KE zaakceptowała polski plan w ramach programu SAFE. Polska wnioskowała o 43,7 mld EUR

Komisja Europejska zaakceptowała w poniedziałek polski plan narodowy, dotyczący wydatkowania pieniędzy na obronność z programu SAFE. Polska wnioskowała o dofinansowanie 139 projektów na kwotę 43,7 mld euro. KE dała zielone światło także siedmiu innym krajom UE na realizację SAFE.


#wiadomoscipolska #uniaeuropejska #zbrojenia #polska

#owcacontent

pb.pl

Komentarze (33)

Oczywiście c⁎⁎ja wiemy o programie - bo ściśle tajne przed publiką, chociaż obce wywiady sobie spokojnie przeanalizują raporty finansowe i notki prasowe dostawców i poddostawców xD

@IronFist


Komisja Europejska zaakceptowała w poniedziałek polski plan narodowy, dotyczący wydatkowania pieniędzy na obronność z programu SAFE. Polska wnioskowała o dofinansowanie 139 projektów na kwotę 43,7 mld euro. KE dała zielone światło także siedmiu innym krajom UE na realizację SAFE.

- Świetna informacja z Brukseli. Polska będzie największym beneficjentem programu SAFE. Nasz plan inwestycyjny to prawie 150 projektów. Cieszę się że Komisja dobrze oceniła nasz projekt - przekazała PAP pełnomocniczka rządu ds. SAFE Magdalena Sobkowiak-Czarnecka.

Poza Polską KE zaakceptowała w poniedziałek także plany, które złożyły: Estonia, Grecja, Włochy, Łotwa, Litwa, Słowacja i Finlandia.

Program SAFE przewiduje łącznie 150 mld euro wsparcia w postaci nisko oprocentowanych pożyczek na zakupy sprzętu wojskowego, w dużej mierze produkowanego w Europie.

Komisarz ds. obrony Andrius Kubilius powiedział, cytowany w komunikacie KE, że Europa wreszcie wspiera swoje ambicje w zakresie bezpieczeństwa niezbędnym wsparciem finansowym. - Nie ograniczamy się już tylko do opracowywania strategii; budujemy rzeczywistość opartą na twardej sile - zaznaczył.

KE zatwierdziła plany pierwszych ośmiu krajów członkowskich biorących udział w programie SAFE 16 stycznia. Łącznie do udziału w programie zgłosiło się 19 państw członkowskich. Nadal czekają na zatwierdzenie Węgry, Francja i Czechy.

Po zatwierdzeniu planów przez KE ostateczną decyzję o ich przyjęciu podejmą państwa członkowskie w Radzie UE, na co mają cztery tygodnie.


Szef MON: jesteśmy coraz bliżej otrzymania prawie 44 mld EUR

Jesteśmy coraz bliżej otrzymania prawie 44 mld euro na inwestycje w bezpieczeństwo, przekazał wicepremier, szef MON Władysław Kosiniak-Kamysz po decyzji KE ws. środków dla Polski z instrumentu SAFE.

„Komisja Europejska pozytywnie zaopiniowała dokumenty złożone przez Polskę, które dotyczą pozyskania funduszy z programu SAFE! Jesteśmy coraz bliżej otrzymania prawie 44 mld euro, które będą przeznaczone na kolejne inwestycje w bezpieczeństwo Polski” - napisał.

Jak przekazał, następnym krokiem do pozyskania funduszy jest decyzja wykonawcza Rady Europejskiej i finalne podpisanie umów ws. pożyczek. Zgodnie z przygotowywanym obecnie przez rząd projektem ustawy, pieniądze trafią do specjalnie powołanego w tym celu funduszu w BGK, a wydawać je będą mogli szefie resortów, które będą realizować pozytywnie zaopiniowane przez KE projekty.

