Komentarze (41)
@bartek555 Jakby nie było to 4 lata minęło. Bardziej bym się martwił siwymi włosami czy postępującą łysiną niż jakimś kredytem xD
@moderacja_sie_nie_myje3 to za mieszkanie, ktore sie "samo splaca", ale nadplacam od roku co miesiac, dlatego jest 318 rat, a nie 360
@bartek555 Jak to teraz wygląda? Kredyt musisz brać w banku z kraju, w którym jest nieruchomość? Waluta w jakiej zarabiasz lub „macierzysta” dla banku. A oprocentowanie dyltowane przez bank centralny / instytucje emitenta waluty?
@grv waluta w ktorej zarabiasz, bank raczej tez z kraju, z ktorego nieruchomosc (przynajmniej dla osob fizycznych) u mnie euribor
Ała, kurde. Kredyt na 26 lat i 6 miesięcy. Boli od samego patrzenia... Ja bym tak nie potrafił. Psychika by nie pozwalała.
"Kredycie, kredycie, biorę cię na całe życie"
@Atexor to byl kredyt na 30 lat. sam sie splaca, ale nadplacam, zeby sie go pozbyc w kilka lat i miec sporo w kieszeni
@Felonious_Gru no ta, wartość pieniądza spada. Inflacja też robi swoje. I można nadpłacać jak mówi @bartek555 ale mimo wszystko jakoś tak... Długo się to wydaje.
Mając rodzinę spoko, ale będąc solo jak ja nie pchałbym się w kredyt. Coś się stanie, roboty brak i będzie problem.
Ale domeczek z własnym ogródkiem na zioła i truskawki fajnie mieć
@Atexor dom mam bez kredytu mordeczko, to jest mieszkanie, ktore kupilem kilka lat temu
@bartek555 kurczę, to sporawe mieszkanie chyba albo w wojewódzkim że na tyle lat.
A dom bez kredytu to git. Ja mam nadzieję, że Europa się w końcu obudzi z automotive, bo inaczej ja będę słabo przęgł xD
A u Ciebie w pracy coś gadali o cłach Trumpa? Ty pracujesz na statkach towarowych? Jestem ciekaw jak one wpłyną właśnie na transport morski z USA.
@Atexor tak, w szczecinie, 3 pok w nowyn budynku w fajnym miejscu, w centrum. Czy duzy kredyt to bym nie powiedzial, raczej taki wlasnie przecietny bo tam jakies 400tys pln wychodzilo, moze mniej, ale chcialem niska rate, bo wiedzialem ze z czasem bede zarabial wiecej, wiec i tsk splace. A za to latwiej na poczatku.
Suma sumarum i tak nie pomieszkalem tam nawet 1 dnia xD
Nie pracuje na statkach towarowych. O clach cos tam gadalismy, ale po lebkach. Nie dotyczy nas to zbytnio.
@bartek555 to faktycznie jeszcze znośnie w tej cenie i na tak długi okres.
Skoro tam nie mieszkałeś i nie chcesz to... Flipper, landlord! Developeruch!
A ze statkami to git - tamci co pewnie regularnie kursują USA-Chiny to mają pewnie obsrane zbroje.
@Atexor przecież jak nie masz kredytu tylko wynajmujesz to też jest problem jak stracisz pracę. A szybciej bank ci da wakacje kredytowe niż właściciel mieszkania pozwoli mieszkać pół roku bez płacenia. Poza tym czas leci nie wiadomo kiedy, nawet się nie obejrzysz a 5 lat będzie spłacone. Zawsze można nieruchomość sprzedać i spłacić resztę kredytu i jeszcze ci zostanie.
@GazelkaFarelka moze mial mieszkanie/ dom po rodzicach, albo duzo zarabia, sa tez inne opcje niz kredyt i wynajem ;)
@bartek555 Odniosłam się do kwestii, że w kredycie jest coś jakoś specjalnie obciążającego życie. Tak jakby kredyt był jedynym wydatkiem w życiu i tylko mając kredyt miałbyś problem, jak stracisz pracę, a bez kredytu to luz, można żyć nawet rok bez roboty. A żeby jeść, ubrać się, porobić opłaty czy utrzymać rodzinę trzeba - to już nie problem...
@GazelkaFarelka @bartek555 na razie z rodzicami. Czasem ok, choć miejscami cierpliwość się kończy (za długo już), a mam plan kupić mieszkanie bez kredytu i od razu z ew. nadpłatą najważniejszych rachunków na pół roku co najmniej do przodu. Z racji, że jestem sam to trochę to potrwa, niemniej żyję dość oszczędnie i robię sporo nadgodzin w pracy, do tego giełda i do niedawna jeszcze brałem udział w różnych badaniach za które płacili w dolcach i funtach.
Wiem, że inflacja zjada kredyt itp., ale właśnie tak jak @GazelkaFarelka mówi - w tym jest coś takiego "obciążającego życie", a konkretnie psychikę. I tego nie chcę. To co innego niż "umrzeć z głodu", bo tu wiem że mógłbym liczyć na rodzinę, ale to że spłacaliby np. kredyt za mnie jakby coś było... nie. I ja nie chcę dawać bankom zarabiać na mnie, co najwyżej wielorybom z giełdy
@Atexor inflacja to jedna, drozejace mieszkania to drugie. a kredyt hipoteczny jest stosunkowo tani. biorac pod uwage te 2 skladowe imo zdecydowanie lepiej kupic teraz mieszkanie, niz za 5 lat.
@GazelkaFarelka to trochę zależy od wielkości tego kredytu. Jak ktoś ma dużą zdolność i bierze po kukle, a potem traci robotę, a mini ratka 6 czy 8k, to może być stres.
@GazelkaFarelka o, cała wielka masa ludzi brała pod korek i gdyby teraz była taka możliwość, to dalej by brała. Kredyt to narzędzie, ale trzeba wiedzieć jak tego używać. I druga sprawa na nadpłacanie po tysiaczku czy dwa do ratki musi być stać. Ja doskonale pamiętam jak pierwszą krechę w 5 lat spłaciłem i jakim to było kosztem.
@kitty95 no ale problem trzeba sformułować tak "bałbym się brać kredyt pod korek, co będzie jak stracę pracę" a nie "boję się brać kredyt, co będzie jak stracę pracę" - niby podobne ale nie to samo, bo widać że to nie w kredycie per se jest problem
U mnie już tylko parę chwil :)
Ale chyba muszę wziąć kolejny żeby nie wydawać na amerykańską giełdę lub inne głupoty.

Zaloguj się aby komentować



