Korzystając z okazji przypominam, że I edycja konkursu #naopowiesci pomału, choć nieubłaganie zmierza ku końcowi. A więc kto tam jeszcze czuje się na siłach, ( @ErwinoRommelo , @DiscoKhan , @CzosnkowySmok , @Piechur ) bądź chciałby dokończyć co zaczął ( @entropy_ ) , albo obiecał, że napisze ( @spawaczatomowy ) , lub chciałaby ale się czai ( @cyberpunkowy_neuromantyk ) napisać opowiadanie w takim temacie i takim klimacie to proszę się pomału streszczać.


Natomiast ja nie czując się jeszcze na siłach, żeby pisać kolejne pełnoprawne odcinki mojego dziewiczego opowiadania "Powłoka" napisałem do niego krótki epilog. Chciałem się w nim podzielić z Wami pewną myślą, która towarzyszyła mi od samego początku pisania tego opowiadania: https://www.hejto.pl/wpis/quot-powloka-quot-nie-rozumiem-czym-sie-martwisz-to-tylko-powloka-od-razu-po-prz


***


Powłoka - epilog


2 tygodnie później. Baza na Marsie.


Kiedy zacząłem pracę w pozaziemskiej placówce badawczej, nigdy bym nie przypuszczał, że pół roku później jako Marsjanin będę witać Ziemian na mojej planecie. W chwili, w której w 10 rakietach przybyli tu ostatni ludzie z krwi i kości, czułem, że to koniec świata jaki znałem. Niedługo później gdy niespodziewanie nadleciała jedenasta rakieta, której przybycie wprawiło wszystkich w konsternację, sądziłem, że już nic bardziej mnie nie zaskoczy. Nie mogłem się bardziej pomylić, bo największe zaskoczenie a zarazem moment, w którym runął cały mój świat miał dopiero nadejść.


***


To dziwne jaka głucha cisza zapadła na sali obserwacyjnej, kiedy stało się to co powinno spowodować powszechną radość. Chyba nikt do końca nie wierzył w to co właśnie się stało i na co właśnie patrzyliśmy. 

Każdy z nas wiedział co się wydarzy, ale mimo to większość i tak musiała się łudzić, że może znów wyjdzie, że ai się pomyliło. Już 2 godziny wcześniej czekaliśmy na uderzenie asteroidy w Ziemię, okazało się jednak, że wyraźnie brakuje dystansu a obliczenia co do czasu spodziewanej kolizji były błędne. Nie mogło to oznaczać nic innego niż to, że cała trajektoria jej lotu również nie może się zgadzać.

W jaki sposób to się stało, że tyle różnych ai pomyliło się dokładnie w ten sam sposób? Tego nikt nie wiedział, lecz akurat w tym momencie było to mało istotne. Zdecydowanie ważniejsze było jak najszybsze dokonanie nowych, prawidłowych obliczeń. Do tego zadania, mimo wszystko, ponownie zaprzęgnęliśmy ai. Tym razem wklepaliśmy ręcznie nowe dane, które na bieżąco podawał nam główny marsjański teleskop. Z wyników wychodziło, że asteroida wejdzie w ziemską stratosferę i ominie! naszą planetę o 14 kilometrów. Obliczenia naszych matematyków to potwierdzały i patrzono na nie już z dużo większym szacunkiem niż do niedawna. 


Mimo to każdy dalej się łudził i chciał się przekonać. A teraz choć widzieliśmy to na własne oczy, chyba do niektórych dalej nie docierało to na co patrzyli. Asteroida przeleciała obok, a Ziemia przetrwała i to w nienaruszonym stanie. Ani jedna osoba z obecnych na sali nie okazała żadnych oznak radości z tego powodu. Bo oznaczało to tylko tyle, że powierzając los ludzkości w ręce ai pozbawiliśmy w ten sposób powłok ponad 10 miliardów ludzi. 

Czy może raczej było to po prostu masowe morderstwo całej ludzkości? Czyja to była wina? Ai? Czy może nasza? 