Lista wniosków zakupowych przygotowana w MON i innych resortach nie została przedstawiona opinii publicznej, wiadomo jednak, że łączna suma opiewa na całe 43,7 mld euro; środki te mają zostać wykorzystane także na projekty realizowane przez MSWiA, np. na wsparcie Straży Granicznej czy Policji; projekty dotyczą też kwestii infrastruktury czy cyberbezpieczeństwa. Wiadomo również, że w niemal 300-stronicowym wniosku Polski przewidziano łącznie 139 projektów.

@IronFist

89 proc. z unijnych funduszy trafi do krajowego przemysłu zbrojeniowego


Polski rząd zapowiedział, że 89 proc. z unijnych funduszy zainwestowane zostanie w krajowy przemysł zbrojeniowy. Rząd ma jednocześnie nadzieję, że do 2030 r., czyli podczas obowiązywania mechanizmu SAFE, pozycja rodzimego przemysłu zbrojeniowego w Europie znacznie się poprawi, zwłaszcza że program da polskim firmom możliwość inwestowania, tworzenia nowych miejsc pracy, nowych linii produkcyjnych i realizowania innowacyjnych projektów.

Pełnomocniczka rządu do spraw tego programu Magdalena Sobkowiak-Czarnecka informowała w grudniu, że w ramach mechanizmu projekty - oprócz MON - zgłaszały też inne resorty: Ministerstwo Infrastruktury oraz Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji. Jednak – jak zaznaczyła – zgłoszone projekty to „w dominującej większości” projekty wojskowe, w których „decydujący głos, jeżeli chodzi o priorytety” miał Sztab Generalny Wojska Polskiego. Dodała, że 5 proc. całego limitu obejmuje projekty MI, a 3,9 proc. – MSWiA.

Jeżeli chodzi o projekty stricte związane z obronnością, to obejmują one m.in. - jak mówił w ostatnich tygodniach Kosiniak-Kamysz - działania związane z bezpieczeństwem Bałtyku, ze sztuczną inteligencją, kryptologią, cyberprzestrzenią, ochroną infrastruktury krytycznej, inwestycjami w polski przemysł zbrojeniowy oraz zdolnością do tankowania samolotów wojskowych w powietrzu. W tym ostatnim przypadku chodzi najprawdopodobniej o zakup kilku powietrznych tankowców A330 MRTT, produkowanych przez europejski koncern Airbus.


Nawet kilkanaście miliardów na obronę antydronową


Kilka lub nawet kilkanaście miliardów złotych ma również zostać wydane na zbudowanie systemu obrony antydronowej; nad kontraktami w tym obszarze - podobnie jak nad innymi zakupami sprzętu wojskowego w ramach SAFE - pracuje obecnie Agencja Uzbrojenia.

Wicepremier zwrócił uwagę, że ok. 20 zadań będzie prowadzonych w ramach zakupów z innymi krajami. Podkreślił też, że - według szacunków - ok. 89 proc. wydatków na uzbrojenie dla Ministerstwa Obrony Narodowej i Wojska Polskiego może być zainwestowanych w polski przemysł zbrojeniowy.

SAFE ma wspierać państwa UE we wzmacnianiu ich potencjału obronnego. Został ustanowiony w 2025 r. w obliczu rosnącego zagrożenia ze strony Rosji oraz niepewności wokół dalszego zaangażowania Stanów Zjednoczonych w Europie.

Celem programu jest też zmniejszenie uzależnienia od uzbrojenia z USA i wzmocnienie przemysłów obronnych państwa unijnych. Z tego powodu SAFE dopuszcza możliwość zakupów w krajach trzecich tylko w ograniczonym zakresie. Koszt komponentów wyprodukowanych w państwach zaangażowanych w SAFE musi wynieść co najmniej 65 proc.

Jeśli państwo uczestniczące w SAFE zamierza złożyć zamówienie na bardziej zaawansowane systemy - np. obrony powietrznej i przeciwrakietowej - to taki projekt musi spełniać dodatkowo bardziej rygorystyczne warunki, np. zapewniona będzie musiała być możliwość modyfikowania w razie potrzeby sprzętu bez ograniczeń.

