Komentarze (45)
czekały do momentu aż samochód się zatrzyma
@InstytutKonserwacjiMaryliRodowicz zawsze mnie śmieszy jak pieszy wchodzi na przejście i idąc cały czas się patrzy czy zdołam wyhamować - to trochę późno na taką refleksję będąc na kolizyjnym z 1,5 tony stali. Na przejście się wchodzi jak jest bezpiecznie a nie jak jest zielone.
@Sweet_acc_pr0sa no ale ja właśnie piszę z perspektywy siebie jako pieszego (nie ważne że jako obserwator zza kierownicy samochodu) - nie wchodzę na przejście jeśli samochody nie stoją żeby nie musieć śledzić czy mnie który nie będzie chciał zabić bo właśnie pisze smsa. Wy wszyscy tacy czujni jesteście, a co jak nie zdążycie uciec? A ty @BajerOp z dzbanem to spierdalaj spowrotem na wypok.
zawsze mnie śmieszy jak pieszy wchodzi na przejście i idąc cały czas się patrzy czy zdołam wyhamować
@wonsz w chuj smieszne. Jak dojezdzasz do swiatel i jest zielone to powinienes tak zwalniać, zeby w kazdym momencie moc sie zatrzymac, w razie gdyby wskoczylo pomaranczowe. A ty sie smiejesz, ze sie ludzie na pasach patrzą czy zdążysz wyhamowac. No debil.
Zależy od miejsca. Generalnie masz racje, ale żeby to było niebezpieczne, to musi sie nałożyć kilka czynników (jak np ktoś musi tą jednokierunkową naprawde zapierdalać, a nie jechać w tempie zamyślonego emeryta)
To tak jakbyś bał się podejść do każdego żywego człowieka, bo każdy może być mordercą. Szanse są niezerowe, ale nie popadajmy w paranoje
@redve to gratuluję podejścia. Ledwo się toczy? Teraz siedzę w VW transporter, mam pompy dwie załadowane i trochę narzędzi oraz ze 20kg samych wkrętów. Plus 8 miejsc i za dwie godziny jadę po dwóch chłopów. Jak cały ten ładunek z wagą busa na wstecznym (szybszym od jedynki) wjedzie i przeczołga cię pod spodem to nie wiem czy taki bez szwanku wyjdziesz.
Ja tam wolę się rozglądać w obie strony wszędzie. Nigdy nie wiesz, czy najebany lub dziad jakiś nie cofa na jednokierunkowej.
@conradowl źle się wyraziłem. Chodziło mi bardziej o to, że na wstecznym nie pojedziesz np. 70km/h, tylko na tyle wolno że na spokojnie zdążę zareagować, i odejść. Musiałbyś chyba jechać z górki, żebym nie zdążył odskoczyć. Dużo realniejszy jest scenariusz o którym @wonsz pisał wyżej, w którym ktoś pojedzie pod prąd, ale to też nie zdarza się jakoś super często, przynajmniej w mojej okolicy. Tak naprawdę jedyny raz przez ostatnie ~10 lat jak widziałem na żywo żeby ktoś jechał pod prąd, był jak sam poszedłem na nauke jazdy, i jechałem po drodze bez namalowanych pasów i myślałem że jest jednokierunkowa, a i tak był obok instruktor który mi to powiedział po 2 sekundach takiej jazdy
@Sweet_acc_pr0sa po prostu wolę, może i nadmiarowe, wyrobione nawyki (skręcam to automatycznie sygnalizuję, wchodzę na przejście to się rozglądam w obie strony) o których wykonaniu nie muszę myśleć, ponad dodatkowe myślenie "a w tej sytuacji nie muszę tego robić" (skręcam z pasa tylko do skrętu no to zaoszczędzę dwa mrugnięcia żarówki, wchodzę na przejście na jednokierunkowej to patrzę tylko w jedną stronę).
@redve
Ja 35 lat żyję i nigdy mi nikt nie wjechał w tył. Nigdy nawet nie złamałem kości. Nigdy nie miałem jeszcze raka. Nigdy nie potrącił mnie samochód. To, że coś 10 lat temu widziałeś nie oznacza, że nie należy się rozglądać. Dwie sekundy, nawet kroku nie przerywasz, zwalniasz tylko. Ale skoro tobie to oszczędza czas bo uskoczysz... takich co też uskoczyliby, ale nie pykło trzeba szukać na cmentarzu
@GtotheG A, czyli to takie podwójne standardy że wszyscy mają myśleć jak bardzo ciężkie jest życie kierowcy, ale na odwrót to nigdy.
Kierowcy non stop nie stosują się do przepisów, non stop stwarzają zagrożenie w ruchu i zagrażają sobie a szczególnie innym, a tutaj apel o głaskanie ich po główkach, bo tak ciężko zdjąć nogę z gazu 100m przed przejściem. Bo konsekwencją tego co piszesz to pieszy ma myśleć o drodze hamowania, ale samochodu to już nie dotyczy.
I mówię to jako osoba, co autem robi 100x tyle km co rowerem.
@GtotheG
Ja jeżdże bezpiecznie, ale niewiele to da, jak nie wybije się zębów tym co jeżdża "szybko ale bezpiecznie" i nie złamie karków tym, co jeżdżą po alko, po dragach, z odebranymi uprawnieniami. A tego nie zrobimy głaskaniem ich po głowach i krzyczeniem na pieszych i rowerzystów by uważali. To jest jedynie możliwe do osiągnięcia przez konsekwentne i surowe karanie za wykroczenia. Wszystko inne jest tylko zrzucaniem odpowiedzialności.
Tak samo każdy kierowca powinien spróbować przejść przez przejście z wadą wzroku, o lasce, na wózku inwalidzkim czy z dwójką dzieci i zakupami, skoro tak jedna grupa powinna się wczuwać w drugą by wiedzieć co się wydarzyć może.
Zaloguj się aby komentować
