Cześć, nazywam się Robert i jestem uzależniony.


Dzisiaj mija 2 miesiąc bez trawki, 1 miesiąc bez alko i drugi tydzień bez nikotyny.


Dzisiejsze spotkanie było dla mnie wyjątkowe, bo pokazało pierwsze owoce mojej posługi - przyszły 3 osoby z noclegowni, do których zanosiliśmy plakaty i broszury informacyjne. Czuję dobrze człowiek. Dzisiaj byliśmy na wyjazdach w pobliskiej miejscowości, nawiązaliśmy dobry kontakt z ośrodkiem pomocy społecznej, jutro lecimy na kolejne łowy


Co do osobistych spraw - połowa kuracji tabexem, nie powiem, jak ktoś zapali fajka obokz to nogi miękną, ale j⁎⁎ać to ścierwo. Z alkiem radzę sobie zamiennikiem 0,0 jeśli już mnie skręca. O trawie coraz rzadziej myślę, bo nie mam czasu na głupoty - praca, wolontariat, NA, treningi, keyboard i gitara skutecznie mnie odciągając, a za rogiem czai się już rower


To chyba wszystko na dzisiaj, czas szybko leci jak jest roboty sporo!


Dzięki!


#nastories

Komentarze (14)

@ColonelWalterKurtz Niestety, moja fizjonomia uniemożliwia mi cieszenie się z rowerka cały rok - pocę się gorzej niż Randy z chłopaków z baraków

Rzucanie od razu wszystkiego jednocześnie, to duże wyzwanie a dodatkowo zmiana alko na piwa 0 to też, nie jest dobry pomysł.

Nie mniej, trzymaj się tam, ale w którymś momencie, jak Ci się noga powinie to może być armagedon.

Nie wykluczam tego, że może powinąć mi się noga. W końcu jestem tylko człowiekiem. Podchodzę do tego z takim mindsetem, że jeśli już miałoby się tak stać - to lepiej jednorazowy skok w bok i praca od początku i podstaw, niż zjazd w dół i wszystko co zrobiłem wrzucić do kosza

Zaloguj się aby komentować