Co do zasady projekty finansowane z SAFE mają być realizowane w ramach wspólnych zamówień, z udziałem co najmniej jednego państwa UE lub Ukrainy. Przewidziano jednak czasowy wyjątek od tej reguły - przez pierwszy rok funkcjonowania SAFE możliwe jest finansowanie nie tylko projektów wspólnych, ale także takich, które już się rozpoczęły i są realizowane na zamówienie jednego państwa członkowskiego. Ma to wspomóc terminową dostawę kluczowych zasobów.

W programie pożyczkowym będzie mogła brać udział także Ukraina, co ma dodatkowo wzmocnić potencjał jej przemysłu zbrojeniowego i wspomóc ją w wojnie obronnej z Rosją. Zgodnie z planami przedstawionymi przez stolice, 15 spośród 19 państw członkowskich biorących udział w SAFE planuje realizować projekty zbrojeniowe wspólnie z Ukrainą; taki plan ma również Polska.

Program został też udostępniony Norwegii i Szwajcarii jako krajom stowarzyszonym oraz państwom, które zawrą z UE porozumienie o partnerstwie obronnym, takim jak Wielka Brytania czy Kanada.

Teraz nasi politycy w ramach rekompensaty za ten kredyt złożą zamówienia w zagranicznych firmach zamiast rozwijać rodzimy segment zbrojny. Każdy kto będzie to krytykować automatycznie stanie się antyeuropejską onucą 🙂

@Banitaodzbozowejdivy no kto by pomyslal, ze ten, kto bedzie pisal "Każdy kto będzie to krytykować automatycznie stanie się antyeuropejską onucą" bedzie szerzyc antyzachodnie kocopoly?

@Banitaodzbozowejdivy Masz w komentarzu całość od OPa, żeby napisać komentarz musiałeś przescrollować skopiowany cały artykuł zza paywalla i jeszcze wyzywasz go od dzbanów bez najmniejszego powodu.


Ale toksyk XD

@Banitaodzbozowejdivy "Nie każdemu chce się przewijać komentarze żeby przeczytać o co chodzi."


Ale chce ci się przewijać komentarze, żeby obrazić OPa, który specjalnie dla niepłacących przekleił cały artykuł. XD

@Returnal nie martw się, tu 90% ludzi jest z wykopu, w tym ja, ale zdecydowana większość z tego towarzystwa to ci normalni lub/i zbanowani za krytykę moderacji… ale wciąż normalni.

@Returnal Dlatego ja napisałem "wykopek z głupimi nawykami". Wiadomo, że sporo ludzi tutaj uciekło z wykopu i to nie jest koniecznie powód do ostracyzmu. Ale jak ktoś założył konto do trollowania to... nie no, trollować trzeba umieć nawet. To było po prostu smutne. ¯\_(ツ)_/¯

@Pstronk zakupy powinny być adoptowane i zmieniane na podstawie wyglądu współczesnego konfliktu, a ten stawia na wojnę rodem z I wojny światowej, z technologią XXI wieku. Drony, obrona antydronowa, masa artylerii, bunkry przy granicy. Ekspertem nie jestem, ale Rosja zdobyła więcej terenów 2025 roku, pomimo mniejszego użycia pojazdów pancernych jak w poprzednich latach.

@AureliaNova napisałem, że powinny być adoptowane i zmieniane na podstawie wyglądu współczesnego konfliktu. Nikt nie wie jak będą wyglądać przyszłe wojny, ale mozna domniemywać, że wzrośnie znaczenie autonomicznych i zdalnie sterowanych pojazdów.

@Boski można też domniemywać, że istotne będą też wojska pancerne, wielozadaniowe myśliwce i masowa artyleria - bo to wszystko obserwujemy w Ukrainie. Słyszę z twojego posta uproszczone myślenie, że drony nagle stały się Dreadnoughtem. I że technologia stoi w miejscu od 2 lat.

Zaloguj się aby komentować