Przez przeszło 50 lat ai nie pomyliło się ani razu. W trakcie tych dekad dwukrotnie ocaliło ludzkość od katastrofy, gdzie zginęłaby większa część populacji. To również ai doprowadziło do zakończenia głodu na świecie, a także do stanu, który w pewnym sensie można by nazwać światowym pokojem. Tyle dobra, dziesiątki tysięcy decyzji a każda prawidłowa, najbardziej optymalna, można by rzec, że wręcz idealna. Przez tyle lat ai zdobyło nasze zaufanie i chyba mieliśmy prawo ufać mu też przy decyzjach podjętych w sprawie asteroidy? Prawda, że mieliśmy? Na pewno myśleliśmy, że to najrozsądniejsza opcja. Najbardziej optymalna.


A jednak przez to nadmierne zaufanie stało się to z czego właśnie zaczęliśmy zdawać sobie sprawę. 10 miliardów ludzi zostało zutylizowanych, a ich świadomość przetrwała jedynie na dyskach. A my staliśmy teraz w ciszy i patrzyliśmy jak asteroida, która miała być końcem całej ludzkości i Ziemi, właśnie ją omija i leci dalej w przestrzeń kosmiczną. I faktycznie w pewnym sensie spowodowała ona koniec ludzkości. Może, mimo wszystko, to była właśnie jej wina?


#tworczoscwlasna #zafirewallem

ff2afb9c-8c17-43ce-bb98-60c57bfbc3a1

Komentarze (65)

@CzosnkowySmok tak to bywa, że komentarze mogą zawierać spojlery. Następnym razem będziesz wiedział, żeby nie czytać przed przeczytaniem Czytaj szybko ledwo 500 słów jest.

Edit ale przerobiłem koment na spojler alert, sorry że się naciąłeś

@George_Stark aż tak rywalizować z #nasonety nie chciałem, żeby dedline wyznaczać na ten sam dzień tygodnia bo jeszcze ktoś by musiał wybierać czy napisać sonet czy opowiadanie, a nie chciałbym nikogo stawiać w takiej sytuacji

@splash545 tej w nocy powinienem swoje wrzucić, bo pomysłu nie miałem ale coś tam ruszyło u mnie w końcu, spokojnie :PP


Epilog bardzo elegancki, fajnie że też pozytywy dodałeś a nie jednowymiarowa jest perspektywa.

O Panie! To dobre jest!


A.w epilogu do epilogu można napisać że to ktoś tym ai sterował!


A w epilogu do epilogu do epilogu, że tym kimś sterowały te grzyby co sterują mrówkami!

@splash545


O! Jeszcze jeden pomysł mi przyszedł do głowy! Mogło być też tak, że kometa trafiła w Ziemię, a jeden z odprysków, duży taki, poleciał w stronę Marsa.


Zaraz zacznę fanfiki do Twoich opowiadań pisać.

@George_Stark właśnie miałem proponować, że skoro masz tyle pomysłów to częstuj się konceptem i uniwersum i pisz opowiadanko. Jeszcze prawie 3 dni zostały do końca, to zdążysz

@George_Stark @splash545 albo kometa minimalnie mija Ziemię i w wyniku działania grawitacji Słońca okrąża je i...

fe2c161e-c7b5-48b3-aa17-7712f19201d5

@splash545 no nic, ai w końcu wyciągnęło wnioski i stwierdziło, że w zaświatach ludzkość będzie najszczęśliwsza. Przynajmniej tak mówią wielkie religie xD

@CzosnkowySmok A ja to po śmierci chciałbym trafić na pendrive z wgranym światem wykreowanym przez Bethesde. xd Też spoko koncept

Tak, trafiasz do świata cp2077 i giniesz tam kilkanaście razy na dobę czując za każdym razem jak twoje ciało rozrywają kule z karabinu.

Albo do świata elder scrolls gdzie codziennie możesz paść ofiarą bandytów/smokow/gigantycznych pająków, które nie zjedzą Cię od razu, tylko zawiną w cieplutki kokon z pajęczyny. Będziesz sobie cierpiał kilka dni w agonii.

Piękna wizja, naprawdę 😄


Co do tekstu - trzyma poziom. Taki marsjanin połączony z Lemem 😉

Ja do połowy czerwca odpadam z większych aktywności, ledwo mi się udaje mój tag trzymać przy życiu. Na razie walę pioruny w ciemno, ale jak mi się skończy nareszcie młyn, to nadrobię zaległości i poczytam

Zaloguj się aby komentować