252 195 + 12 + 12 = 252 219
Z takich małych aktualizacji, gdyby kogoś interesowało.
Nowy ortopeda zmienia całkowicie podejście do leczenia. Jest pieprzonym zdziercą pieniędzy, ale ma dobre opinie, potwierdziłem w kilku źródłach, a nawet jedno wpadło tutaj w postaci pana @Jim_Morrison który jak się okazało, też leczył się u tego Pana i poleca.
Otóż po badaniach wyszło, że nałożyło się kilka spraw. Kolano ma pochorobowe zwyrodnienia, ale ponownie - w zakresie ruchu który wykonuję na rowerze nie powinno być problemów na tyle dużych, aby udawać się na zabieg. O ile poprzedni ortopedzi odradzali, tak obecny powiedział, że mogę nawet nie płacić za te wizyty i sobie iść, jak nie wezmę kwasu hialuronowego, bo nie będzie on zbawienny na moje schorzenie, ale odegra kluczową rolę w rehabilitacji. Więc Pani @Trypsyna jednak miała rację
Leczymy zachowawczo. Plan rehabilitacyjny zakłada rower, ale stacjonarny. Jednakowoż ze względu na to, że potrafię jeździć i umiem kręcić w pełnej izolacji, oraz że drugą nogę mam obecnie potężną, bo zachowała formę i jeszcze dobry miesiąc trzymała cały ciężar ciała i moje hobbystyczne przysiady na jednej nodze xD Więc mogę sobie pozwolić na rehabilitację w terenie i też pooddychać wiosną. Fakt, jadę z prędkością 18 na godzinę, daję odpocząć chorej nodze nawet od samego ruchu, ale daję jej to czego potrzebuje.
Dodatkowo zastrzyki z płytek krwi, ćwiczenia ruchowe, gumy i duperele. Plus rzecz jasna dieta i suplementacja - bo jednym z czynników które zrobiły przewagę na generowanie stanów zapalnych były skrajne niedobory witaminy D!! No tak, zima. Niby zarzucałem czasami suplem, ale nieregularnie i jak mi się wspomniało, a tu przy moim organizmie muszę widocznie jeść ponad stan, bo niekoniecznie dobrze wchłania. I klasycznie żelazo mi wyszło z krwi, ale tu akurat w kontekście stawów bez znaczenia, bo badanie było pod kątem ewentualnego nadmiaru.
W każdym razie do przodu. Dla mnie nie ma tutaj zmiłuj. Walczę o swoją pasję i wydam i zrobię co będzie trzeba. A jak żadne zachowawcze leczenie się nie uda, to idziemy na zabieg i sezon w d⁎⁎ę. Trudno. Choć na ten moment czuję, że może być dobrze. Organizm reaguje szybko, bo hialuron powinien działać dużo później, a ja już po tygodniu mam smarowanie i zero trzasków. Po poprzednim ściąganiu i po blokadzie, kolano było puściutkie, strzelało, trzaskało. Już miałem z tym doświadczenie i też inny ortopedał mówił, że tak ma być i "jest git, dobrze wszystko robią, pozdrawiam chłopaków z pediatrii". Tylko zapomniał, że jak podgrzeję staw przez to, to mogę wywołać zapalenie ogólne. Dobrze, że teraz prowadzi mnie lekarz i rehabilitant, bo już bym poczuł że mogę wszystko, wszak tak ładnie kolanko chodzi. A to zwodnicze, bo zapominam - mam na nim kolejną, świeżą blokadę. Zapominam, że mogę nie czuć bólu i że nie mogę polegać na "odczuciach". Bo w tym momencie łatwo byłoby się nabrać. Siły brak w nodze, ale nasmarowane kolano śmiga jak ta lala. A drugie troszkę dokucza, bo trzymam na nim całymi dniami ciężar ciała.
Pewnie nikt nie przeczyta tego wysrywu, ale równik takim pamiętniczkiem moim rowerowym jest, więc sobię piszę po nocy w czwartkową noc
Zawołam tylko Pana @fonfi żeby wiedział, ze walczę i że jedziemy
#rowerowyrownik #rower
Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl. @Marvin certified! #statsbymarvin

