@Czokowoko u mnie pierwszą konsolą, którą widziałem na żywo, z tej generacji było, o dziwo, Nintendo 64. Pamiętam, że kupiliśmy od znajomych "oryginalnego" Pegasusa IQ502 (w sensie oryginalny Pegasus, ale nieoryginalny w założeniach no bo to klon NESa xD), i oni w ogóle mieli do niego kilka oryginalnych kartridży za jakieś chore pieniądze jak na tamte czasy. No i wpadli parę miesięcy poźniej wpadają do nas z dzieciakami, wyjmują to N64, podpinamy do TVka i jaaaa, co to się dzieje, grafika 3D, pamiętam że dla mnie mega szokiem było że jadę rajd, hamuję, a tu auto unosi dupę, jak w prawdziwości! Na tamte czasy niesamowite. A później to już inni znajomi, z których młodym byłem bliżej, mieli już PCta i grali namiętnie w Tomb Raider i Croca 3D, no i takie Nintendo to już by nie zrobiło na mnie wrażenia. Ale ten jeden raz to tak :P.
A sam PSX to była taka orientalna technologia. I sprzęt, i gry się wydawały takie inne, obce, czuć było że to jest opracowane w jakiejś innej rzeczywistości. Może to trochę przez tą grafikę, gdzie to 3D ze względu na uproszczone obliczenia zachowywało się inaczej, a ja jak już miałem pierwszego PCta to takie rzeczy były rzadkością, może to przez Kojimę i MGSa, no ale pamiętam że nawet patrząc w sklepie na te japońskie konsole w gablotce czuło się że to taki inny świat. A ceny były z kosmosu, na tej zasadzie że sama konsola potrafiła kosztować tyle co cały zestaw komputerowy. Albo z 10 maluchów xD