Co Wy na to? 23.01.2026

Bezpieczeństwo siebie i najbliższych, to kwestia, która wymaga odpowiedniego przemyślenia i przygotowania. Do większości polskich domów dotarł już Poradnik bezpieczeństwa. Użytkownik @371t3 3 dni temu dzielił się swoją propozycją plecaka ucieczkowego.

Pytanie na dziś: Czy czuję się przygotowany na ewentualne zagrożenie?

Zapraszam do oddawania głosów w ankiecie oraz kulturalnej dyskusji w komentarzach. Zastrzegam, że treści niezgodne z polskim prawem i obraźliwe wobec innych użytkowników będę usuwał niezależnie od poglądów.

#cowynato #ankieta #bezpieczenstwo

#owcacontent

Czy czuję się przygotowany na ewentualne zagrożenie?

393 Głosów

Komentarze (40)

Ten kraj nie jest gotowy na zagrożenie w związku z tym nawet gdybym był zaopatrzony we wszystko co można i miał prywatny schron, to nie czułbym się bezpiecznie.

@Belzebub Czyli co? Ma założyć własny kraj? Wyraźnie napisał, że nie czuł by się bezpiecznie nawet gdyby miał własny schron.

@bojowonastawionaowca niestety nie, w razie czego szybko się adoptuję do sytuacji, całe życie na farcie więc z tyłu głowy mam, że jakoś zawsze to będzie

@ArkadioMorales lepiej wiem co zrobię możliwe, że tak to działa w poprawnej polszczyźnie ale ja jestem Ślązakiem i to jeszcze nie hanysem i w dupie mam poprawne określenia

Jestem przygotowany na black out. Mam zasilanie awaryjne (ups + 2 akumulatory), duży panel słoneczny, do ich ładowania (fakt, że nie zmontowany, ale jest), prosty agregat, multum latarek, radio i pomniejsze pierdoły, jak gaz. Natomiast, gdybym miał spierdzielić, to naszykowane go plecaka nie mam, natomiast mam do niego komponenty. Jednak np zapas leków, to dla mnie abstrakcja. Żaden lekarz nie da mi ich na zapas.

@razALgul lekarz może i nie ale ja mam swoją aptekę z pełnym magazynem a pod domem 160m2 piwnicy z solidnym stropem. Razem możemy mieć wszystko

@bojowonastawionaowca w sumie mnie za bardzo to nie dotyczy, ale rodzinny dom od roku przygotowuje na to. Na szybko został mi jeszcze magazyn energii do ogarnięcia, przyłącze pod agregat i tyle. Ogródek warzywny ojciec ma zrobiony, zapas drzewa do kominka jest. Polecenie ma by sobie żarcie w słoiki robić i mieć zapas wody na przynajmniej dwa miesiące. Plus pojemniki na deszczówkę są xd

@A_a no tak, ale wody nie mam... Musiałbym do punktu czerpania zapierdzielać z wiadrem...a i tak nie wiem czy jej stan biologiczny sprawi, że mogę ją spożywać.

@razALgul Możesz. Tylko trzeba ją przegotować. Brak zapasu wody to największy błąd. Na Ursusie jak wody 3 dni nie było to okoliczne sklepy opróżnione, a kolejki do beczkowozu takie, że o ja pierdolę...

@enderwiggin no właśnie z tym przegotowaniem, to też bym uważał, bo przetrwalniki bakterii, 100 stopni celcjusza mają w dupie. Ja teoretycznie mam zbiornik na deszczówkę, ale chyba pójdę w jakieś chemiczne filtry.

@razALgul Ale ta woda z beczkowozów nie jest z rzeki, teoretycznie powinna być pitna i zdatna do spożycia. Nie mniej jednak lepiej ją przegotować.

@razALgul No to opcja jest albo przez drogi filtr albo tabletki chlorowe. Tabletki to słaba opcja bo nie wiadomo co się w tej wodzie zawiesza. Niby większość powinna obumrzeć. Ale nigdy nie wiadomo.

@bojowonastawionaowca Co najwyżej do pełna zatankowany gruz i niemiecki paszport XD A tak na serio nie jestem przygotowany na ewentualne zagrożenie, czymkolwiek te zagrożenie by miało być.

