Komentarze (26)
@Furto @Amhon Ani rysy, ani pieniądze nie są problemem, gdy podejdzie się do tego stoickim rozsądkiem.
Ludzie spinają się o jakieś drobiazgi, a jakieś drobne kwoty różnicy wcale nie są problemem (szczególnie wtedy, gdy zarabia się więcej, niż się wydaje), a rysy i tak będą, gdy się rzeczy rzeczywiście używa.
@Furto szanują swój czas. Moim najlepszym patentem na targowanie się jak to, że stoję przed sprzedawcą z hajsem w ręce. Jak mi nie zejdzie tych kilku stówek, to po prostu odejdę i będzie dalej się bujał z towarem.
To jest zwykła kalkulacja ze strony sprzedawcy. Albo się dalej pałować z innymi klientami albo tu i teraz zamknąć temat.
@Furto ostatnio sprzedając elektronikę za 5500 do negocjacji dostałem propozycję okazyjnego odkupu w cenie 3500, odpisalem typkowi że nie sprzedam za tyle i niech głupa szuka gdzie indziej, a sprzedam dokładnie za tyle co wystawione.
Rozesmial się i mówi że jeszcze 100 zł dołoży jak ktoś da tyle co w ogłoszeniu.
Tydzien temu wyslalem mu potwierdzenie wpłaty a typek mnie zablokował
Faktycznie przy pierdołach za 2k od prywatnych sprzedawców to trochę lipnie się "negocjować", ale jako osoba ktora zawsze gardziła targowaniem się, jestem obecnie w momencie, gdzie skupuję trochę rzeczy, jak maszyneria, samochody, etc. Większość tych rzeczy, już przy samym telefonie i informacji "gdybym brał od ręki, tak żebyśmy nie marnowali sobie czasu, jaka byłaby to kwota?" to średnio jest to około 10% mniej. Ani razu nie usłyszałem "tyle, ile w ogłoszeniu". Ot, większość ogłoszeń o wyższej wartości (powiedzmy 30k+) jest po prostu zawyżanych i te kwoty nie mają nic wspólnego z faktyczną wartością, a ogłoszeniodawcy liczą na to, że ktoś się natnie. To nie tyczy się tylko handlarzy.
Zaloguj się aby komentować
