I cyk z rana muszą ludzie zrobić swoje.

Nieznoszę tego uczucia idąc z rana z psem po parku, jak ludzie swoje psy puszczają bez smyczy. Najlepsze, że pies podbiega biegnąc przez połowę parku, mając totalnie w d⁎⁎ie komendy swojego właściciela. Skoro twój pies ma to w d⁎⁎ie to po co go puszczasz bez smyczy.


Po zwróceniu uwagi, jeszcze ta osoba łaskę robi mówiąc „No już zabieram” xD


Dodatkowo ktoś stanął na moje miejsce parkingowe, chociaż jest znak, że jeśli jesteś gościem stań na wyznaczonym miejscu do tego.


Dziekuje. Miłego dnia.


#hejtozrana #ludzie

Komentarze (19)

@WysokiTrzmiel oczywiście że to zbyt wiele dla nich, to jest strasznie irytujące. Jak z daleka wołasz żeby nie zbliżał się do twojego psa to ci jeszcze z uśmiechem powiedzą, że spokojnie on nie gryzie. No, ale mój gryzie xD nie lubi małych pimpków i już ma na koncie dwa które złapał za kark i zaczął szarpać, a to wszystko dzięki temu, że właściciele nie pilnują swoich psów oraz te psy ich nie słuchają i od razu przekraczają granicę mojego psa. Przy czym to nie jest agresywna rasa, po prostu pies po przejściach i potrafi się bawić z innymi psami, tylko musi im zaufać.

@bartlyo ja, odkąd kiedyś jedna babka na zwrócenie jej uwagi o smycz powiedziała mi wprost żebym się odpierdolil i zajął swoim kundlem, jak widzę że w naszą stronę biegnie pies to puszczam swoją smycz. Mój psiak jest niepozorny, ale jak widzi że ma luz i ktoś biegnie w jego stronę to nie odpuści. Nagle wtedy wszystkim się przypomina że trzeba psa trzymac. Myślę że moje "ojej, zerwał się ze smyczy!" Zasługuje już na Oscara.

@Maciek zmierzanie na wprost innego psa to w psim języku sygnał agresywny, pozdrawiam serdecznie xd

Naturalna reakcja twojego psa wtedy to obrona, dokładnie to się dzieje

@AndrzejZupa no to masz szczęście, mój jest po przejściach i wielu rzeczy się boi, a to katalizator ataku. Przed spotkaniem z psem to jest loteria, bo ma krótką drabinkę agresywności i ciężko wyłapać sygnał kiedy ma dość kontaktu

@Maciek i bardzo dobrze. Robię tak samo. Jeśli pies luzem i leci do mnie, to puszczam też swoje dwa psy. Nigdy pretensji nie było, ale zdziwienie zawsze

Kiedyś podczas porannego spaceru do mojego psa podbiegł jakiś inny "z wolnego wybiegu". Mój nie był zainteresowany jego towarzystwem, mi się spieszyło do pracy, więc się nie zatrzymywałem mimo, że psiak zaczął iść za nami i miał w d⁎⁎ie właściciela. Po jakichś 5 minutach stwierdził, że chyba musi podbiec i go w końcu zgarnąć. Ale do kogo miał pretensje właściciel uciekiniera? Oczywiście, ze do mnie, bo się nie zatrzymałem xD

Zaloguj się aby komentować