Na jakie zagrożenie? Mieszkam na zachodzie Polski, inwazji Czechów się nie spodziewam, a w takim tempie w jakim Rosjanie zajmują Ukrainę to ich inwazją będzie się martwił mój praprawnuk w przypadku zagrożenia bronią jądrową, cóż, nic nie mogę zrobić. Natomiast jak skończymy wykańczać pomyślę nad kanistrem paliwa I generatorem lub baterią - bardziej jako alternatywa w razie awarii niż zabezpieczenie przed wojną. Może kupię też kilka litrów wody i racji żywnościowych, bo czemu nie - są w miarę tanie.

@PijanyPowietrzem różne typy zagrożenia Tąpnięcia na Śląsku, Brak prądu w zimie - brak ogrzewania Pożar kuchni Alarm saperski w kamienicy

Takie sytuacje gdy musisz opuścić dom w 5min

Pierwsze co to zorganizowałem to dokumenty w jednym miejscu ( paszporty, akty urodzeń, akty notarialne ) bo szkoda jakby spłonęły/ runęły pod gruzami

Czy czuję się przygotowany ?

To zależy.

Zależy od czego?

Zależy od wprawy Ćwiczenia, ćwiczenia, ćwiczenia! Jestem w domu jak Shrutte z the Office tzn. Optymalizuje plecak ratunkowy przez zabranie go ze soba i weryfikację czego brakuje

Drugi plecak z aktem notarialnym, aktami małżeństwa, urodzeń.. są! Ale międzynarodowe muszą być

Może to kwestia charakteru, może to kwestia stanowiska pracy, ale najważniejsze to próby ewentualnego zagrożenia

Np

Spróbujcie czy dacie radę zrobić JEDEN ciepły posiłek bez prądu i gazu z sieci

@bojowonastawionaowca Mam na skraju dziczy takie miejsca piecem na drewno i nazbieranym drewnem na cały sezon.


Do tego 60 litrów wody pitnej w plastiku i wykopana studnia na wodę bierzącą (bez pompy), ogrzewanie CO i wzmacniacze do komunikacji typu meshtastic, zestaw walie talkie, kilkanaście latarek o dużej mocy na baterię, kilka paneli solarnych.


Schowany generator prądu na tydzień i zapas ciuchów noname, funkcjonalnych.


Kuchenka gazowa i butle z gazem. Suszone żarcie, głównie freeze dried ale też kilka pancernych racji w puszkach z konserwantami przepalającymi wszystko.


Hantle i guma do ćwiczeń oraz zapas antybiotyków.


Dzida, wiatrówka, czarny proch i stary sztucer do polowania, obok jest puszcza.


Miejsce jest nawet ocieplone, a w środku znajduje się oprócz tego zapas materiałów budowlanych w razie szybkiej potrzeby naprawy.


Pytanie brzmiało czy czuję się przygotowany?


Ni **** nie jestem i nigdy nie będę w stanie się przygotować i się tak nie czuję. Bo wystarczy, że jakiś jeden mefedroniarz dziabnie mnie nożem i nic z tego nie będzie.

I tak i nie, mamy plecaki ucieczkowe, łączność awaryjną, broń, agregat i zapas paliwa. Czułbym się bezpieczniej jakbym miał jakiś schron, albo piwnicę to był się czuł przygotowany w 90%. Nie mam jeszcze zapasu drewna na całą zimę, a wydaje mi się że to must have gdyby odcięli gaz.

No ale te plecaki ucieczkowe. Jeżeli ktoś mieszka przy granicy białoruskiej czy koło Kaliningradu, to jeszcze rozumiem... Ale przecież w razie ataku to czy ma to duże znaczenie czy spakuje potrzebne rzeczy w 10minut czy wezmę od razu do ręki plecak?

Pytam poważnie. Bo jak słyszę "plecak ucieczkowy" to kojarzy mi się z zagrożeniem typu zombie, że mamy 1 minutę by uciekać...

moim skromnym zdaniem przygotowanie nie polega na gromadzeniu różnych dziwnych rzeczy, tylko na wiedzy i na umiejętności dostosowania sie do panujących warunków. jesli jestes w stanie "wyjść poza strefe komfortu" lub inaczej masz w d⁎⁎ie co się dzieje dookoła + plan i więdzę, która nosisz w głowie, to sobie poradzisz w róznych sytuacjach. Pamietajcie wiedza to największy bagaż i ważący najmniej.

Zaloguj się aby komentować