@Rafau właśnie, trzeba sobie zapamiętać ten wers do dyskusji z katolikami. Generalnie pamiętam te naukę, tylko zapomniałem w której ewangelii i gdzie.
Co tutaj widzimy? Jest nauka chrześcijańskiego nauczyciela - Jezusa. Z drugiej strony mamy kastę która jest pośrednikiem między człowiekiem a jego zbawieniem przez Boga - według religii. W rzeczywistości są to ludzie którzy są skorumpowani(korupcja może oznaczać zepsucie a nie tylko malwersacje finansowe), są daleko daleko od nauki ich nauczyciela.
W ujęciu świeckim oznacza to że mamy do czynienia ze zwykłym oszustwem i nacoagactwem. Mamy ludzi którzy po prostu żerują na innych, łamiąc własne zasady.
W ujęciu duchowym, mamy po prostu duchowe zepsucie. Jeśli człowiek chce rozwijać się duchowo to między zepsutymi instytucjami nie znajdzie oparcia. Kościół to nie jest miejsce w którym rozkwita duch, tylko pułapka z której powinien się wydostać bo nie ma tam tego czego powinniśmy szukać - prawdy i dobra.
Przykro to mówić, ale instytucja która miała prowadzić nas do absolutu i odsłaniać boskie prawdy, prowadzi nas na manowce i traktuje jak owce do strzyżenia. Nie ma w sakramentach nic boskiego. To tylko rytulały za które srogo trzeba płacić. Ja dziecka nie ochrzciłem, dużo mnie to kosztowało kłutni i przykrości (ojciec jakiś czas przed śmiercią powiedział że to jego główne zmartwienie, stwierdziłem że musi sobie z tym jakoś poradzić. On był wierzący jak umierał to księdza wezwaliśmy) ale udało się.