@mannoroth Kiedyś wściekałem się, bo śmietnik bio w bloku zawsze dookoła i na klapie zawalony chlebem. No chleb się zepsuł, ale nie wyrzucę go do śmietnika, bo chlybek świnty, grzech śmiertelny. To go na śmietniku położę, może jakiś koń będzie przechodził, to sobie zje.
Śmietnik w zamkniętym pomieszczeniu w piwnicy bloku
@mannoroth kumpel z robo mi opowiadał, że jak zmarła jego prababcia, do samego końca sprawna w nogach i w głowie, i zaczęli sprzątać jej dom to w piwnicy znaleźli całe masy gnijącego, spleśniałego chleba. Było tego tak dużo, że wyniesienie tego zajeło im dwa dni, a podłogę trzeba było skuć bo wżarło się w posadzkę.
@Weathervax No taka prababcia to jeszcze pewnie wojnę pamiętała, więc jej podejście do wyrzucania jedzenia, nawet jeśli patrząc na chłodno - absurdalne - może być jednak w pełni usprawiedliwione. Bo nie powstawało na chłodno, w naszych normalnych warunkach.
A w sytuacji takiej ogólnej, jak np. wyżej opisałem ze śmietnikiem bio, to mnie jedno dziwi. Że to akurat chleba ludzie boją się wyrzucać. Ja odczuwam dyskomfort, gdy mi się mięso zepsuje i je wyrzucam - bo jednak ta świnka żyła z myślą, że skończy w moim brzuchu, a kończy w śmietniku. Ale chleb? Zepsuł się, to zmarnowałem pieniądze, tyle. Pasuje tu żart o tym, że każdy chleb jest tragiczną historią ziarna, które mogło zostać piwem.
Dosłownie wczoraj na rowerze widziałem typa jak "dokarmiał" kaczki na kanałku - reklamówka chleba i j⁎⁎ie całymi kanapkami, garściami do wody. Najważniejsze, że się nie zmarnuje. Kaczki, nie powinny jeść chleba? Ojtam, nic im nie będzie XD
Ale żeby kupować po pół chleba albo zamrażać i wyciągać tyle ile się zjada to się nie da
Zaloguj się aby komentować