Niedługo odbieram auto, które ma domyślnie letnie opony. Co myślicie o tym, żeby te letnie zdjąć od razu i założyć porządne wielosezonowe? Jazda głównie miejska, raz na jakiś czas 150 km autostradą. Żadne zimowe wyjazdy w góry czy nawet zimowe wycieczki za miasto nie będą praktykowane. Nie miałem nigdy takich opon, więc trochę mam obawy czy warto. Nie bardzo mam ochotę 2x do roku przekładać opony, a 2 komplety zima / lato zajmują swoje miejsce, którego też za wiele nie mam. Czy to ma prawo się udać?:) Oczywiście nie chcę drastycznie zmniejszać bezpieczeństwa.
#samochody











