@totengott imo? I machanie fujarką i tym, żeby jego było na wierzchu, bo to zwykły megaloman z syndromem rozpuszczonego bachora w sklepie ze słodyczami- nieważne, że nie jest głodny, a w domu jest cała półka wszelakich słodyczy- on chce batonika tu i teraz, żeby nakarmić swoje poczucie władzy nad innymi i starzy mają mu to kupić. Bo jak nie to zacznie wrzeszczeć i robić raban. I z Grenlandią jest tak samo- jemu się ujebało, że to ma być jakaś nie wiem- zamorska kolonia burgerlandu i chuj. Żadne zasoby, czy inne strategiczne pozycje dla niego nie są żadnym priorytetem, ani nie są ważne- to jest co najwyżej tylko "ekstra", ale on chce, żeby to po prostu było jego "bo tak".
Wystarczy przelecieć wspomnieniami jak było ostatnio z tym jego hehe-noblem? Zamarzyło mu się, to sobie wymyślił z 10 konfliktów, które "zakończył", a które nawet nigdy nie istniały. Wszyscy go obśmiali. Pizda tak bardzo go piekła po tym, że nie tylko nie wygrał, nie tylko, że go nawet nie nominowali, ale w dodatku wygrała kobieta z kraju, na którym postanowił pokazywać jakim to jest osiłkiem. To nie wystarczyło? No to fifa mu dała "nobla"- chuj że ani to nobel, ani to warte, a z pewnością poprzedzone to było jakże wspaniałą rozmową pt. "DEJ", argumentowaną pewnie jakimiś nie wiem- sankcjami na piłkę kopaną, której w usa praktycznie nie ma, bo tam mają to swoje jajo dla ułomów. Na chwilę się uspokoił, ale ostatnio widać, że i ta nagroda pocieszenia to za mało, to po zgarnięciu Maduro poczuł wiatr w jajach i zaczął się odgrażać tej noblistce, że powinna mu oddać tą nagrodę czy ki chuj "bo jemu się należy bardziej". To jest tak żałosne, że nawet jak to piszę, to mnie skręca z żenady.