@Ragnarokk ponad 200? W '97 tyle było, w badaniach z 2022 wyszło 400x [1], a wśród firm o najniższych dochodach na najniższych szczeblach to 600x [2].
[1] https://goodfaithmedia.org/ceo-pay-increases-to-399-times-u-s-worker-pay/
@dotevo nie, ludzie nie kręcą na siebie żadnego bicza - po prostu nie mają (finansowego) wyjścia.
Gdzie mają robić zakupy, jak mediana zarobków w Polsce wynosi około 4.2k PLN - w drogich osiedlowych sklepach, które nie mogą obniżyć cen, gdyż płacą więcej za towar i mają wyższe marże (bo nie mogą mieć mniejszych) od dyskontów?
Jaki telefon mają kupić, jak telefony robią WYŁĄCZNIE korporacje?
Jaki portal społecznościowy mają wybrać, pikabu? Nasza-klasa i inne podobne upadły nie dlatego, że ludzie się rzucili na korporacyjny chłam dla szpanu, ale głównie dlatego, że utrzymanie i wprowadzanie usprawnień takich portali kosztuje krocie (i nie tylko serwery, ale także koszty moderacji i obsługi) - a FB szybko wykryło, że na handlu danymi można się ładnie obłowić.
Konkurencja wymiera, bo brak jest właśnie państwowej ochrony mniejszych przedsiębiorstw i pozwalanie na wszystko molochom. Łatwo jest powiedzieć "głupi ludzie wspierają korpo", tak jak łatwo jest rzucić "wolny rynek sam się ureguluje" czy inne bzdety rodem z umysłu czternastolatka.
@micin3 nie da się ograniczyć do zera, ale ja nie używam FB czy instagrama, wolę mastodona czy takie hejto. Nie używam windowsa tylko linuksa. Jak wykupywałem serwer to nie na AWS tylko w małej firmie. Gdy kupuję warzywa czy pieczywo to wolę w piekarni i warzywniaku. Nigdy nie jesteś w stanie wydać 100% kasy poza korpo, ale warto och unikać bo przybywa nam ostatnio firm, które są bezkonkurencyjne. Czasem warto zamiast do dużej sieciówki na burgera pójść do małego lokalu. No i nie zawsze duże firmy są tańsze.
@dotevo no brawo Ty - ale Twoje życie nie jest jakimś wyznacznikiem "walki z korpo", bo wciąż, czy tego chcesz czy nie, korpo wspierasz każdego dnia, jeżdząc autem, korzystając z elektroniki czy nawet kupując ubrania.
Raz jeszcze, konkurencja nie wymiera dlatego, że ludzie uwielbiają korpo, tylko dlatego, że nie mają wyjścia - a do tego się odnosiłem, bo Twój pierwszy post brzmi jak typowy post freethinkera z "głupi ludzie wybierają korpo", gdzie przeciętny człowiek najzwyczajniej nie ma wyjścia, niż wesprzeć korpo.
@micin3 Stary, zależy od lokacji ale ja mam u siebie mały sklepik w którym jest często taniej niż w markecie a ludzie wcale go jakoś nie oblegają. Podobnie w okolicznym targu, znacznie taniej a młodych to ja często tam nie widuję. Ludzie wcale nawet nie szukają oszczędności tylko idą tam gdzie widzą rozpoznawalną markę - absolutnie ludzie kręca sami na siebie bat nawet gdy mają alternatywy.
To już nie te czasy gdzie w marketach jest jakoś szczególnie tanio.
Zresztą najlepszy przykład zwyczajów finansowych to jest rozwój sieci Żabka - gdyby ludzie rozsądnie wydawali swoje pieniądze to by się nigdy ta sieć nie rozrosła.
Zwyczaje konsumenckie u nas to jest tragedia i nie ma co szukać usprawiedliwień - ludzie wolą narzekać zamiast szukać oszczędności.
@dotevo w kapitalizmie nie ma czegoś takiego jak etyczna konsumpcja. Twój bojkot jest symboliczny i o ile ideologicznie go popieram (sam rezygnuję z marek chociażby działających w Rosji) to nie ma on jakiegokolwiek przełożenia na wyniki rynkowe tych firm. Korporacje mają zbyt dużą dźwignie wypracowaną przez szeroki marketing, żeby mały i niezorganizowany bojkot konsumencki mógł mieć jakikolwiek wpływ.
@Iknifeburncat owszem. Ale mnie nie chodzi o to aby korpo zbankrutowały, a o to aby istniała konkurencja. Czasem kilka takich osób potrafi przechylić szalę na korzyść małej firmy na tyle, że nie zbankrutuje. Pamiętam jak kiedyś zbankrutowała taka mini restauracja prowadzona przez chińczyka. Wtedy zdałem sobie sprawę, że bardzo lubiłem tam jeść, ale chodziłem raz na kilka mc. Od tego momentu wolę wspierać to co swoim istnieniem daje mi trochę przyjemności.
@dotevo warto też edukować konsumentów. W Niemczech ruchy prokonsumenckie są niebywale silne i same wręcz kształtują stosunek przedsiębiorcy do konsumenta.
A co do edukacji - każdy wie że markety wymuszają gigantyczne obniżki na producentach. Ale mało kto pamięta, że mimo tych obniżek terminy płatności za towar bywają półroczne a nawet dłuższe. W efekcie market de facto obraca cudzym towarem. Do tego stopnia że potrafi nim obrócić wielokrotnie zanim zapłaci za pierwszą dostawę.
Mały sklep nie ma z tym szans.
Zaloguj się aby komentować