
Prezydent stolicy podjął decyzję – od lipca 2024 nie wjedziesz do centrum Warszawy. Mało tego, to nie jedyny region, który będzie objęty tak zwaną strefą czystego transportu.

Prezydent stolicy podjął decyzję – od lipca 2024 nie wjedziesz do centrum Warszawy. Mało tego, to nie jedyny region, który będzie objęty tak zwaną strefą czystego transportu.
@mikeku @sierzant_armii_12_malp hmm... o co chodzi? Przeciez te informacje sa dostepne na oficjalnej stronie ratusza Waw. https://transport.um.warszawa.pl/wymogi-sct
osiemnastoletnich diesli w Warszawie jest bardzo duzo. I to niekoniecznie dymiacych... dlaczego nie nakazac sprawdzanie emisji spalin podczas robienia przegladu??
Super zielone miasto... same elektryki... bardzo ekonomiczne i budujace nowy lepszy swiat...
Kto nie wjedzie, ten nie wjedzie. A mówię od lat, kupujcie sobie rowery, jak was stać, to lekkie cargo na olxie tego typu. Ładowność sto kilo spokojnie. https://www.olx.pl/d/oferta/rower-transportowy-cargo-bike-CID767-IDNc7zK.html
@tylko_grzanki Te wszystkie (((Spiewaki))) i reszta oszolomow od walki z "samochodoza" to piony NWO majace przezwyczaic owieczki do likwidacji prywatnych srodkow transportu.
Przy okazji polecam cofnac sie 10 lat w przeszlosc, gdy (((Spiewak))), lansujacy sie na obronce lokatorow, sam chcial wy⁎⁎⁎⁎⁎olic kilkadziesiat rodzin z ich mieszkan, ktore mialy zostac zburzone celem postawienia kibucu, nomen omen Wyborcza o tym pisala. Tak jak Ikonowiczsztajn lokatorzy obchodza ich tak dlugo jak moga na nich zbijac kapital, ta ich cyniczna troska sluzy realizacji hasla "wasze ulice, nasze kamienice".
@lavinka rower cargo to największy scam zielonych komuchów. W cenie używanego, sprawnego kombivana (20-30k), gdzie na luzie wsadzisz europaletę nawet, dostajesz jakieś ciężkie nie wiadomo co, o ładowności mniejszej od taczki (z 150 kg max), którego nie weźmiesz po schodach, którym nie podjedziesz pod krawężnik, którym nie pociśniesz ścieżką w krzakach na skróty, który jednocześnie zajmuje miejsca jak mały samochód, ma podobną manewrowość i generalnie potrzebujesz garażu jakiegoś, aby to trzymać. W dodatku jest ciężki w pedałowaniu i nadal wieje i pada na głowę. Wszystkie wady auta i roweru i żadnych zalet. Świnka morska wśród rowerów.
@lavinka nie wiem, nie znam cię osobiście i szczerze wątpię czy chciałbym poznać. Wiem za to, że wszyscy którzy przyjeżdżali do biura rowerami - śmierdzieli. Nawet jeśli brali prysznic, śmierdziały ich ubrania i plecaki na openspace. Nie wyobrażam sobie sytuacji by w takim stanie pojawić się w siedzibie klienta.

@lavinka niższa cena nadal nie rozwiązuje żadnych wymienionych przeze mnie problemów. A wiesz co rozwiązuje? Zwykły ręczny wózek, taki z PRLu, który podczepiasz pod rower tylko jak potrzebujesz, który trzymasz w piwnicy w pozycji pionowej, który zapewnia większą manewrowość i kosztuje z 200 złotych.
Tylko wtedy nie da się kroić sojowych frajerów na 100x tyle i o to w tym chodzi.
@Besteer A nawet mam taki wózek. Ale serio rzadko potrzebuję. Generalnie ludzie za mało używają aut. Wożą d⁎⁎y na małe odległości, które spokojnie można pokonać piechotą. Jestem do dziś w szoku, jak rówieśnicy mojej córki byli wożeni przez rodziców 500m od domu autem do szkoły. To już nawet nie jest lenistwo, to robienie z dzieci kalek. A oni sami też daleko nie jechali, na dworzec dwa kilometry. Bo na dworzec idzie się piętnaście minut, a to taki straszny wysiłek...
Może niech wszyscy ci "ekolodzy" i "eko-loszki" zamieszkają gdzieś w jaskiniach za miastem i przestaną wkurwiać normalnych ludzi. Wszystkim tym komuchom, socjalistom, i innym amatorom cudzej własności należałoby upierdolić ręce przy samej d⁎⁎ie żeby w końcu przestali się wtrącać w życie normalnych ludzi. Ich urojenia naprawdę nikogo nie obchodzą.
@curka_horej_madki Znam średni wiek auta w Polsce. Ograniczenie ich wjazdu do dużych miast spowoduje tylko spadek ich cen, które i tak są niskie (w Polsce auto kosztuje mniej niż dobrej klasy rower i nie mam na myśli elektrycznych). Te przepisy i tak będą dotyczyły tylko osobówek. Niestety miasto nie daje alternatywy i tu jest problem. Pociągi podmiejskie w godzinach szczytu są zapchane na maksa, a oni chcą jeszcze dobić kolejne kilkadziesiąt tysięcy z aut osobowych. Przecież ci ludzie pracując za 4k miesięcznie nie kupią nowej hybrydy. Chyba że podniosą płacę minimalną do 7k brutto, to już wtedy Polacy nigdzie nie będą musieli jeździć, bo ich pracodawca zbankrutuje.
Zaloguj się aby komentować