlomem so opchniecia na polsze ale sa tez normalne auta, zostawiane w rozliczeniu w salonie

na pewno jest mniej pasci niz na olx czy innym otomoto gdzie handlarze moga w dowolny sposób klamac

@RKS_Huwdu_Hooligans ja Ci napiszę jak to wygląda z drugiej strony. Dałem ogłoszenie że sprzedam auto, jako osoba prywatna, udokumentowana historia ( na wszystkie naprawy miałem faktury). Karuzela zjeb@w, panie czemu tak drogo, a ile pan opuści, mam chorom curke. Wycenilem auto powyżej średniej, ale w zamian samochód zadbany, na bieżąco serwisowany. Mogłem coś o tym aucie powiedzieć. No cóż, sprzedać też nie jest łatwo.

@GentelmenJack Stary, wiem o czym mówisz. Letnich parę lat temu sprzedawałem gruza po dziadku. Auto miało 25 lat, było używane do przewozu materiałów budowlanych etc. Chciałem 1500 zł, odrzucałem zimówki na stalowych felgach i w baku było zalane za jakieś 150zł.

Festiwal spierdolenia siegnął zenitu jak przyjechał gościu i po obejrzeniu i przejażdżce powiedział, że tysiąc i bierze, a kiedy grzecznie odmówiłem, to zaczął insynuować, że mogę mieć problem xD.

Nie jest lekko...

.. a może to my jesteśmy tymi amatorami, którzy pchają się do zabawy, jak w tej słynnej paście.

Cóż, obawiam się, że po prostu ustaliłeś sobie zbyt niski budżet jak na takie wymagania - ceny aut używanych też pojebało srogo w ostatnim czasie.


Ale rozumiem Twój ból - w zeszłym roku szukałem auta i wystarczyły mi 2 tygodnie przeglądania ogłoszeń, żebym się utwoerdził w przekonaniu, że wolę sprowadzić i zapłacić nawet więcej, byle tylko nie mieć kontaktu z handlarzami ( ͡° ͜ʖ ͡°)

@RKS_Huwdu_Hooligans kto kupował używane auto, ten się w cyrku nie śmieje. Kupowałem auto rok temu, wymagania były takie: do miasta, więc segment B, wolnossąca benzyna, dobry stan blacharski i lakierniczy, do 15k PLN. W pewnym momencie zacząłem odrzucać handlarzy, to nałogowi kłamcy są. Auta, które były dobre, znikały z portali aukcyjnych w ciągu kilku godzin albo jednego dnia, zaś te, które były szmelcem, wisiały miesiącami. 2 razy ktoś mnie ubiegł w zakupie dobrej sztuki, wreszcie się udało dorwać względnie dobre aut, tj. wymagające wymian elementów zawieszenia, ale poza tym w dobrym stanie.

@RKS_Huwdu_Hooligans mogłeś dodać jeszcze np z dwieście koni żeby wymagania były łatwiejsze. Zwyczajnie ustaliles za mały budżet więc i musiałeś się naszukac.

@BajerOp budżet nie był sztywny, parę tysi mogłem dorzucić. Ja nie bóldupię, bo aut jest mało albo, że są drogie. Bóldupię, bo większość sprzedających, z którymi miałem wątpliwą przyjemność się spotkać to kłamcy, cwaniaki i chamy.

@wrukwiony focus II, Hyundai i20, Punto, cee'd, fusion, space star, citigo, Aigo, yarisy się pojawiały, dużo Peugotów. No i jakieś chevrolety, panda i inne takie takie. Trochę modeli można obejrzeć przy tych warunkach.

Wiesz, ja sam jak szukałem, to popełniłem ten błąd, że ustawiłem budżet, wybrałem model i przeglądałem, ale jakoś tak nic mi nie wpadało w oczy. A dopiero po jakimś czasie usunąłem filtr ceny i okazało się, że ogłoszeń jest dobre 5x tyle, a mi wyświetlało po prostu najgorsze strucle 🤷 a wiadomo, że najtańsze sztuki nie bez powodu są najtańsze, chociaż handlarz będzie przysięgał na zdrowie własnej babci, że jest wszystko miód malina i piszemy umowę, bo nie mam czasu 😛

2 miesiące szukałem czegoś max 5 lat poniżej 100k nalotu i nie wiatrak. Startowałem od 40K a skończyłem na 115K pln z roczną corollą 1.8 hybrid. Wiem co czujesz

Kupujący też nie lepsi. Od 15-letniego auta wymagają stanu jak nówki. Targują przez telefon, a na miejscu chcą targować jeszcze raz. Chcą rezerwować auta a potem się nie pojawiają.

Aby kupić dobry samochód w rozsądnych pieniądzach trzeba ciągle wertować ogłoszenia i być dyspozycyjnym. Ostatnio szukałem czegoś dla żony. Trafił się I20 od pierwszej właścicielki z małym przebiegiem. Zrobiłem rezerwację i wziąłem wolne w pracy, inaczej byłoby po zawodach.

Zaloguj się aby komentować